Po kilkunastu miesiącach od wyznaczenia sobie kamienia milowego Tesla w końcu dopięła swego. Osiągnęła właśnie pułap tygodniowej produkcji przystępnego samochodu elektrycznego Model 3, co ma wyprowadzić firmę na właściwe tory.

Nie wiem czy wiecie, ale Tesla będąc od 15 lat na rynku zarabiała na siebie nie produktami, a wizjami, które Elon umiejętnie sprzedawał inwestorom na licznych spotkaniach. Według niego, Tesla zacznie generować przychody dopiero po osiągnięciu produkcji samochodu Model 3 na poziomie 5000 egzemplarzy tygodniowo. Musicie przyznać, że to i tak całkiem sporo, ale wystarczy spojrzeć na plotki, które mówią, że firma otrzymała ponad 500 tysięcy zamówień właśnie na ten samochód. Na szczęście w ubiegłym tygodniu ten pułap został osiągnięty. Powód jest raczej prosty i już go opisywaliśmy – Model 3 doczekał się stworzonej naprędce linii produkcyjnej w specjalnym namiocie.

Tesla

O osiągnięciu poinformował sam Elon Musk, dziękując jednocześnie wszystkim pracownikom. Co ciekawe, produkcja nie przebiła 5000 samochodów o kilka sztuk, a o okrągłe 2 tysiące egzemplarzy. W tym znalazły się tradycyjne, kompaktowe Modele 3, z czego produkcja Model S Sedan i Model X SUV wyniosła 2000 modeli. Jest to jednak liczba, którą firma za wszelką cenę chciała zachować, ponieważ utrzymywała ją już w przeszłości. Nie zmienia to jednak faktu, że przed Teslą jeszcze długa droga. Tak się bowiem składa, że podobną produkcję fabryki muszą utrzymać przez następne… 2 lata, aby sprostać liczbie zamówień.

Tradycyjnie takie osiągnięcie sprawiło, że akcje Tesli ponownie wzrosły. Tym razem o prawie 5%.

Źródło: Wccftech

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej