Żyjemy, jak gdyby jutro miało nigdy nie nadejść, a zasoby, udostępnione nam przez naturę, były nieskończone. Okazuje się jednak, że pierwsze poważne sygnały o tym, że najważniejszy z surowców na Ziemi – woda – zaczyna się kończyć, pojawiają się w samym sercu amerykańskiej cywilizacji.

Amerykanie problemy z wysychającymi zbiornikami wody pewnie przez długi czas traktowali jako coś tak odległego, że aż niedotyczącego ich. Setki lat konsumpcji musiały jednak przynieść swoje uschłe plony, które możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej. Skutkiem jest również wzrost wysokości okolicznych gór o 15 milimetrów, co nie wydarzyłoby się, gdyby ziemia była obciążona wodą, jeszcze niedawno się tam znajdującą. Efektem tych coraz trudniejszych warunków jest oczywiście reakcja rządu Stanów Zjednoczonych, nawołującego wszystkich do wyjątkowo rozsądnego korzystania z tej życiodajnej cieczy, karząc jednocześnie tych, którzy ją marnotrawią (grzywną o wysokości 500 dolarów). Szkoda jednak, że nie pomyślano o tym zawczasu, bo teraz może być już za późno.

123

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej