Klawiatura to nie tylko przyciski, podświetlenie, czy niespotykany design, ale również zaawansowane oprogramowanie, które jest właśnie główną zaletą modelu Suppressor od Cooler Master. Jednak czy ta membranowa klawiatura za około 180 zł zasłuży sobie na moje i Wasze uznanie?

Pudełko i dołączone wyposażenie

Tradycyjnie w tym segmencie nie możemy spodziewać się czegoś niesamowitego. Suppressor wita się z nami pudłem z charakterystycznym wzornictwem, na którym to znajdziemy spis najważniejszych informacji. W środku zaś czeka na nas sensownie zabezpieczona klawiatura, przewód USB, instrukcja obsługi, opcjonalna podkładka pod nadgarstki, elementy potrzebne do jej montażu oraz krótki opis tego całego procesu.

Specyfikacja techniczna

  • Klawiatura membranowa
  • Wymiary: 486 × 189 × 34 mm
  • Waga: 900 gramów
  • Doczepiana podkładka na nadgarstki
  • Odpinany przewód USB 180-cm w gumowym oplocie
  • Podświetlenie białe LED z 3 stopniami jasności
  • Rozbudowane oprogramowanie
  • Wbudowana pamięć dla 5 profili
  • 32-bitowy układ o taktowaniu 72 MHz
  • Tryb dla gracza
  • 6-Key rollover
  • 9 klawiszy multimedialnych
  • 5 dedykowanych klawiszy programowych
  • Układ QWERTY z „wąskim enterem
  • 2-letnia gwarancja

Materiały i wykonanie

Cała klawiatura została wykonana z matowego tworzywa sztucznego, a jej design nawiązuje nie do gamingowego, a raczej tradycyjnego stylu. Potęguje go połączenie czarnych elementów z białym podświetleniem LED. Na tle całej bryły wyróżnia się również wstawka ze świecącego plastiku, która sięga aż do portu USB. Właśnie – Suppressor posiada demontowalny przewód w gumowym oplocie, który według producenta ma ułatwiać transport… dlaczego więc nie postawiono na klawiaturę TKL? W małym stopniu wyprofilowane przyciski zostały pokryte warstwą gumy, która to pełni rolę istnego magnesu na odciski palców.

Na spodzie znajdziemy cztery sporej wielkości podkładki antypoślizgowe, które w połączeniu z 900 gramową wagą zapewniają odpowiednią stabilność na blacie. W razie potrzeby możemy również podnieść całą konstrukcję za pomocą dwóch dobrej jakości nóżek, które niestety składają się przy każdym (nawet lekkim) popchnięciu konstrukcji w tył.

Ważny dodatek stanowi również demontowalna podkładka pod nadgarstki. Montujemy ją na dwa klipsy, które następnie musimy przykręcić czterema śrubkami (oczywiście dołączonymi w zestawie). Ta nie jest zbyt duża i nie równa się z dedykowanymi podkładkami, ale odrobinę poprawia komfort pisania.

Oprogramowanie i wbudowane funkcje

W tej dziedzinie Suppressor ma się czym pochwalić. Sama aplikacja, którą musimy pobrać ze strony producenta, może nie należy do najpiękniejszych, ale jest zdecydowanie użyteczna i wszechstronna. Co prawda nie odkrywa Ameryki na nowo, bo większość z dzisiejszych klawiatur posiada podobne oprogramowanie i opcję, ale w tym przypadku dedykowane przyciski na makra i możliwość nagrywania ich do 25 elementów (lub 30 sekund) zdecydowanie się wyróżnia. Do tego dochodzi 5 profili zapisywanych w pamięci klawiatury i nieograniczona ich ilość w pamięci operacyjnej naszego komputera, możliwość nagrywania makr bez aplikacji, czy przypisywanie zaawansowanych akcji. Szkoda tylko, że jest to najważniejsza cecha propozycji od Cooler Mastera, która to z pewnością rzutowała na cenę sięgającą 180 złotych.

Poza tym możemy liczyć na trzy dedykowane przyciski multimedialne w prawym górnym rogu, sześć kolejnych ukrytych pod klawiszami od F1-F6, specjalny rząd pięciu klawiszy przeznaczonych do specjalnych funkcji oraz mini centrum dowodzenia umożliwiające wyłączenie podświetlenia i ustawienie jego jasności. Do tego dochodzi tryb gracza, który dezaktywuje przyciski systemowe oraz 6-key rollover, który niestety nie zawsze sprawdza się w praktyce. Na przykład jednoczesne naciśnięcie lewego shifta, „a” i „e” uniemożliwia aktywację klawisza „4„. Wskazuje to na znany problem średniobudżetowych membran, które to posiadają połączone ze sobą linie przekazujące sygnał do PCta.

Podświetlenie

To bazuje na pozornych panelach LED umieszczonych pod wszystkimi klawiszami, których czcionka w kilku przypadkach jest nierównomiernie podświetlana. „Pozornych„, bo pod nimi znajdują się łatwe do dostrzeżenia diody. Daje to się we znaki w przypadku przycisków od ESC do Pause oraz tych dedykowanych makrom z lewej strony – ich oświetlenie jest ewidentnie słabiej zrealizowane, co oczywiście polega na zbyt małej ilości diod w ich obrębie.

Test przełączników

Testowanie przycisków w klawiaturach membranowych zawsze jest dla mnie małym problemem, bo trudno wyczuć tutaj specjalnie różnice w porównaniu do (uwaga) egzemplarzy już za 30 złotych. Poziom ich responsywności, jakości pracy oraz głośności jest podobny i jedyna realna różnica znajduje się w wytrzymałości, która w przypadku zastosowanych szyn z tworzywa sztucznego może okazać się bolączką dla wielu graczy, którzy to z reguły używają na potęgę klawiszy WASD.

Te w modelu Suppressor są jednak przyzwoite. Praca przełącznika przypomina „ospałe” i rozwiązania najtańszych przełączników mechanicznych typu blue, czyli możemy liczyć na przeciętną responsywność, głośność oraz informację zwrotną o aktywacji przycisku. Ta jest sygnalizowana w połowie drogi przycisku, którą poprzedza kilkumilimetrowy, niczym zero-jedynkowy uskok.

Podsumowanie

Suppressor od Cooler Master ma już na karku dwa lata i będąc membranową klawiaturą za około 180 złotych, może okazać się nienajlepszym wyborem teraz, czyli w momencie, kiedy za podobną kwotę dorwiemy już dobre mechaniczne modele. Od nich wyróżnia się jednak przyzwoitych rozmiarów podkładką pod nadgarstki oraz oprogramowaniem, którego poziom rozbudowania trudno znaleźć w takim segmencie cenowym. Dlatego też mogę polecić tę klawiaturę wyłącznie tym, którzy po prostu szukają jakiejś dobrej jakości „membranówki” i planują bawić się zaawansowanymi konfiguracjami makr oraz samymi ustawieniami każdego przycisku (radzę też rzucić okiem na nieco okrojony pod tym względem, ale tańszy model Genesis Rhod 600). Inni użytkownicy niestety nie mają czego tutaj szukać…

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!