Klawiatura Thor 200 RGB jest świeżą propozycją od Genesis, która mechaniczny trend zastępuje hybrydowym połączeniem obu najpopularniejszych rozwiązań. Jest jednocześnie naprawdę przystępna cenowo, więc może powalczyć o miano najciekawszego modelu do 200 złotych. Jak jednak zaprezentuje się pod lupą? Zapraszam do testu.

Pudełko i dołączone wyposażenie

Tradycyjny dla marki gruby karton ze szczegółami dotyczącymi produktu na tyle, a w środku klawiatura, instrukcja obsługi w wielu językach oraz naklejka. Innymi słowy, nic szczególnego, nic specjalnego, ale zdecydowanie wystarczającego.

Najważniejsze cechy Thor 200 RGB

  • Klawiatura pełnowymiarowa z blokiem numerycznym
  • Materiał: matowe, czarne tworzywo sztuczne
  • Przełączniki hybrydowe
  • Wymiary: 448 x 155 x 42 mm
  • Waga: 885 gramów
  • 160-centymetrowy gumowy przewód USB (+x2 jack 3,5mm)
  • Podświetlenie w 8 kolorach w ramach 6 stref z imitacją RGB
  • Brak aplikacji
  • Przyciski multimedialne (12) i funkcyjne
  • N-Key rollover na 19 klawiszach
  • Reakcja podświetlenia na dźwięki
  • Klawisze Double Injection
  • HUB USB i Audio
  • Gwarancja: 2 lata

Materiały, design i wykonanie

Już na początku warto zaznaczyć, że w modelu Thor 200 RGB nie znajdziemy żadnych metalowych elementów obudowy. Sam matowy plastik nie jest jednak zaskoczeniem, bowiem ta klawiatura z pewnością nie została stworzona dla najbardziej wymagających. Swoim designem może się jednak podobać, ponieważ zamiast tradycyjnej kanciastej obudowy, producent postawił na delikatnie ścięte pod kątem boki. Z kolei przełączniki i klawisze zostały tradycyjnie uniesione ponad obudowę, co „sprawia wrażenie lewitowania”. To jednak nie koniec ciekawostek dotyczących samej obudowy. Nieco niestandardowo postąpiono nawet ze spodem, który nie jest w pełni wypełniony i kontakt z podłożem ma jedynie na dwóch „blokach” na dolnej i górnej części. Jest to zapewne cięcie kosztów ze strony producenta, które przejawia się wyczuwalnie uginającym się środkiem podczas energicznego pisania.

Wróćmy jednak na ziemię, co zapewne stwierdził również sam Genesis, stawiając na wiele tradycyjnych rozwiązań. Tak też klawisze (wykonane w technice Double Injection) wycięto w delikatne dolinki, a na spodzie zastosowano marnej jakości paski antypoślizgowe (które jednak przyzwoicie spełniają swoją funkcję) oraz dwie „nóżki” bez gumowego wykończenia. Na sam koniec warto pochwalić Genesisa za dołączony po lewej stronie klawiatury (na tyle) HUB z dwoma USB 2.0 oraz złączami jack 3,5mm do słuchawek oraz mikrofonu. Miało to oczywiście swoje przełożenie na grubość przewodu w gumowym oplocie, który rozdziela się nie tylko na złącze USB, ale również dwa jack 3,5mm. Ze stylistycznych szczegółów możemy wyróżnić nazwę modelu (Thor 200) na prawym boku oraz logo producenta zaraz nad strzałkami.

Funkcje

I tutaj mamy do czynienia z typowym podejściem do funkcjonalności. Stąd też klawisze multimedialne ukryte pod F1-F12 ze zwyczajnie „narysowanymi” ikonkami, które z czasem się zedrą. Jako że nie Thor 200 RGB nie współpracuje z oprogramowaniem, to zarządzanie podświetleniem odbywa się na kombinacjach, które służą też np. do zamiany funkcji strzałek na WASD. Producent nie zapewnił jednak wsparcia dla nagrywania makr, ale zadbał o N-Key Rollover dla 19 klawiszy wciśniętych jednocześnie. Niestandardowymi dodatkami jest zdecydowanie obecność HUBu (w tym segmencie cenowym) equalizera, który sprawia, że system podświetlenia może reagować na dźwięk. Nie jest to może najbardziej efektywne, ale… przynajmniej jest.

System podświetlenia

Nie wiem jak Wy, ale ja od zawsze traktuje podświetlenie w klawiaturach po prostu za coś użytecznego. Jeśli więc jestem w stanie odczytać czcionkę po „zgubieniu się” na klawiaturze w nocy, to system podświetlenia jest dla mnie wystarczający. Nie ukrywam jednak, że bez żadnego zgrzytu mogę docenić dobrej jakości podświetlenie, które zwyczajnie nie tylko jest użyteczne, ale również nadaje klawiaturze więcej charakteru. Od razu więc zaznaczam, że Thor 200 RGB zdecydowanie nie „robi efektu WOW” .

Podświetlenie to bazuje bowiem na sześciu strefach, mogących przyjmować osiem podstawowych kolorów i po części imitować efekt RGB. Brzmi to całkiem nieźle, ale zdecydowanie nie wygląda tak dobrze, jak w przypadku dedykowanych diod pod każdym przełącznikiem. Thor 200 RGB swoje podświetlenie opiera zwyczajnie na mocnych i zauważalnych diodach, które próbują naśladować panele LED. Cały efekt na dodatek niszczy momentami niedociągnięta czcionka.

W kwestii zarządzania podświetleniem Genesis oddał w nasze ręce tryby od 1 do 9. Wśród nich znajdziemy stały, jednokolorowy tryb, dwa rodzaje fal, reakcje na dźwięk i dotyk, a nawet możliwość doboru podświetlenia do stref według własnych upodobań. Całość dopełnia regulacja natężenia diod i możliwość ich całkowitej dezaktywacji.

Test przełączników

Uwielbiam sprawdzać nowości na rynku, bo jak długo można opisywać tradycyjne przełączniki Outemu, Kailh, czy Cherry MX? Co jednak ciekawe, hybrydowe rozwiązanie Genesis czerpie garściami z przełączników nieliniowych „Blue”. Oczywiście odpowiednio stonowanych, które porównałbym nawet do nieco bardziej charakterystycznych „Brown”. Posiadają odpowiednią responsywność i sam „feeling”, którego zapewne nie odróżni od rozwiązań Outemu, czy Kailh żaden „specjalista” mechanicznych przełączników po kilku minutach klikania na Thorze 200 RGB. Oceniam je jednak pozytywnie i uważam, że będą idealnym progiem wejścia do świata pełnoprawnych mechaników.

Po stronie technicznej mamy do czynienia z wytrzymałością do 20 milionów aktywacji, 8 ms reakcją, 60 gramową siłą potrzebną do aktywacji oraz drodze pracy rzędu 3,8 mm. Aktywacja klawisza następuje (jak już wspominałem) po wyczuwalnym przeskoku, czyli po ~3 mm.

Podsumowanie

Nietrudno odnieść wrażenia, że Genesis swoimi klawiaturami Thor celuje w graczy, którzy nie chcą wydawać fortuny albo nie wiedzą, czy warto porzucać membranowe przyzwyczajenia. Widać to po świetnych modelach Thor 300, po których Thor 200 RGB odziedziczyło jedno – świetny stosunek ceny do jakości. Ta może nie jest najwyższa, ale w ramach tego modelu otrzymujemy pewien przedsmak przełączników mechanicznych, niezbyt efektowne, ale nadal przyzwoite podświetlenie imitujące zakres RGB oraz pewność, że klawiatura nie złamie się np. przy pisaniu.

Wszystkie powyższe zdjęcia zostały wykonane za pomocą telefonu Wiko View 2 Pro.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!