Thanos w Avengers: Wojna bez granic, to z pewnością jedna z najlepiej stworzonych postaci pod kątem technicznym. Te animacje twarzy i jej… „rzeczywistość” nie była jedynie zasługą cholernie dobrych artystów oraz samej grafiki komputerowej, ale również sztucznej inteligencji!

Oczywiście w Thanosa wcielił się aktor, który w sprzęcie do motion-capture odgrywał zwyczajnie swoją rolę, ale proces postprodukcji nałożył na niego stosowne tekstury. Zajmujący się tym dział ekipy do VFX od Digital Domains zdecydowało się jednak pójść krok dalej – użyć do tego procesu sztucznej inteligencji. Dlatego też aktor miał na twarzy od 100 do 150 „śledzących kropek”, które nieustannie nagrywał system kamer. Wszystko po to, aby następnie algorytm na bazie uczenia maszynowego miał dobry materiał źródłowy do odwzorowania szerokiej gamy ekspresji.

Dalszy proces (po nagraniu scen) polegał na stworzenie całego ciała i twarzy Thanosa, na którą następnie nałożyło się skan twarzy. Normalnie artyści od animacji musieliby wtedy wkroczyć do akcji i ręcznie tworzyć wszelkie grymasy, co zajęłoby ogromną ilość czasu. Z użyciem sztucznej inteligencji proces ten był jednak prostszy, bardziej dokładny i (co najważniejsze) tchnął w twarz Thanosa życie, które przejawia się nawet w najsubtelniejszych ruchach twarzy.

Obejrzyjcie tę dość zabawną przeróbkę końcówki Avengers: Infinity War

Źródło: Engadget

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!