Rozwój sztucznej inteligencji trwa w najlepsze, dlatego też nie ma co się dziwić, że często zdarza się nam o niej pisać. Dla przykładu DeepMind od Google umie już spokojnie mówić, odczytywać słowa z ust, uczyć się na własną rękę, diagnozować choroby oczu, grać w StarCrafta II… to istny „człowiek renesansu”. AI wchodzi powoli do praktycznie każdego aspektu naszego życia. Dlaczego zatem nie byłaby w stanie tworzyć leków? Albo inaczej – dlaczego nie miałaby robić tego lepiej niż człowiek?

AtomNet to system stworzony przez startup Atomwise, pochodzący z San Fransisco. Napisany został głównie z myślą o tym, żeby pomóc w leczeniu większych epidemii chorób, poprzez przewidywanie aktywności najmniejszych molekuł, używając do tego mocy sieci neuronowej. Między innymi bada on strukturę biologiczną oraz zachodzące procesy w przypadku takich chorób jak rak czy ebola i symuluje to jak potencjalnie mogłyby z nimi działać niektóre leki. Następnie grupa naukowców może zebrać odpowiednie próbki i faktycznie zbadać je w świecie rzeczywistym, by wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski. Kto wie? Może dzięki temu komputer w większym stopniu przyczyni się do wynalezienia nowego lekarstwa?

AtomNet ma jedną ogromną zaletę, która uczyni go niezawodnym – dostęp do potężnej bazy danych oraz szybkość z jaką ją przeczesuje. Oprogramowanie jest w stanie przeczesać aż milion różnych mieszanek każdego dnia. Dla przykładu program AIMS do zastosowań akademickich, pozwala naukowcom sprawdzić 10 milionów kombinacji medykamentów pod kątem wybranej choroby. Normalnie symulacje oraz odpowiednie badania nie dość, że byłyby okropnie trudne, to pochłonęłyby mnóstwo czasu i potężną kwotę pieniędzy wyrażaną w grubych milionach.

Możliwości systemu są ogromne, ale jak na razie nie będzie on w stanie tworzyć lekarstw na własną rękę. Nie mniej jednak jest to potężne narzędzie, które jak na razie przyspieszy ich produkcję. W końcu proces tworzenia nowych medykamentów trwa obecnie około 15 lat.

Aczkolwiek AtomNet ma już kilka osiągnięć w swoim portfolio, którymi może się pochwalić. Już teraz wyprodukował dwa całkiem nieźle zapowiadające się środki do walki ze stwardnieniem rozsianym oraz ebolą. Licencja na jeden z nich została już pozyskana przez jedną z firm farmaceutycznych w Wielkiej Brytanii, a lek na ebolę oczekuje na wysłanie do dalszej oceny.

źródło: digitaltrends.com | zdjęcie: biznes.gazetaprawna.pl

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!