Niedawno miałem okazję testować mysz CM Storm Inferno. Choć początkowe wrażenie było co najwyżej poprawne, przy dłuższym testowaniu gryzoń okazał się bardzo solidnym sprzętem. Bardzo podobne odczucia mam z będącą celem obecnego testu klawiaturą CM Storm QuickFire Ultimate. Już opakowanie nie wróżyło cudów – podobne do standardowych, „biurowych” klawiatur za ~100 zł. Zawartość? Też nic szczególnego: klawiatura, przewód, kluczyk do wyjmowania klawiszy oraz trochę makulatury. Rzeczywistość jednak okazała się inna, a testowany sprzęt z każdą chwilą błyszczał coraz bardziej, choć do ideału sporo mu brakuje.

1

Design i wykonanie

Pierwszym, co zauważyłem po wyjęciu klawiatury CM Storm QuickFire Ultimate, była jej waga. Dość powiedzieć, że gdyby nastąpiła nagła apokalipsa, miałbym całkiem solidną maczugę pod ręką. Twórcy chwalą się zresztą, że umieścili w obudowanie metalową sztabę dla zapewnienia odpowiedniej stabilności. I to czuć – po ustawieniu na biurku sprzęt stoi pewnie jak skała, nie chwieje się ani nie kolebie.

Druga rzecz? Surowy, bardzo oszczędny wygląd, a także brak jakichkolwiek dodatkowych przycisków, znanych choćby ze sprzętu konkurencji. CM Storm QuickFire Ultimate jest standardowy do bólu, bez designerskich wstawek czy zaokrąglonych boków. Co jednak ważne, klawiatura wykonana została z bardzo solidnego plastiku, sprawia więc wrażenie niesamowicie solidnej, wręcz pancernej.

Jedynym sygnałem, że ktoś w ogóle kłopotał się z wyglądem testowanego sprzętu, jest zastosowanie podświetlenia klawiszy. Mamy możliwość wybrania pięciu poziomów jasności, a przy tym trzech trybów: pełne oświetlenie, tylko wybrane klawisze (WSAD, F12, strzałki i logo producenta) lub cykliczne ściemnianie i rozjaśnianie. Szkoda, że producent uparł się na czerwono-pomarańczowy kolor, gdyż przywodzi on na myśl sprzęt z ubiegłego tysiąclecia – niemniej, lepsze to niż nic. Zauważyłem jednak jeden problem: klawisze nie są podświetlone równomiernie. Widać wyraźnie, gdzie umieszczono diodę, gdyż część przycisku jest w pełni jasna, reszta z kolei prawie ciemna. Nie robi to najlepszego wrażenia, ale też nie jest wybitnie nieestetyczne – ot, można było po prostu lepiej.

Lepiej z kolei rozwiązano kwestię przewodu, łączącego klawiaturę z PC. Ten można odpinać i transportować oddzielnie. Co ciekawe, twórcy zadbali o to, by z tyłu znalazły się trzy „kanały” na kabel, dzięki czemu w zależności od tego, gdzie umieszczona jest nasza jednostka centralna, możemy dowolnie dopasować stronę, z której wychodzi przewód USB. Drobnostka, a bardzo cieszy. Nie do końca z kolei rozumiem, po co możliwość odczepienia – klawiatura jest na tyle ciężka, że jej transport byłby raczej mało wygodny.

2

Działanie

CM Storm QuickFire Ultimate sprawdza się w działaniu zadziwiająco dobrze. Testowałem wersję z przełącznikami Cherry MX Brown, które, choć nieco zbyt lekkie jak na mój gust, sprawiają, że przyciski wciskają się z wyraźnym „stuknięciem”. Bardzo dobre wrażenie sprawia też lekko profilowany kształt klawiszy. Choć nie są one, jak w modelach konkurencji, dodatkowo chropowate, nie miałem problemu z ześlizgującymi się palcami czy przypadkowymi, błędnymi wciśnięciami. Jedyny zarzut, jaki mogę mieć do QuickFire, to, że klawisze przy bardziej dynamicznym przyciskaniu wydają z siebie brzęczące dźwięki. Dotyczy to głównie spacji, choć i pozostałych (w mniejszym stopniu). Nie jest to bardzo głośny czy irytujący odgłos, jednak mimo wszystko po jakimś czasie może przeszkadzać.

Początkowo dziwiło mnie, dlaczego Cooler Master nie pokusił się o dodanie dodatkowych klawiszy, odpowiedzialnych za makra. Odpowiedź przyszła szybko: w CM Storm QuickFire Ultimate po prostu nie ma możliwości sprzętowego przypisywania makr. Brakuje też dodatkowych klawiszy multimedialnych czy innych, ciekawych „bajerów”. Jest to więc sprzęt do bólu wręcz surowy.

3

Podsumowanie

CM Storm QuickFire Ultimate jest klawiaturą trudną do oceny. Z jednej strony razić może toporny design i brak jakichkolwiek dodatkowych funkcji, z możliwością ustawienia makr na czele. Z drugiej strony jednak w podstawowych zastosowaniach sprawdza się bardzo dobrze. Pozostaje jeszcze kwestia ceny, która wynosi około 350 zł, czyli mniej więcej na poziomie niższych modeli bardziej „wybajerzonej” konkurencji. Komu więc można QuickFire polecić, a komu nie? Zdecydowanie odradzam jej zakup zapalonym graczom, którzy lubią mieć pełną kontrolę ustawioną z poziomu sprzętu – za niewiele większe pieniądze możecie zakupić urządzenie o znacznie wyższej funkcjonalności. Z drugiej strony CM Storm QuickFire Ultimate może być świetnym wyborem dla tych, którzy chcą solidnej, ale nie przepakowanej gadżetami klawiatury, nie rzucającej się w oczy na biurku, ale swoim klasycznym designem wtapiającej się w otoczenie. Czy jednak ponad 300 zł to odpowiednia cena za nią? Powiedziałbym, że gdzieś na granicy opłacalności.

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!