Rynek gier wideo wbrew pozorom jest bardzo zróżnicowany. Graczy możemy podzielić na kilka grup, z których każda ma inne zapotrzebowania w stosunku do sprzętu na jakim grają. Dzisiaj zajmiemy się grupą graczy, którzy lubią spędzać długie noce w gry typu MMORPG oraz sprzętem, dedykowanym specjalnie dla nich. Mowa tutaj o myszce Tt eSports Volos. Nie przedłużając, gorąco zapraszam do lektury.

Pierwsze wrażenie

Klasyczny scenariusz – kurier puka do drzwi i wręcza mi paczuszkę, którą natychmiast otwieram. Tak samo było i tym razem, więc nie zwlekając podjąłem ogarnianie sprzętu. Opakowanie Volos’a spowiły flagowe czarno-czerwone barwy Tt eSports wraz ze smoczym logotypem. Całość prezentowała się bardzo schludnie. Z przodu znajdziemy wizerunek myszki wraz z informacjami o jej najważniejszych atutach, natomiast co jest nie typowe – zarówno z tyłu jak i po bokach nie znajdziemy szczegółowych danych o specyfikacji, a jedynie obrazek przedstawiający interfejs graficzny sterowników do myszki. Wspomniane informacje zostały pokazane na tyle przedniej klapki, która jest odpinana.

Po wypakowaniu wszystkiego, skład zestawu przedstawiał się w następujący sposób:

  • myszka Tt eSports Volos
  • eleganckie etui na myszkę
  • karta gwarancyjna
  • instrukcja szybkiej instalacji
  • wlepy Tt eSports
  • pocztówka

Jak widać, praktycznie wszystko oprócz sterowników znajduje się w zestawie. Te zaś, musimy pobrać ze strony producenta. Dystrybucja cyfrowa zatacza coraz szersze kręgi, również na polu sprzętu dla graczy. Jeszcze 3-4 lata temu brak sterowników w wersji mobilnej mógłby być uznany za zaniedbanie ze strony producenta, ale na dzień dzisiejszy nie stanowi to najmniejszego problemu. Na uwagę zasługuje za to pocztówka, która w zasadzie nie wiem co tam robi, ale jak komuś brakuje podstawki pod piwo to nada się jak najbardziej.

Pora na kilka słów o samej myszce, która jest sporawa – jej wymiary to 129x79x43mm. Daje to w pewnym stopniu poczucie komfortu i wygody, ale z drugiej strony może stanowić wadę dla osób z mniejszymi dłońmi. Producent dał nam możliwość regulowania ciężaru myszki z pomocą 5 ciężarków o masie 4,5g każdy, więc możliwości mamy naprawdę spore. Osobiście musiałem wyjąć wszystkie, ponieważ myszka sama w sobie jest dosyć masywna, a dodatkowo obciążona totalnie mi nie pasowała. Minusem jest brak opakowania na ciężarki, więc jeśli je wyjmiemy to będziemy musieli się później martwić o ich bezpieczne przechowanie. Kabel został wykonany bardzo solidnie, został opleciony materiałem i zakończony pozłacaną końcówką USB. Jako miły dodatek producent zamieścił na kablu zatyczkę na USB, by w trakcie podróży nie uszkodzić wtyczki. Bardzo pomysłowe rozwiązanie, zdecydowanie na plus. Boczne części myszki zostały wzbogacone o gumowy materiał antypoślizgowy, dzięki któremu użytkowanie jest jeszcze bardziej komfortowe.

Przejdźmy jednak do klawiszy – znajdziemy ich na myszce aż 15. Z lewej strony myszki jest ich 6, przy czym są ułożone w taki sposób, że jak przechylimy Volos’a w odpowiedni sposób to odniesiemy wrażenie, że jest to hybryda pada od Playstation i Gameboy’a. Do tego możemy doliczyć dwa klasyczne przyciski, dwa pod rolką, jeden na obudowie, rolka oraz trzy z prawej strony. Trzeba przyznać, że jako całość robi wrażenie. Volos dostarcza nam również 3 podświetlane elementy – rolkę, logo Tt eSports na obudowie oraz magiczny okrąg na lewym przycisku myszki. Wszystkie kolorki możemy ustawić w panelu i jest z tym sporo zabawy. Mamy gamę ponad 16 milionów kolorów i każdy z elementów możemy ustawić indywidualnie.  Do minusów możemy zaliczyć to, że osoby z małymi dłońmi będą miały problem z obsłużeniem wszystkich dodatkowych przycisków, ale w końcu ich ilość sprawia, że nie może być inaczej.

 

Użytkowanie

Pora na praktyczną część testu. Obowiązkowo pobrałem sterowniki ze strony producenta i podłączyłem Volos’a do mojego laptopa. Szybka instalacja i wszystko było gotowe do gry. Samo menu jest bardzo intuicyjne. Możemy skonfigurować sobie własny profil wybierając odpowiednie DPI oraz częstotliwość odświeżania (max. 1000hz). Silnik Volos’a to laser AVAGO o mocy 8200DPI, więc naprawdę mamy czym dysponować. Dodatkowo opcje podświetlenia, przy których można się świetnie bawić oraz makra, które możemy sobie swobodnie konfigurować, a których jakże często brakuje w sterownikach do wielu gryzoni. Pobawiłem się troszkę różnymi ustawieniami aż udało mi się dobrać odpowiadające mi ustawienia i mogłem zabrać się do gry. Myszka została przetestowana w grach takich jak: Aion, Starcraft II: HotS, League of Legends oraz CS:GO. Mamy tu więc szeroką rozpiętość rodzajów gry od MMORPG, po FPS’y.

 

Z uwagi na to, że Volos jest przeznaczony do gier MMORPG, wybór był nieprzypadkowy. Mając do dyspozycji taką ilość przycisków warto sprawdzić jak się ma ich praktyczne zastosowanie. Grając w Aiona i Starcrafta, bardzo pomocne było przypisywanie poszczególnych akcji do bocznych klawiszy. Niestety, z uwagi na to, że nie mam specjalnie wielkiej dłoni miałem problem z wykorzystaniem wszystkich klawiszy po lewej stronie. Wrażenia z użytkowania przycisków były całkiem dobre. Nie są zbyt oporne na wciskanie, a ich rozmieszczenie jest względnie dobre.

Bardzo ciekawym przeżyciem było włączenie Need for Speeda i użycie myszki jako pada, przypisując poszczególne czynności do „krzyżaka” oraz „A” i „B” po lewej stronie Volosa. Nigdy bym nie pomyślał, że można grać w wyścigówki używając samej myszki;)

Przechodząc do LoL’a i CS:GO, niestety napotkałem na pierwszy problem. Laser choć bardzo dobry i precyzyjny zdecydowanie w żaden sposób nie pomagał przystosować się do myszki tej wielkości. Potrzebowałem kilku dobrych dni, by się przyzwyczaić do jej gabarytów. Gdy udało mi się już „dojść do wprawy” mogłem w pełni wykorzystać potencjał serca produktu Tt eSports. Warto dodać, że wciskane przyciski generują naprawdę niewielki hałas, co bardzo się chwali.

 

Podsumowanie

Myszka Tt eSports Volos, gdyby umiała jeszcze robić kawę, byłaby naprawdę ekskluzywnym produktem. Laser AVAGO świetnie spełnia swoją rolę, dodając parę punktów do umiejętności każdego gracza. Miły dla oka design oraz możliwość zabawy kolorami podświetlenia myszki dają bardzo dużo frajdy. Nowatorskie rozwiązania w postaci gumowych zatyczek na końcówkę USB są jak najbardziej pożądane. Mnogość przycisków przydaje się w grach wymagających dużego zaangażowania skrótów porozrzucanych po całej klawiaturze. Dzięki nim mamy wszystko w zasięgu palca tu i teraz. Do minusów mogę zaliczyć przede wszystkim gabaryty myszki, które niekoniecznie mogą wszystkim odpowiadać. Nie ukrywajmy jednak, że jest to produkt skierowany do węższej grupy osób, więc możemy tą małą niedogodność wybaczyć.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej