Czy ktoś z Was kojarzy producenta Gamdias? Szczerze mówiąc, ja mógłbym zliczyć na palcach jednej ręki, jak często trafiłem na jego produkty… i to był chyba błąd, bo trafiła do mnie jego klawiatura, która sprawia wrażenie naprawdę ciekawej propozycji. Mowa dokładnie o modelu Hermes E2 7 Color, którego test przygotowałem dziś dla Was.

Pudełko i dołączone wyposażenie

Hermes E2 dociera do nas w typowym kartonie odpowiednio zabezpieczającym całą klawiaturę podczas transportu. Znajdziemy na nim oczywiście najważniejsze informacje o tym modelu oraz odnośniki do elektronicznych instrukcji obsługi. W pudełku bowiem czeka na nas wyłącznie klawiatura bez żadnych dodatków.

Specyfikacja techniczna

  • Klawiatura mechaniczna TKL
  • Przełączniki Gamdias Blue/Brown/Red/Black o wytrzymałości do 50 mln kliknięć
  • Wyprofilowane przyciski
  • Wymiary: 370 × 140 × 30 mm
  • Waga: 675 gramów
  • 150-centymetrowy przewód USB w gumowym oplocie
  • Podświetlenie bazujące na 7 strefach
  • Brak oprogramowania
  • Wbudowana 16 KB pamięć
  • N-Key rollover
  • 6 klawiszy multimedialnych
  • Zmiana klawiszy strzałek na WASD
  • Możliwość zablokowania klawiatury oraz klawisza Windows
  • Układ QWERTY z “wąskim enterem

Materiały i wykonanie

Gamidias projektując model Hermes E2, zdecydował się na konstrukcję turniejową, znaną szerzej pod mianem TKL, czyli pozbawioną bloku numerycznego. Oszczędność miejsca na biurku i pozbycie się zbędnych w większości przypadkach klawiszy – zawsze na plus. Sama konstrukcja sprawia wrażenie wytrzymałej, zwartej i została utrzymana w (jak ja to nazywam) eleganckim gamingowym stylu, który wpisze się idealnie w większość standardowych stanowisk komputerowych. Jedynymi “ozdobami” są płytkie nacięcia na każdym z boków oraz nazwa modelu zaraz nad strzałkami.  Pod kątem materiałów nie jest jednak tak super, bo mowa o wszędobylskich tworzywach sztucznych, które na szczęście nie spowodowały nadmiernego wyginania się klawiatury na środku.

Klawisze wykonane z matowego plastiku zostały wyprofilowane w łagodne dolinki, które to pomagają w utrzymaniu naszego palca na każdym z nich. I w ich przypadku jakość wykonania stoi na wysokim poziomie, a sama czcionka jest pozbawiona wszelkich skaz. Spód Hermesa E2 nie jest specjalnie zachwycający, ale znalazły się na nim trzy sporej wielkości podkładki antypoślizgowe na przodzie oraz dwie dodatkowe umieszczone na tradycyjnych nóżkach. Bez względu na rozłożenie tych ostatnich możemy liczyć na całkiem stabilną konstrukcję, która podczas zwyczajnego grania nie będzie latać nam po blacie.

Wspomniane wyżej nóżki spełniają swoje zadanie i (co ważne) posiadają blokadę, która skutecznie zabezpiecza je przed złożeniem. Na swoje trzy sekundy zasługuje również 150-centymetrowy przewód USB w gumowym oplocie, który jest po prostu zwyczajnym kabelkiem. Odpowiednio giętkim i odpowiednio wytrzymałym.

Wbudowane funkcje

Gamdias postawiło na typowe rozwiązanie plug-and-play, co zaowocowało brakiem jakiegokolwiek oprogramowania, które i tak przydaje się wyłącznie podczas nagrywania makr, a tak się składa, że Hermes E2 ich nie obsługuje. Dlatego też całe centrum dowodzenia klawiaturą znajduje się pod przyciskami, których funkcję wywołujemy w połączeniu z klawiszem funkcyjnym. Tutaj warto się zatrzymać, bo ten nie znajduje się (jak zazwyczaj) po prawej stronie spacji, a po lewej – w miejscu przeznaczonym dla klawisza Windows. Wymaga to kilku godzin zmiany przyzwyczajeń, ale ostatecznie nie jest czymś specjalnie irytującym. Tego samego nie można jednak powiedzieć o “wąskim” enterze, którego część przeznaczono na backslasha. Jesteśmy o tym oczywiście informowani w specyfikacji wspominającej o układzie US.

Ze specjalnych funkcji można wyróżnić możliwość zmiany strzałek z WASD, blokowanie całej klawiatury i klawisza Windows, 6 klawiszy multimedialnych (F2, F3, F5-F8) oraz proste zarządzanie podświetleniem….

System podświetlenia

Tutaj producent poszedł na łatwiznę, bo zastosował siedem jednokolorowych diod na całą klawiaturę. Mowa o 6 strefach (zielony, niebieski, fioletowy, różowy, pomarańczowy i czerwony) rozdzielonych po rzędach klawiszy. Same diody znajdują się głęboko w przełączniku, ale w większości przypadków równomiernie oświetlają zastosowaną czcionkę. W większości, bo niektóre przyciski posiadają wyżłobienia w dolnej części, do których to nie dociera światło w swojej pełnej krasie.

W przypadku trybów również nie jest za ciekawe, bo do dyspozycji mamy jedynie tryb stały i oddychania. W obu możemy wpływać na jasność w 5 poziomach (6-ty oznacza wyłączenie podświetlenia), ale to w tym ostatnim możemy ustawić poziom szybkości efektu. Szczerze mówiąc, nie jest to nic specjalnego. Osobiście uważam, że Gamdias powinien postawić na jednokolorowe podświetlenie, które i tak często znajduje swoich fanów. Patrz HyperX Alloy FPS, czy nawet Thor 300 od Genesis.

Test przełączników

O, zdecydowanie najciekawszy element testu. Hermes E2 posiada przełączniki mechaniczne prosto z fabryk swojego producenta. Nie uświadczymy tutaj rozwiązań Outemu, czy Kailh, a właśnie Gamdias. W moje ręce wpadła wersja Blue i szczerze? Nie wyczułem żadnych różnic w porównaniu właśnie do wersji Outemu Blue. Nie ma co myśleć o charakterystyce znanej z Cherry MX, a nawet Kalih, ale to w dalszym ciągu dobrej jakości switche, które (w porównaniu do membranówek) cechują się wysoką responsywnością i odczuwalnym (pod kątem dźwięku i zachowania) momentem aktywacji, co sprawdza się idealnie podczas pisania, ale również nie tak źle przy rozgrywce. Zwłaszcza w porównaniu do najlepszych przełączników, które to w wersji Blue w większym stopniu utrudniają szybkie klikanie.

Podsumowanie

Ostatecznie więc Gamdias swoim modelem Hermes E2 może specjalnie mnie nie zachwycił, ale z pewnością wkradł się w ranking godnych polecenia opcji do 200 złotych. Jest to po prostu dobrze wykonana i zaprojektowana klawiatura, która niestety nie wnosi na rynek nic rewolucyjnego. Na ten moment nie uświadczymy jej w polskich sklepach, ale ostatnie oferty sprzed tygodnia oscylowały w granicy 180 złotych. Wybór wręcz idealny dla graczy, którym nie było dane wcześniej korzystać z klawiatur mechanicznych. Na ten moment nie jest to może najbardziej opłacalny wybór, ale jeśli cena spadnie o te 2 dyszki, to urośnie nam godna konkurencja dla modeli Thor 300 TKL i SGK2.

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!