Główny problem z ekologiczną energią jest taki, że tak naprawdę do końca to nie wiadomo gdzie ją przechować. Być może zostanie on wkrótce rozwiązany, dzięki temu Tehachapi z Kalifornii.

Firma Southern California Edison niedługo zamierza wystartować z testami Projektu Przechowywania Energii Tehachapi. To eksperyment na nieco większą skalę, w który zaangażowane zostało 608 832 baterii litowo-jonowych, a ich zadaniem będzie przechowywanie niezużytej energii elektrycznej z pobliskich źródeł (chociażby z rejonów elektrowni wiatrowych).

Póki co baterie te będą w stanie zebrać razem tylko 32 megawatogodzin w ciągu dwóch lat i będą wspierały tylko podstacje w małych miasteczkach. To jak dopiero małe kroczki w stronę ewolucji baterii. Być może wreszcie nie będzie trzeba produkować energii na własną rękę, albo mieszkać blisko takich generatorów, żeby dostać nieco do swoich gniazdek tej „eko-energii”. Warto będzie obserwować ten test.

[źródło i zdjęcie: engadget.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!