WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test AVerMedia TD310, czyli tunera na USB

Po co kupować telewizor, antenę i tuner, aby cieszyć się telewizją naziemną, kiedy już za relatywnie niewielką kwotę możemy oglądać w czasie rzeczywistym kanały naziemne DVB-T? Kluczem do tego jest tuner USB do komputera, który mam dziś okazję Wam przedstawić. Poznajcie AVerMedia TD310.

Pudełko i dołączone wyposażenie

TD310 dociera do nas w malutkim, pomarańczowo-białym pudełku, które odpowiednio zabezpiecza produkt w czasie transportu. Przeczytamy na nim m.in. o zapewnianej przez tuner elastyczności, jego specyfikacji i wymaganiach sprzętowych. Z kolei w środku czeka na nas tuner USB, pilot do zdalnego sterowania z bateriami, odbiornik z dwoma dookólnymi antenkami oraz wielojęzykową instrukcję obsługi.

Specyfikacja techniczna

  • Wspierane standardy TV: DVB-T, DVB-T2, DVB-C
  • Wspierane częstotliwości: VHF (177.5-226.6 MHz)/ UHF (474 -858 MHz)
  • Sygnał wejściowy: 75 Ohm
  • Interfejs: USB 2.0 i Belling-Lee
  • Wymiary: 65 x 20 x 15 mm (wielkość standardowego pendrive)
  • Waga: 13,6 gramów

Minimalne wymagania sprzętowe:

  • Dla najprostszego odbioru:
    • Intel Pentium 4/ Atom 1,6 GHz
  • Dla kodowania HEVC (H.265)
    • Intel Core i5-4
    • 8 GB RAM
    • Nvidia GTX 960
    • Karta dźwiękowa

Materiały i jakość wykonania

Tuner

Co tu wiele mówić. Rolę tunera spełnia urządzenie USB o wielkości i bryle typowego pendrive. Jego plastikowa obudowa została wykonana w białym kolorze z akcentami srebrnymi, a jej jakość nie budzi żadnych zastrzeżeń. Najważniejsze elementy znalazły się na obu końcach, bo z jednej strony mamy złącze USB, a z drugiej Belling-Lee, czyli to tradycyjne antenowe. Żałuje, że producent nie postawił na jakiekolwiek etui, bo reklamując swój produkt, jako idealny wybór na oglądanie telewizji w każdy miejscu, powinien położyć nacisk na jego transport.

Antenka

Tutaj mamy do czynienia z niewielką bryłą w kształcie pogrubionej płetwy grzbietowej rekina w kolorze czarnym. Wzdłuż niej znalazły się dwie wnęki ukrywające dwie rozsuwane dookólne anteny. Sama antena została zaprojektowana tak, aby utrzymywała się na biurku – stąd poszerzona podstawa z warstwą antypoślizgowej gumy, która skrywa całkiem mocny magnes. Z jej tyłu wychodzi cienki gumowy przewód zakończony złączem Belling-Lee, który musimy podpiąć do tunera.

Pilot

To całkiem miły i z pewnością użyteczny dodatek, jaki AVermedia dołączyła do TD310. Wiele o nim jednak nie mogę powiedzieć – jest to standardowy pilot o kompaktowych rozmiarach, którego przycisku umożliwiają zdalne zarządzanie oprogramowaniem. Musimy jednak zadbać, żeby nie zakrywać niczym samego Tunera w porcie USB, ponieważ to tam znalazł się czujnik. W razie potrzeby pilot możemy przeprogramować w aplikacji, a nawet zdecydować się na zupełnie inny – nawet ten, którego używacie przy zwyczajnym, stacjonarnym dekoderze. Co ważne, pilot już w pudełku posiada dwie baterię wymagane do działania.

Oprogramowanie i konfiguracja

Po podłączeniu tunera do komputera musimy oczywiście pobrać i zainstalować aplikację ze strony producenta – AVerTV 3D. Prosty instalator, równie prosta konfiguracja (wybór kraju i przybliżonej lokalizacji) i… nic. Wyszukiwarka kanałów nie jest w stanie znaleźć żadnego, a poziom jakości i mocy sygnału zapowiadał się na dłuższą przygodę z tunerem TD 310. Na szczęście uratowała mnie kierunkowa (oczywiście niedołączona w zestawie) antena kierunkowa, która była w stanie osiągnąć stałe 80/100 % jakości sygnału. Problemem może oczywiście być moje miejsce zamieszkania (oddalone o 15 kilometrów od najbliższego nadajnika), ale żaden ze mnie specjalista, aby rozstrzygać te kwestie. Wiem jednak jedno – dołączona atenka nie będzie idealna w momencie, kiedy mieszkacie nie za blisko nadajnika.

Tak czy inaczej, po podpięciu wszystkiego i instalacji aplikacji musimy zacząć skanowanie, aby znaleźć dostępne programy DVB-T/T2. Ich płynność i po prostu działanie jest jak najbardziej płynne, ale responsywność na nasze akcje za pośrednictwem pilota i myszki jest obarczona prawie sekundowym opóźnieniem. Tym samym polecam Wam podpiąć tuner USB nie z tyłu, a z przodu obudowy – tam bowiem znajduje się moduł, potrzebny do działania pilota. W przypadku oprogramowania mamy całkiem spore pole do popisu. Mowa bowiem o ustawieniach kontroli rodzicielskiej, interfejsu spośród 5 wersji, konfiguracji HUDu, narzędzia do robienia zdjęć i nagrywania filmów, dostosowania ekranu multi-kanałów (oglądania kilku kanałów jednocześnie), opcjach energooszczędnych i 3D. Warto wyróżnić możliwość obsługi kilku rodzajów pilotów i ich stosownej konfiguracji wedle uznania. Ogółem więc – istna gratka dla telewizyjnych wyjadaczy.

Warto wspomnieć, że w razie potrzeby możemy podłączyć też kabel obsługujący telewizję cyfrową DVB-C. Do tego potrzebujemy jednak zupełnie innego sprzętu i wykupionego abonamentu.

Podsumowanie

W przypadku tunera trudno się do czegoś specjalnie przyczepić, bo jeśli coś dobrze działa, to po prostu zasługuje na polecenie. Zwłaszcza w momencie, kiedy nie jest specjalnie drogi (w tym przypadku kosztuje 240 złotych). Przy zakupie TD310 musicie jednak pamiętać, że jeśli mieszkacie daleko od nadajnika, to jego jakość odbieranego przez ten zestaw z pewnością Was nie zadowoli (o ile wyszukacie jakieś programy). Dlatego też nie ryzykowałbym z jego zakupem w momencie, kiedy mieszkacie na przedmieściach lub zupełnie poza miastem. No, chyba że w Waszym sąsiedztwie znajduje się wspomniany nadajnik. Jeśli jednak nie, to stosowna antena kierunkowa wydaje się jedynym wyjściem.