Całkiem niedawno miałem okazję przedstawić Wam test fotela Diablo X-Eye. Wypadł on całkiem nieźle i jest godnym polecenia produktem. Jednakże zaraz po publikacji artykułu swoją premierę miał model X-Fighter, który posiada wiele udogodnień w stosunku do poprzedniego modelu. Czy warto jednak do niego dopłacić?

Produkt został zapakowany w podobne pudełko co poprzednik. Jednakże tym razem spotkała mnie niemiła sytuacja – po rozpakowaniu części okazało się, że prawa rączka była ułamana. Wiadomo, że każdemu może się to zdarzyć – nie piszę tego jako przestrogi. Chcę tylko zwrócić uwagę na szybką reakcję sklepu Domator24 – już następnego dnia od zgłoszenia problemu miałem część zamienną. Więc jeśli będziecie mieli tego pecha i trafi Wam się coś zepsutego to od razu dzwońcie do sklepu – obsługa jest świetna. Instrukcja jest bardzo fajna bowiem zawiera realne zdjęcia produktu. Dzięki temu bardzo łatwo i szybko można zamontować X-Fighter. Jedyny problem jaki miałem był z tylną zaślepką – dosyć ciężko jest trafić śrubką w odpowiednią dziurkę. Fotel gamingowy dostępny jest w czterech wersjach kolorystycznych: czarnej, czarno-czerwonej, czarno-niebieskiej i czarno-białej. Cena każdej wersji jest taka sama więc możecie wybrać, która Wam się najbardziej podoba.

X-Fighter jest bardzo ładną konstrukcją. Wygląda on inaczej niż X-Eye. Bardziej klasycznie, jednakże dzięki temu lepiej wpasuje się w większość pomieszczeń. Jedyną uwagę mam do tylnej zaślepki, o której wspominałem już w przypadku montażu. Wygląda ona naprawdę słabo i licho. Dodatkowo, po montażu miejsce na śrubę jest niczym nie zaślepione, co jeszcze pogarsza sprawę. Diablo tą część powinno zdecydowanie inaczej obmyśleć. Siedzisko ma głębokość równą 55 mm i wypełnione jest wygodną pianką. Jest ono także wyprofilowane co polepsza odczucia. Jego szerokość wynosi 55 mm więc większe osoby nie powinny mieć problemów z wygodnym użytkowaniem. Oparcie jak i siedzisko jest wykonane ze skóry ekologicznej, jednakże posiada ona specjalne otwory, nazwane Diablo Air System, które umożliwiają oddychanie skórze. Regulacja odchylenia jest płynna i można zablokować oparcie w dowolnej pozycji (tzw. multiblock). Można także ustawić siłę potrzebną do odchylania. Fotela nie można niestety rozłożyć do poziomu 180°. Duży plus należy się na podpórki pod ręce.  Ich położenie ustawia się w trzech wymiarach – pionie, poziomie jak oraz można nimi obracać. Tym razem ciężej jest je obrócić i rzadko kiedy następuje to przypadkiem. W dalszym ciągu są one wykonane z tworzywa sztucznego. X-Fighter posiada dużą poduszkę pod odcinek lędźwiowy kręgosłupa. Można ją dowolnie umiejscowić na krześle. Fotel nie posiada za to drugiej poduchy. Zamiast tego wbudowano w konstrukcję podporę dla głowy. Jest ona dosyć duża i powinna sprawdzać się znakomicie. Także podstawa fotela i kółka wydają się być znakomitej jakości. Warto tutaj zwrócić uwagę na wykonanie tej części, które jest lepsze niż w przypadku modelu X-Eye.

Wrażenia z użytkowania

Fotel gamingowy użytkowałem standardowo przez ponad tydzień. Jest to najwygodniejsza konstrukcja z jaką miałem do czynienia. Duże siedzisko pozwala na wygodne rozłożenie się na krześle. W tym miejscu oraz pod plecami jest bardzo wygodne wypełnienie pianką. Krzesło zostało wyłożone skórą ekologiczną, jednakże ciało w ogóle się nie poci. Wszystko dzięki zastosowaniu specjalnych otworów, które pozwalają na oddychanie skóry. Podpórki pod ręce także są wygodne – zastosowane tworzywo sztuczne jest dosyć przyjemne i miękkie w dotyku, dzięki czemu nie ma nieprzyjemnego uczucia trzymania łokci na plastiku. Dzięki możliwości zmiany ich położenia w trzech wymiarach, możemy idealne dostosować je do własnych wymagań. Jednak ciągle można przypadkowo zmienić ich położenie – zdarza się to rzadko, ale jednak zdarza się. Na osobną linijkę zasługuje także poduszka pod kręgosłup lędźwiowy. Jest ona dosyć duża i umożliwia dobre dopasowanie do własnego ciała. Jest też przy tym bardzo wygodna. Wbudowana poduszka pod głowę także spełnia swoje założenia. Oparcie można odgiąć do pewnego poziomu, mamy też możliwość regulacji siły wymaganej do jego wychylenia. Zatem pozostaje ustawić wszystko według własnych upodobań i spokojnie się zrelaksować. Ogólnie krzesło pod względem dopasowywania prezentuje się świetnie. X-Fighter bez problemu radził sobie też z jazdą po dywanie – kółka są naprawdę dobrej jakości. Generalnie dobrej jakości jest cały fotel – po dwóch tygodniach nie widziałem większych oznak użytkowania. Jedyna moja uwaga co do wykonania to skrzypienie konstrukcji od razu po złożeniu – musiałem przepsikać niektóre elementy WD40 i dopiero wtedy było dobrze. Tradycyjnie też moi znajomi przez chwile korzystali z tej konstrukcji. Każdy z nich stwierdził, że jest to bardzo wygodny fotel. Jedynie ta tylna zaślepka była minusem przez nich wymienianym.

Podsumowanie

Aktualnie fotel Diablo X-Fighter można kupić za 847 zł na stronie domator24.pl. Gdybym nie miał już własnego, to zdecydowałbym się na zakup tego modelu. Jest on bardzo wygodny i to jego największa zaleta. Umożliwia on dopasowanie konstrukcji pod własne wymagania (choćby sterowanie w trzech wymiarach podpórkami pod ręce), co także wpływa pozytywnie na użytkowanie. Wygląd też jest niezły – tym razem jest bardziej klasyczny, bez dodatkowych bajerów. Największym minusem jest tylna zaślepka oraz brak możliwości rozłożenia X-Fightera do 180°. Jeśli to Wam nie przeszkadza i oczekujecie najlepszej wygody w tej cenie, to bez wahania możecie kupować propozycję od Diablo.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!