Genesis już nie raz zaskoczył mnie jakością wykonania myszek i precyzją, jaką oferują. Czy model Xenon 400 i Xenon 750 również dołączy do grona godnych polecenia pozycji? Zapraszam do tego łączonego testu.

Pudełko i dołączone wyposażenie

Obie myszki docierają do nas w bliźniaczo podobnych pudełkach. W nich znajdziemy typową obudowę wykonaną z plastiku, która to chroni samą mysz, instrukcję, naklejkę wymienne ślizgacze oraz dwa panele boczne (w przypadku Xenon 750).

Specyfikacja techniczna

  • Xenon 400
    • Sensor optyczny Pixart PMW3320
    • Czułość na 6 poziomach od 250 do 5200 DPI
    • Waga: 93 gramów
    • Wymiary: 125 × 71 × 39 mm
    • Liczba przycisków: 8
    • Przełączniki: Omron z wytrzymałością 10 milionów kliknięć
    • Interfejs: USB z pozłacanymi stykami za pośrednictwem 200-centymetrowego, gumowego przewodu
    • Podświetlenie: RGB
    • Dedykowane oprogramowanie
    • Wbudowana pamięć
    • Gwarancja: 2 lata
  • Xenon 750
    • Sensor optyczny Pixart PMW3330
    • Czułość na 6 poziomach od 100 do 10200 DPI
    • Waga: 92 gramów
    • Wymiary: 124 x 73 x 43
    • Liczba przycisków: 7
    • Przełączniki: Omron z wytrzymałością 10 milionów kliknięć
    • Interfejs: USB z pozłacanymi stykami za pośrednictwem 180-centymetrowego, gumowego przewodu
    • Podświetlenie: RGB Prismo Effect
    • Dedykowane oprogramowanie
    • Wbudowana pamięć
    • Wymienne panele boczne
    • Gwarancja: 2 lata

Materiały i wykonanie

Różnicę pomiędzy nimi można dostrzec nie tylko na pierwszy rzut oka, ale również na… pierwsze położenie ręki. W obu przypadkach mamy do czynienia z łagodnie wyprofilowanymi pod każdym kątem elementami, z jakimi ma styczność nasza dłoń. Dlatego też obie myszki trzyma się w dłoni naprawdę przyjemnie i pewnie. Pod względem materiałów na prowadzenie wychodzi jednak Xenon 750, ponieważ swoim matowym tworzywem sztucznym przewyższa odrobinę Xenona 400. Sprawia po prostu wrażenie lepszego i wytrzymalszego, a co najważniejsze – zapewnia odrobinę lepszą przyczepność. Co ciekawe, pomimo 1 gramowej różnicy w ciężarze „wyższy” model sprawia wrażenie znacznie cięższego.

Przyciski boczne i funkcyjne zostały wykonane ze śliskiego plastiku, ale w Xenonie 400 sprawiają znacznie lepsze wrażenie, ponieważ ich aktywacja jest bardziej wyczuwalna, a rozmiar i kształt łatwy do zlokalizowania „na ślepo”. Ponadto w jego przypadku producent oddał w nasze ręce dodatkowy przycisk zaraz pod kciukiem. Umiejscowienie uważam za naprawdę dobre, przez co nie mamy problemu z jego sięgnięciem, ale również nie naciskamy go przez przypadek w ferworze walki.

Z kolei na spodzie w obu modelach znajdziemy dwa sporej wielkości ślizgacze, które w obu przypadkach sprawdzają się na materiałowych i plastikowych podkładkach bez zarzutu. Jednak ponownie Xenon 400 wypada pod tym względem lepiej. Zupełnie jak w kwestii materiałowego przewodu USB – 200 cm vs 180 cm w przypadku Xenona 750.

Ten ma jednak przewagę w postaci wymiennych paneli bocznych. W zestawie znajdziemy dwie opcje, które z pewnością pomogą Wam spersonalizować kształt myszki. Ich montaż i demontaż przebiega prosto, w czym pomagają małe zatrzaski oraz magnesy. Ja na przykład zdecydowałem się na poszerzony blok pod kciukiem oraz gładką ściankę z prawej strony.

Ergonomiczność

Pod tym względem obie myszki stoją na wysokim poziomie. Ich waga nie jest przesadzona, a zastosowane ślizgacze sprawdzają się wręcz idealnie. Dostępność do każdego przycisku nie budzi zastrzeżeń i naprawdę trudno znaleźć tu coś, co przeszkadzałoby komukolwiek. No chyba, że posiadacie ogromne albo miniaturowe dłonie.

Test przycisków

Obie myszki bazują na przełącznikach głównych Omron o identycznej wytrzymałości, ale różnicę pomiędzy nimi są wyczuwalne. Może to kwestia lepiej osadzonych skrzydełek w Xenonie 400, podczas gdy te w Xenonie 750 posiadają minimalne luzy? W obu przypadkach możemy jednak liczyć na dobrą responsywność i brak jakichkolwiek zacinek. W kwestii subiektywnego odczucia mogę wskazać, że ten pierwszy model posiada krótszą drogę do aktywacji, twardszy i głośniejszy klik.

Najgorzej wypadła jednak rolka w obu modelach. W tym o wyższej numeracji było wprawdzie lepiej, ale pracę obydwu można ocenić na mocną 4 w skali do 10. Nic się bowiem nie zacinało, ale łatwość i brak charakterystycznego przeskoku oraz dźwięku uniemożliwiał dokładne scrollowanie. Jest to oczywiście kwestią przyzwyczajenia, ale pod palcem chcemy mieć zazwyczaj solidny i wytrzymały mechanizm.

Oprogramowanie

W obu przypadkach mamy do czynienia z podobnym, ale zmienionym w kilku kwestiach oprogramowaniem. To w przypadku Xenona 400 dzieli się na cztery zakładki, podczas gdy zarządzanie Xenonem 750 odbywa się w jednym okienku. Ich funkcjonalność jest jednak identyczna – wybór profilu, przypisanie funkcji do klawiszy, ustawienie sześciu poziomów czułości, podświetlenia oraz nagrania kombinacji makr.

Podświetlenie

O ile system podświetlenia Xenona 400 jest raczej ubogi (bazuje wyłącznie na logu producenta oraz niewidocznej mlecznej wstawce na spodzie, więc stanowi głównie rolę informacyjną), to Xenon 750 może pochwalić się efektem PRISMO. Ten podświetla rolkę, boczne podłużne wstawki oraz logo Genesisa. Porównanie? Od razu przypomniałem sobie propozycję HyperX w postaci modelu Pulsefire Surge. Efekt jest podobny, a tryby pracy możemy liczyć w kilkunastu, więc pod tym kątem mysz wypada znakomicie.

Test sensora

W przypadku Xenona 750 mamy do czynienia z topowym sensorem Pixart PMW3330, a w Xenonie 400 z nieco słabszym, bo Pixart PMW3320. Oba są oczywiście optyczne, a ich precyzja na niskich i średnich ustawieniach czułości zadowoli każdego. W obu przypadkach możemy liczyć na przyzwoity, bo wynoszący około 2,4 mm parametr LOD, niezauważalną akcelerację negatywną i pozytywną, wysoką precyzję, brak predykcji oraz duży zakres DPI pozbawiony zjawiska interpolacji, oraz jitteringu wysokiej częstotliwości. Poniżej podrzucam kilka testów:

Jak więc widzimy, dla Xenona 400 idealną czułością jest wartość do 3500 DPI, a dla Xenona 750 rośnie ona do 7200 DPI. Jest więc dobrze, bardzo dobrze.

Podsumowanie

Genesis ponownie dorzucił na rynek swoje propozycje i zrobił to w naprawdę dobrym stylu. Xenona 400 dorwiecie już bowiem za 100 złotych, a Xenona 750 za 150 złotych. Może i nie są to najbardziej opłacalne myszki w tych kwotach, ale z pewnością są godne polecenia. Dlatego też polecam oba te modele, ale w subiektywnym pojedynku wrzucam jednak Xenona 400 na pierwsze miejsce. Może droższy egzemplarz jest lepszy w kilku aspektach, ale sam nie wiem, dlaczego moja dłoń przy testach automatycznie zmierzała w stronę tańszej propozycji.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!