WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Szpiegować Cię może nawet żyroskop

I jak tu nie żyć w strachu przed technologią? Wyciągnijcie swoją listę „technologii, których trzeba unikać” (wiem, że taką macie) i obok informacji, że NSA ma grubą teczkę z naszym nazwiskiem opartą na informacjach z Facebooka, Google ochoczo grzebie w mailowej korespondencji, a NASA prawdopodobnie jest w stanie nas zlokalizować w pół sekundy, zanotujcie to: żyroskop w telefonie również jest moim śmiertelnym wrogiem. Czemu? Już tłumaczę.


Żyroskop to moduł w większości telefonów, w normalnych okolicznościach służący do określenia kąta nachylenia naszego urządzenia. Dzięki niemu smartfon jest w stanie oszacować, czy jest on ustawiony pionowo, poziomo, to on pozwala nam na wydurnianie się i machanie aparatem przy okazji grania w jakąś wyjątkowo absorbującą grę. To, czego nie mówi nam ta podstawowa, dosyć biedna etykieta żyroskopu to fakt, że odpowiednio wykształcone osoby potrafią wykorzystać go, aby podsłuchiwać naszych konwersacji.

Badacze z Uniwersytetu Stanford i izraelskiej grupy Rafael opracowali sposób, aby przemienić żyroskop ze smartfona w mikrofon (co prawda dosyć „surowy”, ale wciąż względnie dokładny), zdolny do odczytywania przeróżnych informacji z naszych rozmów. Wired.com mówi, że póki co technologia działa na tyle dobrze, aby uchwycić ułamek słów, które zostały wypowiedziane w okolicy telefonu, a kiedy przeprowadzono symulację mającą przynieść odpowiedź na pytanie – czy ten „trick” będzie w stanie pomóc przy okradaniu kart kredytowych? – odpowiedź była jasna. Tak, żyroskop był zdolny do zidentyfikowania 65% cyfr wypowiedzianych w swojej okolicy przez jednego mówcę, dodatkowo będąc gotowym sprecyzować, czy jest on kobietą czy mężczyzną z 84% pewnością. Najbardziej przerażające jest to, że podczas instalowania aplikacji na naszych mobilnych urządzeniach często dostajemy zapytania czy mogą one skorzystać z aparatu czy GPSu, nie jest tak jednak w przypadku żyroskopu. Teraz już nie tylko ściany mogą mieć uszy.

Źródło: gizmodo.com