Seria Macho dorobiła się już świetnej opinii. Nic więc dziwnego, że Thermalright wypuszcza coraz to nowe odmiany kultowego chłodzenia. Dawno temu miałem przyjemność przetestować mniejszą wersję Macho 90 oraz wersję 120 Rev. A. Tym razem dostałem do testów najnowszy model 120 SBM. Zapraszam do recenzji.

Chłodzenie zapakowane zostało w charakterystyczne dla serii pudełko. W środku znajduje się instrukcja, zestaw montażowy, pasta termoprzewodząca, 4 klipsy montażowe,  śrubokręt oraz podkładka dystansowa. Instrukcja dobrze wyjaśnia montaż. Szkoda, że została dołączona mała ilość pasty, która pozwoli na jedynie jeden montaż chłodzenia. Cieszy za to śrubokręt- nie każdy ma w domu ten sprzęt o odpowiedniej długości, która pozwoliła by na montaż coolera. Ciekawą rzeczą jest podkładka dystansowa- pozwala ona na bezproblemowy montaż chłodzenia na platformie LGA1151. Bez niej podstawka mogła by się wyginać prowadząc do uszkodzenia płyty głównej. Dołączone zostały także 4 klipsy służące do montażu wentylatorów. Oznacza to, że można naMacho 120 SBM zamontować do dwóch śmigieł.

Macho 120 SBM ma wymiary 130 mm x 101 mm x 150 mm i waży 690 g. Chłodzenie powinno więc zmieścić się w większości obudów. Z wyglądu prezentuje się on przeciętnie, nie jest źle ale nie ma też szaleństwa. Sam cooler składa się z 31 żeberek, z których ostatnie zostało poniklowane na czarno. Na finach znajdują się specjalne otwory poprawiające wydmuchiwanie ciepła spośród nich. Duży otwór służy jedynie do montażu chłodzenia na płycie głównej. Macho 120 SBM posiada pięć 6 mm ciepłowodów. Podstawka została wykonana na idealne lustro. Warto też zauważyć, że ciepłowody zostały przesunięte w jedną stronę, co ma zapewnić większą kompatybilność z radiatorami płyty głównej. Wykonanie całości jest bardzo dobre, nie mam żadnych zarzutów.

Dołączony wentylator to 120 mm model TR-TY127. Kręci się on z maksymalną prędkością równą 1300 RPM generując przy tym przepływ powietrza równy 94.8 m³/h oraz hałas na poziomie 33 dBA. Wentylator posiada 7 skrzydełek, które zostały specjalnie wyprofilowane w celu lepszego przepływu powietrza. Przewód wychodzący ze śmigła ma długość około 30 cm. Został on także ładnie opleciony i zakończony wtyczką 4 pin. Oznacza to, że posiada on system PWM.

Testy i podsumowanie

1) W testach wydajności chłodzenia, podane temperatury to średnia wyliczona z czterech rdzeni. Użyliśmy aplikacji OCCT Linpack, czas testu to 30 minut. Temperatura otoczenia wynosiła 23°C. Wentylatory były podłączane poprzez przejściówkę 3pin -> molex, aby uzyskać największe możliwe prędkości obrotowe. Na górze obudowy zostały zamontowane dwa dodatkowe wentylatory: Enermax T.B. Vegas PCGH oraz LEPA Casino.
2) Test głośności wykonywany był z odległości 20 cm od wentylatora. Śmigło zostało zamontowane na coolerze. Głośność otoczenia wynosiła 32 dBA. Testy zostały wykonane za pomocą urządzenia Voltcraft sl-100. Jego dokładność wynosi +/- 2%.

Pod względem wydajności Macho 120 SBM wypada dobrze. Generalnie jest to mniejsza wersja Macho 120 Rev. A natomiast na maksymalnych obrotach różnica między nimi jest minimalna. Za to wersja testowana jest minimalnie głośniejsza. Troszkę większa różnica w wydajności jest na 800 RPM ale wtedy Macho 120 SBM jest niesłyszalny.

Testowane chłodzenie kosztuje około 200 zł. Jeśli macie obawy przed zakupem 120 Rev. A, boicie się że będzie kolidowało z chłodzeniem, czy będzie zbyt szerokie, to zdecydowanie możecie Kupić wersję SBM. Jest ona podobnie wydajna a przy tym także cicha. Z pewnością z zakupu także będziecie zadowoleni.

 

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej