WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Tani lidar podstawą dla autonomicznych samochodów

Choć pół-autonomiczne Tesle czy samochody innych marek korzystające z ograniczonej funkcjonalności autopilota, na pierwszy rzut oka wyglądają zupełnie normalnie, to nie można tego powiedzieć o autach w pełni autonomicznych, takich jak te testowane obecnie w Pittsburghu przez Ubera.

Garb na dachu zmodyfikowanego przez firmę Uber Forda Fusion zawiera liczne kamery, a na jego czubku umieszczony jest dodatkowo element charakterystyczny dla większości pojazdów autonomicznych – obrotowy walec zawierający lidar.

Lidar to urządzenie działające na zasadzie podobnej do radaru, jednak zamiast fal radiowych używa znacznie krótszych fal świetlnych. Choć mniejsza długość fali oznacza mniejszy zasięg, to jego zaletą w porównaniu do tradycyjnych radarów jest znacznie większa rozdzielczość. Popularny, dostępny komercyjnie lidar HDL-64E firmy Velodyne o zasięgu 120 metrów skanuje w ciągu sekundy 2,2 miliona punktów z centymetrową dokładnością.

uber1

Niestety, HDL-64E waży 13 kg i kosztuje… 80 tysięcy dolarów. Producent zapowiedział już na szczęście wprowadzenie modelu VLP-32A, który przy masie zaledwie 600 g oferować ma zasięg 200 metrów, a przy tym ma być tańszy od swojego starszego brata niemalże dwukrotnie – po uruchomieniu produkcji masowej jego cena powinna wynieść około 500 dolarów.

Pół tysiąca zielonych to wciąż może być nieco za dużo, żebyśmy zobaczyli na ulicach autonomiczne Fordy Ka czy Hyundaie i10, jednak inne firmy szykują jeszcze tańsze rozwiązania. Przykładowo, Quanergy Systems zamierza już na początku przyszłego roku, zaoferować w sprzedaży lidary za 250 dolarów od sztuki. Zaledwie rok później izraelski startup Innoviz zaprezentować zamierza urządzenie kosztujące zaledwie 100 dolarów.

Kolejnym krokiem na drodze lidarów pod strzechy mają okazać się badania prowadzone obecnie na Massachusetts Institute of Technology. Amerykanie pracują nad lidarem opartym o krzemową fotonikę. Układ scalony o wymiarach 0,5 na 6 milimetrów produkowany mógłby być z użyciem komercyjnych technologii CMOS i kosztować zaledwie 10 dolarów. Przy takiej cenie najważniejszych sensorów (i licząc na dalszy wzrost mocy obliczeniowej tanich procesorów mobilnych) za kilka lat możemy spodziewać się Fiatów 126p przerabianych w garażu na samochody autonomiczne czy autonomicznych zabawek na baterie.

źródło: spectrum.ieee.org