Biurka gamingowe to najnowszy trend wśród producentów rzeczy dla graczy. Do testów otrzymaliśmy własnie model Arozzi Arena Leggero. Czy warto w taki mebel zainwestować?

Biurko zapakowane zostało w ogromny i bardzo ciężki karton. W nim znajdziemy wszelkie elementy montażowe, śrubki, śrubokręt i instrukcję. Ta ostatnia dobrze wyjaśnia montaż, który nie jest skomplikowany. Złożenie Arena Leggero zajęło mi w pojedynkę około 30 minut. Gwarancja wynosi 24 miesiące.

Wygląd i wykonanie Arozzi Arena Leggero

Arozzi w swojej ofercie posiada trzy kolory biurka – czarny, czerwony i biały. Do testów otrzymałem tą pierwszą wersję. Arena Leggero wygląda bardzo dobrze. Nie ma w nim wstawek gamingowych więc może spodobać się praktycznie każdemu. W innych kolorach różnią się nóżki, natomiast sama nakładka na biurko jest dalej czarna. Arena Leggero  ma wymiary 114 cm x 72 cm x 72,5 cm i waży 22,8 kg. Nogi są metalowe, natomiast sam blat został wykonany został z płyty MDF. Dzięki temu jakość całości jest naprawdę świetna – inny poziom niż drewniane konstrukcje. Pod nóżkami są specjalne podstawki, których wysokość w minimalnym zakresie można regulować. Biurko może udźwignąć sprzęt do 65 kg, więc żaden komputer jego nie zagnie. Na Arena Leggero kładzie się podkładkę pod myszkę, która zajmuje praktycznie cały blat. Jest ona wodoodporna i ma grubość wynoszącą 3 mm. Można ją też prać w pralce więc z dbaniem o jej czystość nie powinno być problemów. Pod biurkiem znajduje się specjalna kieszeń do zarządzania okablowaniem, a na biurku i podkładce są trzy wcięcia – ciekawe, jak to będzie działało w praktyce.

Wrażenia z użytkowania Arozzi Arena Leggero

Biurko użytkowałem przez około 2 tygodnie. W tym czasie stał na nim monitor, myszka i klawiatura, a sam komputer schowany został pod mebel. Powiem Wam, że rzeczywiście jest różnica pomiędzy standardową, drewnianą konstrukcją a Arena Leggero. Biurko jest bardzo stabilne i sprawia wrażenie bardzo solidnego. Jego największą zaletą jest ogromna podkładka pod myszkę. Ze względu na czarny kolor trochę się ona brudzi, ale łatwo można ją przetrzeć i wyczyścić. Podkładka jest świetnej jakości i poruszanie po niej myszką to czysta przyjemność – nie ma ograniczeń ani żadnych problemów. Kolejny plus to system zarządzania okablowaniem. Wreszcie można kable łatwo rozdzielić, poukładać i mieć z nimi spokój. Kieszeń na kable sprawdza się bardzo dobrze i pozwala na ogarnięcie nieporządku, który zazwyczaj w nich panuje. Także trzy otwory są na tyle duże a ich rozmieszczenie przemyślane, że wszystko można ładnie ogarnąć. Biurko spokojnie radzi sobie z postawionym na nim komputerem – w dalszym ciągu jest w pełni stabilne, nie trzęsie się na boki. Sama wielkość Arena Leggero spokojnie wystarcza do położenia na nim całego zestawu, a na dodatek kilku zeszytów, czy czegokolwiek, co zwykle trzymacie na biurku. Nie jest ono także zbyt wielkie, więc w mniejszym mieszkaniu spokojnie się zmieści. Generalnie odczucia z użytkowania ocenia perfekcyjnie – biurko naprawdę jest fenomenalne.

Podsumowanie

Arozzi Arena Leggero kosztuje około 249 euro, czyli około 1100 zł. Cena jest dosyć duża i to ona głównie może odstraszać przed zakupem. Uwierzcie mi jednak, że taka inwestycja jest na lata i warto to zrobić. Biurko jest fenomenalnie wykonane i nie rusza się na boki, nawet pod mocnym obciążeniem. Stalowa konstrukcja oraz blat MDF robi robotę. Kolejną zaletą jest ogromna, wodoodporna i łatwa w czyszczeniu podkładka pod myszkę. Sam wygląd jest bardzo dobry – brakuje wstawek charakterystycznych dla gamingowych produktów co sprawia, że Arena Leggero wpasuje się w większość pomieszczeń.  Jeśli więc szukacie idealnego biurka do Waszego pokoju, które świetnie sprawdzi się pod sprzęt komputerowy a także do nauki, to zdecydowanie warto zainwestować w produkt Arozzi.

[nextpage title=”Test maty podłogowej Arozzi Floor Mat”]

„Naprawdę, test chodniczka?” No cóż, gamingowy sznyt maty pod krzesło od Arozzi zwyczajnie nie może zostać przemilczany.

Mata Arozzi, a dokładnie Arozzi Floor Mat – Red dotarła do mnie w prostym prostopadłościennym kartonie, który zdecydowanie nie zapewnia odpowiedniej ochrony w transporcie. Może to moją przesyłkę spotkało jakieś nienależyte i agresywne traktowanie, ale nawet grubość użytej tektury nie była racjonalna. Tak czy inaczej – w pudełku czeka na nas jedynie mata. Całe szczęście, że Arozzi nie pokusił się o instrukcję!

Podłogowa mata Arozzi mierzy 116 × 116.5 x 0,5 cm i występuje w wersji czerwonej, niebieskiej, białej oraz zielonej. Jej rozmiary są zdecydowanie wystarczające dla jednego solidnego krzesła, choć (jeśli się postarać) to obsłuży nawet dwa. Na całą matę składają się tak naprawdę trzy główne elementy. Jej antypoślizgową podstawę stanowi solidnej grubości i gradacji materiał z licznymi gumowymi punkcikami i wzorkami. Do niej został przyszyty miękki w dotyku materiał, który (choć nie z doświadczeniem tekstylnego mistrza) mógłbym porównać do weluru, co jest zapewne błędne, ale oddaje samą fakturę powierzchni. Ta nie posiada jednolitych włókien i wystarczy przejechać po niej palcem, aby „coś narysować”. Jest ponadto całkiem miękka i miła w dotyku. Sam materiał umożliwia bezproblemowe przesuwanie krzesła na kółkach, ale jest to nieco trudniejsze niż na panelach, czy płytkach.

Ocena w praktyce

Z jednej strony mamy do czynienia z dokładnymi szwami oraz materiałami o zwyczajnie dobrej jakości, ale z drugiej występującymi na całej powierzchni zmarszczkami materiału. Te może nie są liczne, ale zdecydowanie rzucają się w oczy. Oczywiście może to być zwyczajnym niedopatrzeniem ze strony producenta w całej serii lub fabryczną wadą dotyczącą akurat tego egzemplarza. Ostatecznie więc leci mały minus, bo szczerze mówiąc, ten nadmiar materiału nie rzuca się specjalnie w oczy i nie uniemożliwia korzystania z maty.

Podłogową matę Arozzi poddałem prostemu testu, który nie mógł polegać na niczym innym, jak wrzuceniu jej pod biurko i używaniu w „ekstremalnych” warunkach. Co to oznacza? Głównie najeżdżanie kółkami na krawędzie i marszenie jej za ich pomocą. Ogólnie więc mówiąc, wszystko to, na co narazilibyście ją na swoich własnych stanowiskach. Zdarzyło mi się również wylać na nią zarówno lodowatą, jak i wrzącą wodę. Raz zabrudziłem ją też kawą i herbatą – okropna niezdara ze mnie!

Po kilku tygodniach okazało się, że mata Arozzi wytrzymała wszystko i wyszła cała z testu, a po dokładnym wyczyszczeniu prezentowała identyczny stan jak po wyjęciu z opakowania. Utrzymanie jej w czystości na co dzień również nie było wielkim problemem – odkurzanie powierzchni było proste (jej antypoślizgowość zdecydowanie odwalała kawał dobrej roboty). Propozycja Arozzi wyszła więc z testu obronną ręką, co specjalnie mnie nie zdziwiło. Przecież stworzenie prostej maty pod krzesła biurowe raczej nie jest zbyt trudne. Poprawcie mnie, jeśli się mylę.

Podsumowanie

Ostatnią kwestią pozostaje więc sama wycena. Arozzi za jeden z wariantów swoich mat liczy sobie 39.99€, podczas gdy w polskich sklepach jej oferty opiewają na kwotę… no na razie na naszym rynku ich nie znajdziemy, choć pewnie początkowo będą kosztować jakieś 200 złotych. To z jednej strony wiele, ale z drugiej już niekoniecznie. Podobne wymiarowo dywaniki dobrej jakości dorwiemy już poniżej 100 złotych, ale czy tak gamingowe? To zostawiam Wam do oceny, choć samą w sobie matę Arozzi zdecydowanie polecam.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej