Firma LoJack znana jest z dobrej jakości systemów lokalizacji i odzyskiwania samochodów. Podobno, już ponad 270 tysięcy aut dzięki niej udało się odzyskać. Ikol X to próba podobnego zwojowania rynku smartfonów. Czy warto zainteresować się ofertą owej firmy?

Zacznijmy od samej aplikacji. Na początku można dzięki niej utworzyć konto. Wystarczy w tym celu podać maila, hasło oraz numer telefonu, na który dostanie się kod potwierdzający jego autentyczność. Oprócz tego jej funkcjonalność sprowadza się do przekierowania na odpowiednią stronę internetową, gdzie ma się dostęp  do wszystkich swoich urządzeń oraz możliwość wysłania alarmu SOS. Oczywiście aplikacja musi być zainstalowana, aby śledzić położenie smartfona, ale moim zdanie powinna mieć ona dokładnie taką samą funkcjonalność jak odpowiednia strona www. Odnośnie aplikacji ważne jest także zużywanie baterii. W testach nie zauważyłem, aby smartfon znacząco zmniejszył czas pracy – pod tym względem jest dobrze. Oczywiście przy zwiększaniu częstotliwości odświeżania danych o położeniu (np. przy zmianie na co 1 minutę) można zauważyć lekkie zmniejszenie pracy telefonu, ale są to minimalne wartości. Także ilość przesyłanych danych przez aplikację jest bardzo mała.

Podstawową i darmową opcją jest możliwość śledzenia pozycji telefonów. Pod każde darmowe konto można podpiąć nieskończoną liczbę lokalizatorów nawet w darmowej opcji. Dokładność lokalizacji jest bardzo dobra i zawsze w aplikacji jest wyświetlona (w mieście zazwyczaj miałem do 7 m, jednakże zwykle aplikacja idealnie trafiała w moje miejsce pobytu). Dzięki temu można dokładnie znaleźć czy skradziony telefon czy sprawdzić gdzie jest nasze dziecko, choć nie zawsze to działa. Przykładowo wczoraj wieczorem byłem w innym miejscu w mieście a rano po drugiej stronie Wrocława. Mimo włączonego internetu i aplikacji (od ponad 1 godziny) lokalizator przez długi czas pokazuje moje błędne położenie, mimo, że google maps pokazuje idealnie gdzie jestem.

Pierwszą płatną i jedną z ciekawszych opcji jest historia przejazdów. Kosztuje ona 9,84 zł miesięcznie i zawiera historię z ostatnich 3 miesięcy (za dodatkowe 2,46 zł miesięcznie można ją przedłużyć do 12 miesięcy). W aplikacji można wybrać okres z jakiego chce się widzieć pokonywaną trasę (maksymalna długość okresu to 5 dni). Podczas testów wykonałem dwie podróże – pociągiem z Wrocławia do Warszawy i z powrotem oraz z Wrocławia do Jaskini Niedźwiedziej, tym razem samochodem. W pierwszym przypadku widać dwie całkowicie inne linie. W jedną stronę (linia bardziej prosta) jechałem z wyłączonym internetem. Jak widać, jakość trasy jest słaba, jedynie wyłapało punkt w którym włączyłem dostęp do internetu. Także pojawiła się dziwna rzecz – w okolicach 1/4 trasy lokalizator wykrył mój powrót do Wrocławia, co jest śmieszne (niebieska kreska z przed Częstochowy do Wrocławia). W drugą stronę jest już całkiem ładnie odwzorowana trasa. Różne kolory linii wskazują na różne prędkości. Kolor zielony oznacza wcześniej ustaloną prędkość poruszania się (100 km/h). Kolor niebieski oznacza prędkość mniejszą a czerwony prędkość większą niż ustalona.  W drugiej podróży cały czas był włączony internet, natomiast w górach często brakowało sygnału. W tym wypadku podróż została dobrze odwzorowana, nawet nasze błądzenie w tamtych terenach jest w miarę dobrze ukazane. Lokalizator także dobrze nadaje się do sprawdzania co robiliśmy dnia poprzedniego. Nie raz użyłem go aby sprawdzić, gdzie ja po nocy chodziłem i co robiłem (imprezowe życie studenta xD ). Co jest ważne, to fakt, że każdą trasę można rozwinąć i zobaczyć jak nasza prędkość dokładnie zmieniała się z wcześniej ustalonym odświeżaniem. Odnośnie odświeżenia też jest ciekawa sprawa. Aby zmieniać częstotliwość odświeżania należy za darmo uruchomić usługę zmiana częstotliwości odświeżania. W opcjach lokalizatorów można ją zmienić. Do wyboru jest standardowe co 5 minut, 10 minut lub 24 godziny. Za dodatkową opłatą (6,15 zł miesięcznie) można wybrać opcje co 3 minuty oraz co 1 minutę (tylko na terenie Polski).

Kolejne opcje to alert SOS oraz przekroczenia terenu. O pierwszym z nich wspominałem – jest on jedną z nielicznych możliwości aplikacji. Za dodatkowe 4,92 zł miesięcznie można ją aktywować. Po naciśnięciu przycisku i wcześniejszym skonfigurowaniu (czy sms, czy e-mail, o jakiej treści, do kogo, co ma zawierać z możliwością włączenia pozycji na mapie) można spokojnie jego używać. Opcja na pewno ciekawa oraz z dużą liczbą zdarzeń, w których może się przydać. Druga z nich pozwala na ustawienie alertu dotyczącego przekroczenia granic określonego wcześniej terenu (za dodatkowe 7,38 zł miesięcznie). Dany obszar można ręcznie narysować bądź wprowadzić odpowiednie dane GPS. Można także ustawić, czy chce się otrzymywać informacje o wjeździe czy wyjeździe w dany teren, w jakich dniach i godzinach alert ma obowiązywać i ile ma być odstępu od ostatniego alertu. Także jak ma wyglądać informacja i gdzie ma iść można skonfigurować analogicznie do alertu SMS. Ostatnią z ciekawych opcji jest raport wysokości. Za 2,46 zł można dostawać dokładne informacje na jakiej wysokości znajduje się, bądź znajdował się dany lokalizator. Ta informacja to akurat, moim zdaniem, tylko ciekawostka.

Aplikacja Ikol X jest dosyć kontrowersyjnie wykonana. Po pierwsze brak jest odpalanej aplikacji, wszystko należy wykonywać z poziomu przeglądarki, sam design jest także przestarzały, natomiast dosyć łatwy do obsługi. Po drugie cena – w wersji darmowej aplikacja moim zdaniem nie ma sensu (można te same informacje uzyskać innymi sposobami) a w wersji płatnej uruchomienie wszystkich usług wychodzi dosyć drogo miesięcznie. Sam pomysł z usługami i ich włączaniem na jakiś tam okres czasu jest słaby i totalnie nieintuicyjny. Prościej byłoby z góry zapłacić za usługę za określony czas niż potem o tym pamiętać. Także samo wskazywanie pozycji czasem zawodzi. Na plus należy dać dużo ciekawych opcji konfiguracji, możliwość podpięcia nieskończonej ilości lokalizatorów, fajny pomysł z alertami oraz bardzo dobre odwzorowanie trasy przy włączonym internecie. Aplikacji polecić jednak nie mogę, dużo rzeczy należy poprawić (w tym zmniejszyć ceny, przeciętnego Kowalskiego zwyczajnie nie będzie stać), napisać porządną aplikację z obsługą lokalizatorów a nie przekierowywać na stronę internetową i wtedy Ikol X może okazać bardzo przydatnym narzędziem.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!