Do tej pory, czytając testy na WhatNext, spotkaliście się tylko ze standardowymi chłodzeniami powietrznymi. Enermax po raz pierwszy dostarczył mi coś innego- gotowe chłodzenie cieczą. 

Chłodzenie zapakowane jest w karton, na którym producent chwali się możliwościami produktu. Do sprzętu dołączona jest instrukcja, przejściówki 2×4 pin na 1×4 pin oraz 3 pin na molex, system montażowy oraz tubkę pasty termoprzewodzącej. Instrukcja posiada opis w języku polskim i przystępnie wyjaśnia montaż. Dołączona pasta to Dow Corning® TC-5121. Jest ona stosunkowo wydajna, toteż nie ma potrzeby jej zmiany na inną. Jej ilość powinna starczyć na 2-3 montaże. Enermax udziela 3 lata gwarancji na swój produkt.

Liqmax II 240 składa się z trzech części: radiatora, węży i pompki. Radiator ma wymiary 120 mm x 274 mm x 27 mm i została wykonana z aluminium. Węże mają długość 300 mm i zostały zrobione z poliamidu. Są one stosunkowo giętkie więc ich odpowiednie ułożenie nie powinno sprawiać problemów. Pompka jest podświetlana za pomocą białej diody. Wirnik został wyposażony w ceramiczne łożysko i obraca on z prędkością 2700 RPM. Jego czas pracy wynosi 50 000 godzin. Podstawka wykonana została z miedzi. Producent wspomina także o technologii Shunt Channel- przez podstawkę przebiega szeroki kanał, który powiększa przepływ i umożliwia szybsze odprowadzanie ciepła. Szkoda jedynie, że węże wychodzą w jedną stronę, nie można zmienić ich ułożenia.

Wentylatory mają wymiary 120 mm x 120 mm x 25 mm. Enermax zdecydował się na umieszczenie na nich przełącznika, który pozwala sterować ich prędkością obrotową (system APS – Adjustable Peak Speed). Do wyboru są trzy opcje: silence, performance i overclocking. Minimalna prędkość śmigieł zawsze wynosi 500 RPM, za to maksymalna to kolejno 1200 RPM, 1600 RPM, 2000 RPM. Wraz z prędkością obrotową zmienia się przepływ powietrza od 27,7 CFM (przy najmniejszej wartości) do 58,3 CFM, 75,5 CFM oraz 96 CFM. Wraz z tym oczywiście zmienia się ciśnienie (minimum 0,4 mmH20, potem kolejno 1,3 mmH20, 2,4 mmH20, 3,0 mmH20) oraz głośność (minimum 16 dBA, potem 23 dBA, 30 dBA, 35 dBA). Enermax w wentylatorach zastosował geometrię łopatek nazwaną „double batwing”. Ma to zwiększyć przepływ powietrza oraz głośność. Na bokach posiadają one gumy eliminujące ewentualne drgania. Wentylatory podłączane są do płyty głównej za pomocą złącza 4 pin.

Testy i podsumowanie

1) W testach wydajności chłodzenia, podane temperatury to średnia wyliczona z czterech rdzeni. Użyliśmy aplikacji OCCT Linpack, czas testu to 30 minut. Temperatura otoczenia wynosiła 23°C. Wentylatory były podłączane poprzez przejściówkę 3pin -> molex, aby uzyskać największe możliwe prędkości obrotowe. Chłodzenie zostało zamontowane na górze obudowy.
2) Test głośności wykonywany był z odległości 20 cm od wentylatora. Śmigło zostało zamontowane na coolerze. Głośność otoczenia wynosiła 32 dBA. Testy zostały wykonane za pomocą urządzenia Voltcraft sl-100. Dokładność urządzenia wynosi +/- 2%.

Pod względem wydajności Liqmax II 240 nie ma sobie równych (oczywiście wśród przetestowanych przeze mnie coolerów). Na wszystkich prędkościach wentylatorów wypada ono najlepiej. Pod względem głośności jest gorzej. Na 2000 RPM i 1600 RPM jest zdecydowanie najgłośniejszy, chodzi jak suszarka. Na 1200 RPM jest już lepiej ale wtedy słychać pompkę- na wyższych obrotach jest ona zagłuszana.

Enermax Liqmax II 240 kosztuje około 350 zł. W tej cenie jest to najlepszy wybór pod względem wydajności- przebija konkurencję w podobnej cenie. Jest ono także bardzo dobrej jakości- wykonanie jest znakomite. Jeśli jednak chcecie coś cichego to wtedy zakup Liqmax II 240 nie ma sensu. Lepiej poszukać wtedy chłodzenia powietrzem z jakimś cichym wentylatorem.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!