Tanie klawiatury mechaniczne pojawiają się na rynku jak grzyby po deszczu, niemniej jednak wielu z nich brakuje dopracowania. Kolejnym z takich produktów, który trafił do mnie na testy jest klawiatura Modecom Volcano Blade, klawiatura TKL o niskim profilu klawiszy oraz szerokim wyborze przełączników.

Opakowanie i wygląd

Klawiatury przychodzą do nas w mocno rzucającym się w oczy czerwono czarnym pudełku. Na froncie nie mogło zabraknąć rendera klawiatury, informacji o przełącznikach oraz samej jej nazwy. Góra pudełka przekazuje nam dodatkowo jakiego koloru przełączników mamy spodziewać się w środku. Trochę słabe rozwiązanie bo takie dane można by było zamieścić po prostu na froncie wraz z grafiką „Slim Kalith Switches”. Oczywiście to z tyłu należy spodziewać się wszelkich. Pozwolę sobie przytoczyć jedynie kilka z punktów. Dowiadujemy się tam chociażby wymiarów klawiatury: 354 x 127.5 x 22,5 mm(długość x szerokość x wysokość), waga – 520 gram,  1,5 metrowy odpinany kabel oraz czerwone podświetlenie. Pozbądźmy się więc zewnętrznej obwoluty i przejdźmy do właściwego pudełka. To jest całe czerwone jedynie z małym logiem marki Volcano w prawym dolnym rogu. W środku napotykamy oczywiście samą klawiaturę, a pod nią kabel oraz instrukcje.

Urządzenie jest naprawdę niewielkie, a jego budowa oraz design minimalistyczny. 87 naprawdę niskich, lecz dobrze wyprofilowanych klawiszy opatrzono prostą czcionką. Jest ona czytelna, a same litery nigdy się nie zmyją za sprawą key capów wykonanych z dwóch oddzielnych kawałków plastiku – czarnego oraz białego.  Brak tu diod informujących nas o stanach guzików typu caps-lock oraz scroll-lock. Informacja ta przekazywana jest w całkiem prosty i bardzo intuicyjny sposób. Korzystając z podświetlenia samej klawiatury.  Kombinacja klawisza FN wraz z przyciskami F1 do F12, włączają nam kolejne efekty podświetlenia. Mamy tutaj chociażby fale, oddychanie, wybuchy oraz najprostsze i najlepsze statyczne podświetlenie. Strasznie doskiwera mi brak jakichkolwiek klawiszy multimedialnych. Są one nieodzowną częścią moich posiedzeń przy muzyce, więc tutaj Modecomowi należy się srogi minus.

Przełączniki do wyboru do koloru

Brown, Blue i Red – właśnie spośród tej trójki możemy wybrać nasze przełączniki. Wszystkie z nich należą do Serii Low profile od Kalith, jednak róznice między nimi są znaczące. Mówiąc najprościej jak się da: Redy to przelączniki liniowe, bez wyczuwalnego momentu aktywacji jednakże nie wymagają one dużej siły nacisku . Nadają się idealnie do szybkich gier sieciowych gdzie liczy się refleks i czas reakcji. Browny są z kolejni stanem  przejściowym pomiędzy czerwonymi a niebieskimi przełącznikami, jednak w tym wydaniu nie przypadły mi do gustu. Wymagają zauważalnie więcej siły do aktywacji, sprawiają wrażenie bardzo mocnego oporu oraz są całkowicie wyprute z kliku tak charakterystycznego dla mechanicznych przełączników. Kalith Slim Blue to mój ulubiony zawodnik z całego zestawienia. Nie są to przełączniki liniowe, więc moment aktywacji jest bardzo dobrze wyczuwalny, a siła nacisku odpowiednio dopasowana. No i ten mocny klik, który jest muzyką dla moich uszu, choć potrafi doprowadzić do szału pozostałych domowników. Tak więc dla każdego coś innego. Poza samymi przełącznikami klawiatury nie różnią się pod żadnym względem.

Oprogramowanie i podświetlenie

Oprogramowanie jest całkiem proste i przejrzyste, brakuje tutaj wszelkich „gejmingowych” wodotrysków. Wszystkie opcje są tutaj po „coś” i nie można wytykać Modecomowi braku podstawowych funkcji w oprogramowaniu. Tak więc możemy tutaj ustawić efekt podświetlenia oraz natężenie światła, nagrywać makra, włączyć czy też wyłączyć game mode oraz blokadę  klawisza windows. Zostały nam jeszcze response time – czyli opóźnienie z jakim klawiatura odbiera sygnał oraz report rate czyli częstość synchronizacji z komputerem w celu przekazania tejże informacji.

Podsumowanie

Modecom kreując markę Volcano niewątpliwie celowało w graczy o ciut mniej zasobnych portfelach. Mimo to Modecom Volcano Blade jest naprawdę solidnym produktem, mogącym stawać w szranki z o wiele droższymi klawiaturami. W cenie 300 złotych nie jest to może najtańszy niskoprofilowy mechanik na rynku jednakże, jakość wykonania wypada tutaj nienagannie.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!