Wstęp

Dziś mam dla Was test Natec Time Zone Map Maxi i Natec Crake. Z pewnością wiele Wam to nie mówi, dlatego już śpieszę z odpowiedzią, że w przypadku tego pierwszego mamy do czynienia ze sporej wielkości podkładki w przystępnej cenie, podczas gdy to drugie jest bezprzewodową myszką wertykalną. Obie propozycje wyszły spod ręki firmy Natec, a ich niska cena sprawia, że nie mogę doczekać się testów w praktyce. A więc? Zaczynajmy!

Pudełko i dołączone wyposażenie

W przypadku myszy wertykalnej Crake możemy liczyć na budżetową osłonę z kawałka tektury i plastiku, w którym znajdziemy myszkę, instrukcję obsługi, przewód do ładowania oraz moduł Bluetooth na USB.

Specyfikacja techniczna

  • Natec Crake
    • Mysz wertykalna
    • Wymiary: 113 x 78 x 63
    • Sensor optyczny
    • Czułość: 1200-1600-2000 DPI
    • Przyciski: 6
    • Komunikacja Bluetooth
    • Wbudowany akumulator 200mA

Materiały i wykonanie

Natec zdecydował się na sześcioczęściową obudowę wykonaną głównie z matowego tworzywa sztucznego. Sam kształt myszy jest wertykalny, co z łatwością możecie sobie wyobrazić, biorąc tradycyjną myszkę do ręki i przewracając ją na bok. Oczywiście ten nie będzie aż tak przedłużony i pozbawiony sensora, ale lepsze takie wyobrażenie, niż żadne. Rola takiej bryły jest prosta – ma usprawnić nieco ergonomię i uwolnić użytkownika od bólu nadgarstka.

Pod kątem materiałów jest całkiem nieźle, bo przy pierwszym kontakcie nie odczuwamy wrażenia „taniej chińszczyzny„, ale zachwyt nie ma co liczyć. Ot przyzwoicie wykonana mysz o niezbyt dużej wadze, która wytrzyma kilka upadków. Jednak po kilku godzinach zaczniemy odczuwać niezbyt dobrze osadzone przyciski główne, które odrobinę „chyboczą” na boki. Spód myszy posiada prosty włącznik myszki, namagnesowaną wnękę na moduł Bluetooth USB oraz trzy asymetryczne ślizgacze, które zapewniają przeciętny ślizg na podkładkach materiałowych. O zwykłych blatach nawet nie wspominając…

Warto natomiast wspomnieć o wbudowanym 200mA akumulatorze, którego ładujemy za pomocą złącza microUSB na froncie myszki. Miły dodatek, który uwalnia nas od regularnej wymiany baterii. Jej wytrzymałość sięga kilkunastu godzin, na co z pewnością wpływa brak jakiegokolwiek ozdobnego podświetlenia.

Ergonomiczność

Jak na wertykalne konstrukcje przystało – Natec Crake zapewnia wysoką wygodę związaną po prostu z naturalnym ustawieniem naszej dłoni na myszce. Podobnym jak przy powitalnym uścisku dłoni innej osoby. Jestem w stanie pojąć, że takie rozwiązanie jest ergonomiczne, ale w moim przypadku nie powodowało jakiejś błogiej lekkości. Powód jest raczej prosty – moja dłoń już od najmłodszych lat przyzwyczajała się do tradycyjnych myszek. Jestem jednak w stanie wyobrazić sobie ludzi, którzy na takich konstrukcjach odczuwają nienaturalny ucisk w nadgarstku i zwyczajne zmęczenie dłoni. Wtedy połączenie np. modelu Natec Crake z podkładką pod nadgarstek może zdziałać cuda.

Test przycisków

Natec Crake jest wyposażony w tradycyjny zestaw 6 przycisków. Wśród nich znajdziemy wspomniane dwa główne, rolkę, dwa boczne oraz jeden funkcyjny odpowiadający za zmianę czułości (1200/1600/2000). Te trzy ostatnie wykonano z twardego, błyszczącego się plastiku, ale na szczęście porządnie osadzono je we wnękach. Ponadto zaraz nad kciukiem znajdziemy przypominającą dodatkowy przycisk wstawkę, ale pełni ona wyłącznie rolę ozdobną.

Jakość ich pracy jest raczej przeciętna – płytki i twardy klik w przypadku bocznych oraz głęboki i całkiem szybko odbijający w przypadku głównych. Z kolei rolka jest po prostu dobra, ale zastosowane łożysko z brakiem wyczuwalnych przeskoków często powoduje omyłkowe „przescrollowanie„.

Test sensora

Jakiego? Wiemy jedynie tyle, że jest optyczny. Specjalnie dla niego darowałem sobie wykonywanie szczegółowych i kilkukrotnych pomiarów, bo nawet na to nie zasługuje. (Wow, czy ja właśnie obraziłem sensor?) A tak na poważnie. Natec Crake nie jest przeznaczony graczom, a raczej pracownikom biurowym i to pod takim kątem powinniśmy go oceniać. Bez względu na ustawioną czułość sensor spotyka zjawisko interpolacji, „schodkowego” jitteringu wysokiej częstotliwości, łatwej do wywołania akceleracji negatywnej (przez niską prędkość maksymalną ~0,7 m/s), nieustannej akceleracji pozytywnej i cholernie wyczuwalnej predykcji. Parametr LOD jest jednak do zaakceptowania, bo wynosi nieco ponad 1,8 mm.

Takie połączenie to istna mieszanka wybuchowa, która nie nada się do żadnych gier dynamicznych, a nawet tych strategicznych, bo kursor praktycznie przeskakuje od punktu do punktu. Jest to całkiem użyteczne… ale w excelu i wordzie, w których to płynnie przeskakujemy od komórki do komórki i od wersu do wersu.

Podsumowanie

Tak jak wspominałem wcześniej – Natec Crake nie jest w żadnym stopniu przeznaczony dla graczy, a dla pracowników biurowych i użytkowników, którzy od czasu do czasu korzystają z komputera. Świadczy o tym m.in. przerażająco słaby sensor oraz brak stuprocentowej kontroli nad myszką, co jest bezpośrednio związane z samą bryłą. W cenie około 50 otrzymujemy jednak pełną bezprzewodowość, wbudowany akumulator wystarczający na kilkanaście godzin oraz ergonomię, która może uratować kogoś przed nieustannym bólem nadgarstka.  W ostateczności może posłużyć jako prezent-żart dla wyczulonego pod kątem precyzji gracza.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!