Morze Karaibskie, znajdujące się pomiędzy Ameryką Południową a Zatoką Meksykańską, kojarzy nam się dziś głównie ze znanymi z serii filmów piratami. Jednak akwen ten ma ogromne znaczenie dla ziemskiego klimatu a ponadto, jak się okazało, wydaje z siebie dziwne, nieco niepokojące dźwięki.

Dźwięki, odkryte przez zespół badaczy z University of Liverpool, pochodzą z głębi Oceanu. Ich ekstremalnie niska częstotliwość sprawia, że nie są one słyszalne dla człowieka. Tajemnicze dźwięki z Morza Karaibskiego są niższe od najniższych dźwięków fortepianu o dokładnie 30 oktaw.

Morze Karaibskie ma ogromne znaczenie dla cyrkulacji prądów morskich na Atlantyku. Prądy krążąc w nim ogrzewają się, po czym płyną na północ, zasilając Golfsztrom. Bez tego prądu Europa, zamiast pod uprawę winogron i jabłek, nadawałaby się bardziej pod hodowlę reniferów. Dlatego wszystkie anomalie dotyczące tego akwenu mają wielkie znaczenie dla mieszkańców naszego kontynentu.

Co może być źródłem tajemniczego dźwięku? Okazuje się, że wywołujące go zjawisko jest całkowicie naturalne (żadnych podwodnych eksperymentów, ani przebudzenia Cthulhu). Płynący ze wschodu na zachód Morza Karaibskiego niewielki, ale bardzo silny prąd, powoduje powstawanie wirów na dużych obszarach akwenu. Wytworzone przez to zjawisko fale, uderzając o zachodnie wybrzeże, zanikają, rezonują i pojawiają się znowu na wschodzie. To ten rezonans odpowiada za powstanie tajemniczych, niskich dźwięków.

O ile o istnieniu fal zanikających na jednym końcu i pojawiających się znowu na drugim końcu morza wiedziano już od jakiegoś czasu (nazywano ten fenomen Rossby wormhole), to dopiero teraz udało się zaobserwować powodowane przez nie zjawisko akustyczne. Być może odkrycie to pozwoli na łatwiejsze monitorowanie aktywności prądów morskich w tym szczególnie interesującym nas rejonie Atlantyku.

[źródło i grafika: gizmodo.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!