AVerMedia nie raz udowodniła mi, że pod kątem designu daje z siebie wszystko, aby stworzyć jedne z najbardziej gamingowych produktów. Nie zawiodłem się więc po zestawie słuchawkowym SonicWave 7.1 GH337, które całym tym „gamingiem” aż kłują w oczy.

Pudełko i dołączone wyposażenie

AVerMedia SonicWave 7.1 GH337 docierają do nas w typowym kartonie, w którym oprócz słuchawek znajdziemy skróconą instrukcję obsługi oraz dwa wymienne nauszniki welurowe.

Najważniejsze cechy

  • Ogólne
    • Przeważający materiał: tworzywo sztuczne
    • Waga: 370 gramów
    • Słuchawki wokółuszne zamknięte (półotwarte w przypadku welurowych nauszników)
    • Regulacja muszli
    • Długość przewodu USB w nylonowym oplocie: 220 centymetrów
    • Kontroler poziomu głośności, mikrofonu i podświetlenia  wbudowany w przewód
    • Wsparcie rozbudowanego oprogramowania
  • Przetworniki neodymowe
    • Średnica: 50 mm
    • Impedancja: 32 Ohm
    • Pasmo przenoszenia: 20 – 20 kHz
    • Czułość: 97±3 dB (@ 1 kHz)
    • Maks. moc wejściowa: 100 mW
  • Mikrofon (w pałąku znajdują się dwa niezależne przetworniki)
    • Wielokierunkowy
    • Elastyczny pałąk obrotowy
    • Podświetlenie na zakończeniu
    • Impedancja: ≤ 2200 Ω
    • Czułość: -38 ±3 dB
    • Średnica kapsuły: Ø 6,0 × 2,8 mm

Design, materiały i wykonanie

W przypadku tego zestawu słuchawkowego AVerMedia postawiła głównie na matowe tworzywo sztuczne w kolorze czerni i krwistej czerwieni o raczej niespotykanych u konkurencji kształtach, które zamiast na minimalizm i prostotę, stawiają na wymyślne bryły. Tradycyjnie jednak całość składa się z trzech głównych elementów – pałąku i dwóch muszli. Ich połączenie zostało zrealizowane za pośrednictwem tradycyjnych „sanek” regulujących, wyłożonych metalową nakładką, która wraz ze „śrubami” łączącymi muszle z pałąkiem jest niestety jedynym przejawem materiałów wysokiej jakości w tym modelu. O ile zewnętrzna część pałąka jest po prostu goła i wręcz nie pasująca do całości, to jej wewnętrzne wyłożenie (mające styczność z głową) zostało wypełnione pokaźną ilością pianki ukrytej pod ekologiczną skórą. Identyczną, jak w przypadku domyślnie założonych skórzanych nauszników.

Prawdziwa zabawa zaczyna się właśnie przy muszlach, których projektanci chyba odlecieli, nie dbając o dokładne dopasowanie elementów i skupiając się na designerskich dodatkach. Znajdziemy więc tutaj wypolerowane na błysk tworzywo sztuczne, które fenomenalnie odbija światło, ale jednocześnie odgrywa rolę istnego magnesu na zabrudzenia. Na samym środku muszli znalazło się z kolei danie główne w postaci podświetlanego na czerwono wąskiego kółka i loga producenta. Ten poradził sobie również w kwestii samej regulacji muszli, która sprowadza się do raczej delikatnego, ale nadal odczuwalnego zakresu ruchu w górę i na boki.

Nie mogło również zabraknąć mikrofonu na lewej muszli, o którego pozycje dba solidny mechanizm zapadkowy. Znakomita jego część została stworzona z elastycznej gumy, która na samym końcu przechodzi w plastikową nakładkę skrywającą dwie kapsuły… i dwie diody LED, prześwietlające niedokładnie pomalowany plastik. Te świecą się, gdy mikrofon jest aktywny i choć taka informacyjna rola mi się podoba, to nie rozumiem, dlaczego producent nie postarał się o jego automatyczną dezaktywację po uniesieniu go w górę.

Całość dopełnia kontroler zawieszony w odległości około 30 centymetrów. Ten jest solidnie wykonany, ale jego waga nie zsuwa nam słuchawek z głowy. Oferuje tradycyjne pokrętło poziomu głośności z obydwu stron oraz dwa przyciski. Jeden służy do wyłączenia podświetlenia na muszlach, a drugi do wyciszenia mikrofonu, co powoduje również wyłączenie się diod.

Ergonomia

Pod kątem wygody model SonicWave 7.1 GH337 nie odstaje w żadnym stopniu od konkurencji w podobnym przedziale cenowym, oferując wystarczającej wielkości nauszniki z odpowiednim wypełnieniem. Używanie skórzanego wariantu powoduje znacznie szybsze „męczenie” się uszu, ale ich wymiana na te welurowe pozwala na kilkugodzinną sesję bez odczuwalnego dyskomfortu.

Oprogramowanie

Jeśli miałbym wskazywać ten największą zaletę wielu zestawów słuchawkowych firmy AVerMedia, to zdecydowanie byłoby nią właśnie oprogramowanie. AVerMedia Sound Engine zalicza się zdecydowanie do tych najbardziej rozbudowanych aplikacji na rynku, które producent dostarcza za zupełną darmochę. Wszystkie zakładki możecie podejrzeć poniżej i w związku z moimi nie audiofilskimi zapędami nie mogę Was zapewnić, czy poszczególne z nich mają rację bytu, bo w mojej opinii wiele z nich zwyczajnie zniekształca brzmienie. Osobiście korzystałem tylko z rozbudowanego equalizera oraz opcji powiązanych z trybem 7.1.

Test dźwięku

Nadszedł więc czas na (z mojej perspektywy najgorszą, bo najtrudniejszą) ocenę samej jakości brzmienia. Nie ukrywam, że w przypadku zestawów słuchawkowych w segmencie do 300 złotych jest to trudne, bo w takiej cenie nie powinniśmy oczekiwać fajerwerków (to przecież zestaw gamingowy, a nie tradycyjne słuchawki), a po prostu cieszyć się z tego, że „słuchawki grają”. A jak to jest z SonicWave 7.1 GH337? No cóż, tradycyjnie, co przejawia się w przeciętnej szczegółowości poszczególnych pasm, szerokiej, choć nie najgłębszej scenie muzycznej i wyczuwalnie podbitym (choć nie nachalnie) basem.

Nie mogę oczywiście pominąć trybu 7.1, którego producent umieścił nawet w nazwie, choć jest dostępny wyłącznie na PC. Niestety nie ma w tym nic rewolucyjnego, bo podobne implementację tego rozwiązania znajdziemy w masie innych zestawów. Pod kątem działania wypada też identycznie i w grach z rozbudowaną ścieżką dźwiękową robi robotę (Battlefield, Call of Duty, Wiedźmin 3), a w tych z prostą (CS:GO, Heroes of the Storm, Artifact) dodaje tylko pogłos i sprawia, że muzyka staje się znacznie mniej wyrazista. Pokazuję jednak klasę w nagraniach „ambient”, czyli tych, w których dźwięk zbierany jest za pomocą wyspecjalizowanego sprzętu, pozwalającego na znacznie lepsze odwzorowanie nagrania (a tak dokładnie to źródeł dźwięku) w cyfrowej wersji.

Test mikrofonu

Nagranie mówi oczywiście więcej, niż tysiąc słów, ale nie mogę nie wspomnieć o pozytywnym zaskoczeniu, jakie wywarł na mnie zastosowany mikrofon. Ten nie zawsze jest tak dobrze zrealizowany w tym segmencie, a na dodatek jest w pewnym stopniu wyjątkowy, bo zamiast pojedynczej kapsuły oferuje aż dwie, z czego ta druga zbiera odgłosy z otoczenia i je wycisza po aktywacji odpowiedniego trybu w oprogramowaniu. Niestety taki dodatek zniekształca odrobinę nasz głos, podbijając w nim bas.

Podsumowanie

W momencie pisania tego testu SonicWave 7.1 GH337 można zamówić w sieci za 250 złotych. Jako że jest to całkiem nowy sprzęt, to z biegiem czasu i ze zwiększaniem się dostępności w sklepach, stanieje zapewne do przynajmniej 200 złotych. Jest to i tak tradycyjna cena, jak za gamingowy zestaw słuchawkowy, który oferuje dobrą jakość dźwięku, naprawdę fenomenalny mikrofon, dodatki w postaci podświetlenia i design stawiający z każdym kolejnym rokiem na swojego rodzaju kicz. Trudno jest mi ich więc nie polecić, choć na miejscu wszechobecnego tworzywa sztucznego chciałbym znaleźć przynajmniej niewielkie wstawki z aluminium lub metalu.

Wszystkie powyższe zdjęcia zostały wykonane za pomocą telefonu Wiko View 2 Pro.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!