Ludzie zdają się mieć niekończące się potrzeby – jedni pragną bogactwa, dla innych całym światem byłaby gwarantowana codziennie butelka wody, zdarzają się jednak tacy, którzy do pełni szczęścia potrzebują… stroju, dzięki któremu mogą stać w samym środku pokazu sztucznych ogni.

Colin Furze niewątpliwie ma głowę do nietypowych pomysłów, a w jego portfolio widniało do tej pory choćby skonstruowanie podręcznego miotacza ognia, w pełni zautomatyzowanych pazurów Wolverine’a czy odrzutowego roweru. Okazało się to jednak niewystarczającym osiągnięciem dla ambitnego Brytyjczyka. Postanowił on więc opracować koncept kreacji, która zapewni mu bezpieczeństwo, gdy będzie miał zamiar wnieść wrażenia z sylwestrowego wieczoru na zupełnie nowy poziom.

Wykonanie go nie sprawiło złotej rączce z YouTube prawdopodobnie zbyt wielu problemów, toteż czym prędzej przystąpił do testów – jak błyskotliwie zauważył – „najgłupszej rzeczy, jaką kiedykolwiek stworzył”. Jak Colin Furze prezentuje się w przebraniu, wyglądającym jak miks jednej z pierwszych odsłon Iron Mana i stracha na wróble? Musicie zobaczyć sami.

 

 

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!