Już wcześniej pisaliśmy, że tegoroczne El Niño będzie wyjątkowo potężne. Jak bardzo wyjątkowo? Według World Meteorological Organization już teraz znalazło się wśród trzech najsilniejszych zjawisk tego typu, jakie wystąpiły w ciągu ostatnich siedmiu dekad. A jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa.

W zeszłym tygodniu meteorologowie zanotowali niespodziewanie wysokie temperatury powierzchni morza w rejonie centralnego Pacyfiku Niño 3.4. Rozciągająca się pomiędzy 90 stopniem długości zachodniej i 160 stopniem długości wschodniej, pięć stopni po obu stronach równika strefa wykazała temperatury o trzy stopnie większe niż zwykle. To więcej niż zanotowane w 1997 2.8 stopni. Wówczas średnia globalna temperatura była tak wysoka, że na następną dekadę stworzyła wrażenie statystycznej „pauzy” w globalnym ociepleniu klimatu.

1524680662196714899 (1)

Ogłoszenie takiego stanu rzeczy zbiegło się z wypuszczeniem przez NOAA (amerykańska National Oceanic and Atmospheric Administration) comiesięcznego raportu State of the Climate. Ostatni październik był nie tylko najcieplejszym w historii pomiarów, zanotowano też największą anomalię temperaturową dla dowolnego miesiąca w ciągu 136 lat pomiarów. Październik był tak gorący właśnie ze względu na nałożenie się efektu El Niño na „typowe” efekty globalnego ocieplenia. Jednak średnie światowe temperatury powierzchniowe osiągały bezprecedensowe wartości nawet zanim wody Pacyfiku zaczęły wyzwalać zgromadzone ciepło. Okres od sierpnia do października był najcieplejszy od 1997 i drugi najcieplejszy w historii.

1524680662246567059

Już wiadomo, że tegoroczne El Niño będzie jednym z trzech najsilniejszych od lat 50. Anomalia kwartalna (wcześniej mowa była o tygodniowej) już teraz przekroczyła dwa stopnie. Dotychczasowa „Wielka Trójka” największych zjawisk tego typu miała miejsce kolejno w latach 1972-73, 1982-83 i 1997-98.

Już teraz widzimy na świecie szereg zjawisk, które można uznać za rezultaty – przynajmniej po części – wpływu El Niño. Mowa o wyjątkowym sezonie pożarów w Indonezji, podczas którego pół miliona ludzi uległo chorobie. Podobnie jest z sezonem sztormów tropikalnych na Pacyfiku. 25 października w Meksyku uderzył najsilniejszy cyklon tropikalny, jaki kiedykolwiek zanotowano. Ciepła woda oceaniczna nie służy wymierającym rafom koralowym.

Według NOAA USA – jakby nie patrzeć, wciąż największa gospodarka świata, ujrzy szereg nietypowych zjawisk pogodowych. El Niño ma przynieść wyjątkowo mroźną zimę i dużo deszczu na Południu, suchą zimę na Północnym-Zachodzie (Region stanów Oregon i Washington), podczas, gdy Kalifornijczycy najprawdopodobniej zakończą rekordową suszę w iście biblijnym stylu – oczekiwane są silne burze z bardzo dużą ilością opadów (i co za tym idzie, lawin błotnych oraz powodzi).

Ciężko jest stwierdzić, jaki będzie wpływ El Niño na zimę w Europie, gdyż zjawisko to nie zostało pod tym względem jeszcze dobrze zbadane. Jednym z nielicznych pozytywnych efektów tytanicznej skali tegorocznego zjawiska może być fakt, że dowiemy się o więcej o skomplikowanych zjawiskach klimatycznych.

[źródło i grafika: gizmodo.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej