WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Czy telefony wkrótce zastąpią drukarki 3D?

Dopiero zaczęliśmy się przyzwyczajać do obecności drukarek 3D w mieszkaniach i zakładach pracy a wygląda na to, że wkrótce mogą je zastąpić smartfony.

Uniwersalne telefony stały się dla wielu osób substytutem zegarka, komputera, konsoli do gier, czytnika ebooków czy MP3, a wkrótce będziemy mogli wykorzystywać je do drukowania obiektów 3D. Stanie się to dzięki badaczom z Taiwan Tech, którzy stworzyli drukarkę 3D używającą do utwardzania ze światła smartfona lub tabletu. Wymyślili bowiem fotopolimer, który twardnieje w normalnym świetle, zamiast – jak inne materiały – w promieniu lasera czy promieniowaniu UV. Oznacza to tyle, że w przeciwieństwie do typowej drukarki 3D, oparta na telefonie technologia daje możliwośc drukowania obiektów właściwie gdziekolwiek, chociaż najlepiej sprawdza się w miejscach zaciemnionych. Dobrze to widać na poniższym przykładzie:

Co ciekawe, nie jest to pierwsza próba zrealizowania tego typu projektu. Mieliśmy już przecież Solido3D, włoską firmę, która w październiku zapowiedziała drukarkę 3D OLO, współpracującą ze smartfonem. Póki co jednak, Włosi nie zdecydowali się na ujawnienie tego, jak działa OLO, tajwański odpowiednik zaś zdołał już wydrukować wydrążoną kulę, grubą na całe 100 mikronów.

Trzeba przyznać, że wykorzystanie do druku 3d światła, które wydzielają urządzenia będące w posiadaniu dwóch miliardów ludzi na całym świecie jest niezwykle błyskotliwym pomysłem. Jak łatwo sobie jednak wyobrazić, urządzenie tajwańskiej firmy nie gwarantuje nawet połowy wydajności tych bardziej skomplikowanych drukarek. Twórcy wiedzą o tym, oto ich oficjalne stanowisko:

Jak wiadomo, moc światła w smartfonach jest naprawdę niewielka, więc prędkość drukowania w naszym sprzęcie będzie relatywnie wolniejsza niż w przypadku innych, bardziej profesjonalnych maszyn, ale pracujemy ciężko nad tym, aby rozwiązać ten problem i już mamy w tej dziedzinie obiecujące wyniki.

[źródło i grafika: engadget.com]