Naukowcy potrzebowali trochę czasu aby zrozumieć, jak wiele pyłów kosmicznych powstaje daleko za Drogą Mleczną. Do tej pory, promieniowanie dochodzące zza nich było zbyt słabe do dostrzeżenia. Ale dzięki super wrażliwemu teleskopowi dostrzegli je na krawędzi przestrzeni. Co ciekawe, naśladuje ono przewidywany sygnał z Wielkiego Wybuchu.

Teraz naukowcy wykazali, że wzór wirowania pyłów jest dowodem pierwotnych fal grawitacyjnych. Analiza danych z teleskopu Plancka pokazuje, że małe węglanowe i krzemianowe cząstki wydobywające się z umierających gwiazd, mogą stanowić 100% sygnału wykrytego przez BICEP2. Brian Keating, astrofizyk, mówi:

Nie możemy wykluczyć, że cały sygnał pochodzi z pyłu.

Nowa analiza pyłu pozostawia jednak możliwość, że część sygnału pochodzi od pierwotnych fal grawitacyjnych, które są odciskami palców dla jednej z teorii Wielkiego Wybuchu- inflacji. Zakłada ona, że gdy wszechświat istniał zaledwie 10^-35 sekundy to zaczął się on wtedy gwałtownie rozszerzać. Obiekty oddalały się od siebie szybciej niż wynosi prędkość światła. Owe fale pozostawiły by po sobie wzór wirowania, o nazwie polaryzacja mody B, w kosmicznym, mikrofalowym promieniowaniu tła. 

17 marca szef zespołu BICEP2 poinformował, że teleskop usytuowany na biegunie południowym wykrył mody B pasującą do wzorca pierwotnych fal grawitacyjnych. Jednakże mierząc polaryzację mikrofal 12 razy, nie znaleziono dowodów popierających teorię inflacji. Miesiąc później okazało się, że naukowcy użyli wysoce niepewnych modelów emisji pyłu galaktycznego. Badania, które zostaną opublikowane w listopadzie, mają jasno określić, czy polaryzacja mody B jest jasno powiązana z wirowaniem pyłów i czy teoria inflacji znalazła swoje naukowe poparcie.

wybuch

Źródło: http://www.simonsfoundation.org/, zdjęcie: Olena Shmahalo/Quanta Magazin

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej