Nie tak dawno temu miałem okazję rzucić okiem na to, co oferuje Bloody B3370R. Dlatego też nie ukrywam zaskoczenia testowanym dziś modelem B180R, który jest praktycznie klonem wspomnianej klawiatury.

Pudełko i dołączone wyposażenie

Gamingowy karton, solidne opakowanie i zabezpieczenie piankami. Tym wita nas B180R, do którego Bloody dorzucił krótką instrukcję obsługi, cztery wymienne nakładki na klawisze (WASD) i kluczyk do ich ściągania.

Najważniejsze cechy

  • Klawiatura pełnowymiarowa
  • Materiał: tworzywo sztuczne
  • Przyciski na membranie
  • Wymiary: 44,5 x 13,2 x 3,2 cm
  • 180-centymetrowy przewód USB w materiałowym oplocie
  • Pięciostrefowe podświetlenie
  • Wsparcie aplikacji KeyDominator
  • Przyciski multimedialne i funkcyjne
  • Pełny N-Key rollover
  • Odporność na ciecz
  • Wzmocniona spacja
  • Silikonowe klawisze WASD

Materiały, design i wykonanie

Ten model (jako pierwszy z oferty Bloody) uświadomił mi, na jaką powtarzalność zdecydował się producent. Co tu dużo mówić, design B180R jest zwyczajną zrzynką z B3370R… ale wyłącznie na poziomie projektowym. Różnice pomiędzy nimi polegają wyłącznie na diodach informacyjnych (np. o capslocku) oraz zastosowanych materiałach, które niestety zostały zdegradowane. Modernizacji nie przeszedł nawet spód klawiatury, witający nas dwoma uchwytami na dołączane do pozostałych klawiatur Bloody podkładek. Co tu dużo mówić, nieładnie… ale przejdźmy już stricte do B180R. Swoją drogą, takie nazwy są naprawdę nieprzyjemne, bo trudne do zapamiętania.

Ten model jest typowym składakiem z tworzyw sztucznych, któremu i tak udało się mnie zaskoczyć. Korpus klawiatury jest jednolitym kawałkiem plastiku, do którego Bloody powrzucał całą elektronikę, a następnie nakrył ją po prostu jakimś kawałkiem plastikowej, odbijającej światło, choć na szczęście nieprzezroczystej pokrywy ze znienawidzonymi przeze mnie białymi paskami. Ta trzyma się wyłącznie na kilku śrubkach, które porządnie jej nie utrzymują. Sprowadza się to do tego, że możemy z łatwością podważyć krawędzie, których wykonanie jest naprawdę podrzędne.

Szczerze mówiąc, ta pokrywa naprawdę przypadła mi do gustu, ponieważ rewelacyjnie odbija światło. Niestety jej wady wyszły po czasie, ponieważ okazało się, że jest okropnie podatna na zarysowania oraz przyjmowanie odcisków palcy. Na szczęście dotykanie górnej pokrywy nie zdarza się zbyt często. Na spodzie znajdziemy z kolei cztery podkładki antypoślizgowe (niezbyt efektywne) oraz wertykalnie ustawione nóżki z gumową nakładką. Całość dopełnia przewód USB w dobrej jakości nylonowym oplocie.

Oprogramowanie

W przypadku oprogramowania mamy do dyspozycji drugą wersję aplikacji KeyDominator, która obsługuje praktycznie każdą nową klawiaturę Bloody. Samo oprogramowanie powinno już przejść mały lifting graficzny i stać się nieco dostępniejsze, ale po kilku minutach ogarniania interfejsu będziemy w stanie ustawić to, co najważniejsze. Mowa o ustawieniu funkcji poszczególnych klawiszy, przypisaniu koloru do aktualnego profilu, ustawień samego podświetlenia w zaawansowanym kreatorze (w grę wchodzą nawet efekty!), zapisywania makr w przekoloryzowanej zakładce Oscar Macro II i tworzenia tych najbardziej zaawansowanych w zakładce Super Combo. Podczas rozgrywki towarzyszy nam mała nakładka, którą możemy przemieszczać, gdzie tylko chcemy.

System podświetlenia

Podświetlenie RGB w B180R zostało podzielone na zarządzalne z poziomu aplikacji pięć stref. Rzecz jasna nie znajdziemy tutaj dedykowanej diody na każdy przycisk, a raczej mocne warianty obejmujące swoim blaskiem kilka z nich. Dlatego też propozycja Bloody z miejsca przegrywa pod kątem podświetlenia z klawiaturami mechanicznymi, choć wielkiej tragedii nie ma. Problem pojawia się jednak z takimi klawiszami, jak F1-F12, cyframi i specjalnymi przyciskami (ESC, Insert, Delete). Wycięta na nich czcionka przebija po prostu membranowy mechanizm znajdujący się nieco niżej, co psuje cały efekt.

Czcionka jest jednak czytelna, a tryby podświetlenia ograniczają się do różnokolorowego trybu statycznego, oddychającego, neonu. Nie są to jakieś rodzynki, dlatego fani RGB powinni od razu zajrzeć do konfiguratora w aplikacji KeyDominator.

Test przełączników

Co tu dużo mówić, B180R oferuje typowe przełączniki membranowe, które niespecjalnie wyróżniają się na tle innych. Ot sprawnie działające i nieblokujące się klawisze. Wzmacnianej spacji niespecjalnie odczułem, ale zastosowanie gumowych wypustek na WASD naprawdę przypadło mi do gustu.

Podsumowanie

W dzisiejszych czasach polecenie membranowej klawiatury jest naprawdę trudne, ponieważ producenci znaleźli już sposób na produkowanie modeli na mechanicznych przełącznikach wątpliwego pochodzenia w niewielkiej cenie, których warianty Red są idealnym zamiennikiem dla wysłużonej membrany. Tę może pochwalić się jednak testowany B180R, który jeszcze nie trafił do sprzedaży w Polsce. Jego ceny niestety nie znam, dlatego strzelam sobie w stopę i polecam tą klawiaturę… o ile dorwiecie ją za mniej, niż 100 złotych. Ot naszprycowana gamingowymi elementami klawa z dedykowaną aplikacją i całkiem przyzwoitym podświetleniem.

Wszystkie powyższe zdjęcia zostały wykonane za pomocą telefonu Wiko View 2 Pro.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!