Ten mały dinozaur to prawdziwy raj dla ekologów. Świeci i przez niego biedne odpady po bateriach nie wysadzą naszego środowiska. A do działania wystarczy tylko pewna odmiana planktonu.

Zwykle do oświetlenia naszego biurka, potrzeba lampki. Ta albo jest zasilana przez baterie, albo została bezpośrednio podpięta do sieci elektrycznej, albo do portu USB. Do wszystkich tych rozwiązań potrzebny jest prąd. Przy jego procesie powstawania zwykle znajdą się jakieś odpady w postaci zużytych baterii czy żarówek, a tego nasi ukochani ekolodzy nie lubią. Szukałem już jakichś alternatyw dla żarówek, ale póki co mój trop zatrzymał się na bioluminescencyjnych planktonach, zwanych bruzdnicami. Nie jest to rozwiązanie w 100% efektywne, ale zawsze coś.

Ludzie z BioPop chcieli być fair wobec natury, dlatego też stworzyli taką prostą zabaweczkę, którą zgrabnie nazwali Dino Pet. Wypełniona ona jest właśnie bruzdnicami i kiedy są odpowiednio nakarmione, a do tego pozostają w ruchu, to zgadnijcie co – świecą. Także wystarczy trząść tym małym biedactwem, tak jak na filmiku poniżej, by zapewnić sobie światło potrzebne do znalezienia kluczyków.

[su_vimeo url=”http://vimeo.com/88713129″ width=”640″ height=”380″]http://vimeo.com/88713129[/su_vimeo]
 

To co jednak skutecznie zniechęca do przejścia w tryb eco oświetlania, to przede wszystkim cena tej małej zabaweczki. Pre-order Dino Peta dostaniecie tutaj za 60 dolarów amerykańskich (powyżej 180 zł). Jeśli bruzdnice zgłodnieją, to pokarm starczający dla nich na okres od 2-6 miesięcy, kosztować będzie 15$ (powyżej 45 zł). Zaś jeśli glony te od Waszego trzęsienia będą miały już kompletnie dość (czytaj – umrą) to twórcy deklarują, iż ich zmienników dostaniemy za 50$. To zdecydowanie tania zabawka nie jest, ale ciekawostka z niej nie lada spora.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej