Dobra klawiatura mechaniczna z niewygórowaną ceną? W kwocie do 200 złotych najlepszym wyborem wydaje się Thor 300 TKL, ale bardziej wymagający użytkownicy mogą się nim nie zadowolić. Właśnie wtedy można zwrócić swój wzrok na propozycje od Sharkoona, który zachwycił mnie modelem SGK3.

Pudełko, dołączone wyposażenie i parametry techniczne

W kwestii dodatkowego wyposażenia firma Sharkoon dała sobie spokój i postawiła wyłącznie na skróconą, prostą instrukcję obsługi. Samo pudełko jest wytrzymałe i posiada kilka grafik przedstawiających zakupiony sprzęt i spis najważniejszych informacji na jego temat. Klawiaturę SGK3 chronią dwie piankowe wstawki i nakładka w formie plastikowej osłony, więc nie musimy się martwić o ewentualne kaprysy ze strony kurierów, czy dostawców.

  • Metalowa obudowa
  • Waga 1,46 kg
  • Wymiary 446 × 170 × 45 mm
  • Przełączniki mechaniczne Kailh Blue
  • Klawisze multimedialne
  • Układ US
  • 1,8-metrowy przewód w oplocie z pozłacanymi stykami USB
  • Odświeżanie 125/250/500/1000 Hz
  • Podświetlenie RGB z możliwością regulacji
  • Anti-Ghosting
  • N-Key i 6-Key Rollover

Materiały i wykonanie

Ta klawiatura pokazuje, że tradycyjny design podchodzący nawet pod minimalizm może się udać w połączeniu z nowoczesnym zamiłowaniem do ledów i przełączników mechanicznych. Dobrze dopasowana, czarna obudowa SGK3 o wymiarach 446 × 170 × 45 mm została wykonana ze stopu przypominającego mi dodatkowe obciążenia na siłowni. Nie wiem, czy można określić je, jako żeliwne, ale z pewnością nie jest to aluminium, a coś znacznie twardszego. Zapewnia to pokaźną wagę sięgającą 1,46 kilogramów i odporność na wszelkiej maści zadrapania, czy rysy. Jednak nawet taki ciężar nie był w stanie uratować marnej jakości ślizgaczy, które pomimo ciekawego wyglądu nie zapewniają odpowiedniej przyczepności na blacie biurka.

Sama bryła należy do prostych — ot prostokąt z obniżonym przodem i podwyższonym tyłem. Na tym pierwszym znalazło się miejsce na nazwę producenta, a na drugim oznaczenie serii za pomocą ciekawej, białej czcionki. Co ciekawe, wspomniane podwyższenie wpływa na efekt iluminacji, ponieważ na jego części odbija się światło z najbliższych diod. Bez wątpienia wygląda to dobrze i szczerze żałuje, że podobne wstawki nie znalazły się na bokach klawiatury.

Jeśli idzie o klawisze, czyli keycapy, to Sharkoon zdecydowanie nie poszedł na łatwiznę. Każdy z nich posiada dwie warstwy — zewnętrzną (czarną) i wewnętrzną (białą). Ich dokładne połączenie i laserowe wycięcie nadruków sprawiło, że czcionka jest praktycznie nie do zadrapania. Powierzchnia każdego z nich została wyżłobiona pod krzywiznę opuszków palców, które dodatkowo zatrzymuje matowa faktura o swojego rodzaju właściwościach antypoślizgowych. Z kolei 1,8-metrowy przewód jest czymś, do czego na pewno nie mogę się przyczepić. Pozłacane styki w złączu USB, materiałowy oplot i odpowiednie wzmocnienia na łączeniach, to szczegóły, które po prostu się ceni.

Podświetlenie

System podświetlenia w SGK3 jest zdecydowanie czymś, na co warto poświęcić kilka zdań. Na każdy klawisz przypada pojedyncza dioda LED obsługująca zakres pełnego RGB, która prezentuje sobą wysoką jakość. Pomimo tego, że nie jestem fanem światełek i pchania ich w dosłownie wszystko, to te w propozycji od Sharkoona naprawdę przypadły mi do gustu. Wspomniany system ma do zaoferowania 17 z góry zaprogramowanych trybów, które możemy dostosowywać pod względem częstotliwości i kierunku efektu, pojedynczych kolorów, oraz natężenia diod na pięciu poziomach. Dodatkowo otrzymaliśmy możliwość zaprogramowania własnego trybu za pośrednictwem aplikacji, ale będzie to podświetlenie stałe, bez żadnych przejść, czy przeskoków.

Oprogramowanie i wbudowane funkcje

Aplikację do zarządzania klawiaturą pobieramy z oficjalnej strony producenta. Nie jest jednak wymagana do poprawnego działania SGK3 i stanowi dodatkowe narzędzie. Pozwala na zaprogramowanie makr, przypisanie funkcji do poszczególnych klawiszy i dostosowanie swojego własnego trybu podświetlenia. A to wszystko w prostym i intuicyjnym menu.

Nieco lepiej prezentuje się zestaw wbudowanych technologii i funkcji. Zdecydowanie najważniejszą z nich jest Anti—Ghosting oraz pełny N—key Rollover, który możemy ograniczyć do sześciu klawiszy. Nie zabrakło również przycisków multimedialnych ukrytych od F1 do F12 oraz możliwości zablokowania klawisza Windowsa i podmienienia funkcji strzałek na WSAD.

Test przełączników

SGK3 trafił do mnie w wersji Blue, ale dorwiecie również odpowiedniki wyposażone w przełączniku Red i Brown. Oczywiście każdy z nich posiada odpowiednie oznaczenie sygnowane nazwą producenta (w tym wypadku Kailh). Moja wariacja charakteryzuje się wyczuwalnym punktem aktywacji w mniej więcej połowie drogi pracy (~1,9 mm) klawisza o wymaganej sile nacisku rzędu 50 gramów. Ich implementacja w SGK3 działa bez zarzutu, zarówno jeśli idzie o responsywność, jak i głośność kliku, który będziemy w stanie usłyszeć ponad 50 milionów razy.

Jeśli jesteście na bieżąco z testami klawiatur mechanicznych, to opis działania przełączników Blue z pewnością jest Wam znany. Moim zdaniem (przez ostatnie 2 miesiące używałem przełączników Red i mechaniczno—membranowych wariacji) te niezbyt nadają się do dynamicznych gier FPS i RPG, ale pisanie na nich to czysta przyjemność. Zaledwie dwa dni wystarczyły, abym odnalazł się na powierzchni SGK3, dzięki czemu uwolniłem się od przypadkowych wciśnięć niechcianych klawiszy przy szybkim pisaniu.

Jednak w tej beczce miodu znalazła się łyżka dziegciu, która przyjęła postać układu US. Ten sprawia, że w miejsce charakterystycznej ”odnogi” głównego enteru znajduje się klawisz odpowiedzialny za backslasha i pionową kreskę. Niby jest to mały szczegół i wymaga jedynie przyzwyczajenia, ale wielu klientów może skutecznie zniechęcić do zakupu.

Podsumowanie

Sharkoon pozytywnie zaskoczył mnie modelem mechanicznej klawiatury SGK3, którą wycenił naprawdę przystępnie. Za mniej niż 300 złotych otrzymujemy przełączniki firmy Kailh w wersji Blue, Red lub Brown i na dodatek pełny, trójblokowy układ klawiszy. Zdecydowanie najważniejszą cechą tego produktu są materiały i wykonanie, które sprawiają wrażenie klasy premium. Dodajmy do tego minimalistyczny design i zaawansowany system podświetlenia oparty o wysokiej jakości diody i otrzymamy klawiaturę, która z pewnością plasuje się na podium najlepszych propozycji za kilka stów.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej