ETS-T40Fit to nowe chłodzenie firmy Enermax, które ma pewną ciekawą cechę. Jaką? Zapraszam do testu!

Chłodzenie zapakowane jest w małe pudełko, na którym nawet znajduje się krótka wzmianka w jeżyku polskim. Do ETS-T40Fit dołączona jest mała tubka pasty termoprzewodzącej, zestaw montażowy, cztery klipsy an wentylatory oraz instrukcja. Ta ostatnia także ma opis po polsku, więc duży plus dla Enermaxa. Dołączona pasta to Dow Corning TC-5121- starczy jej na małą ilość montaży. Cieszą cztery klipsy bo oznacza to, że do radiatora można dołożyć jeszcze jedno śmigło. Producent daje dwa lata gwarancji.

Chłodzenie ma wymiary 140 mm x 67 mm x 165,5 mm (z zamontowanym wentylatorem). Drugi wymiar to szerokość- cooler zapewnia 100% kompatybilność z pamięciami RAM. Radiator został wykonany z aluminium i miedzi. Waży 460 g. Radiator posiada dwie ciekawe technologie. Pierwsza z nich to Vortex Generator Flow (VGF). Za ciepłowodami, na finach są specjalne wybrzuszenia, które pomagają w lepszym odbieraniu ciepła z ciepłowodów. Druga to Vacuum Effect Flow (VEF)- boki radiatorów są zamknięte co tworzy optymalny przepływ powietrza, dzięki czemu powietrze nie ucieka tymi stronami tylko tyłem. Obie technologie mają wpływać na lepsze działanie chłodzenia. ETS-T40Fit posiada cztery 6 mm ciepłowody. Ciekawi fakt, że podstawka została wykonana w technologii H.D.T. (HeatPipe Direct Touch)- ciepłowody stykają się bezpośrednio z procesorem co ma zwiększać wydajność schładzacza. Generalnie cooler został wykonany bardzo dobrze, nie mam się do czego przyczepić.

Wentylator ma wymiary 140 mm x 140 mm x 26 mm – widać, że ostatni wymiar jest dość nietypowy. Śmigło to model UCRF-14P. Wygląda dość przeciętnie – biały rotor jest fajny, natomiast szara, okrągła ramka jest taka sobie. Konstrukcja oparta jest o 11 skrzydełek i opatentowane łożysko Twister Bearing Technology. Kręci się z maksymalną prędkością równą 1200 RPM, generując przy tym hałas na poziomie 19 dBA, przepływ powietrza równy 63,56 CFM oraz ciśnienie wynoszące 1,55 mmH20. Jego MTBF wynosi 160 000 godzin. Posiada płaski kabel o długości około 30 cm. Oczywiście posiada on także system PWM.

Testy i podsumowanie

1) W testach wydajności chłodzenia, podane temperatury to średnia wyliczona z czterech rdzeni. Użyliśmy aplikacji OCCT Linpack, czas testu to 30 minut. Temperatura otoczenia wynosiła 23°C. Wentylatory były podłączane poprzez przejściówkę 3pin -> molex, aby uzyskać największe możliwe prędkości obrotowe. Na górze obudowy zostały zamontowane dwa dodatkowe wentylatory: Enermax T.B. Vegas PCGH oraz LEPA Casino.
2) Test głośności wykonywany był z odległości 20 cm od wentylatora. Śmigło zostało zamontowane na coolerze. Głośność otoczenia wynosiła 32 dBA. Testy zostały wykonane za pomocą urządzenia Voltcraft sl-100. Dokładność urządzenia wynosi +/- 2%.

Pod względem głośności chłodzenie prezentuje się podobnie do innych konstrukcji wykorzystujących 140 mm wentylator. Na 1200 RPM jest on lekko słyszalny, natomiast przy 800 RPM jest on praktycznie niesłyszalny. Pod względem wydajności cooler także nie zaskakuje – nadaje się tylko do lekkiego OC procesora. Szkoda, że producent nie dał mocniejszego śmigła – osoby lubiące ciszę i tak mogły by go skręcić a ci, którym zależy na wydajności mieli by znacznie niższe temperatury.

Największym problemem coolera jest jego cena, która wynosi około 170 zł. Za niewiele większe pieniądze można dostać zdecydowanie ciekawsze i wydajniejsze konstrukcje. Ceny nie usprawiedliwia nawet specyficzna, cienka konstrukcja. Powinna wynosić około 120-130 zł i wtedy z czystym sercem mógłbym to chłodzenie polecić. A tak dostaje ono ode mnie jedynie okejkę, jest to fajna propozycja dla osób szukających „chudych” rozwiązań, natomiast cena jest zdecydowanie przegięta.

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!