Kolejna obudowa od X2, jaką chcemy Wam przedstawić, to ciekawy model Blaze I. Charakteryzują go dwa panele ze szkła hartowanego, ale czy to wszystko co obudowa ma nam do zaprezentowania?

Nie pokażę Wam kartonu, bowiem obudowę dostałem w zastępczym opakowaniu. Wraz z nią otrzymujemy opaski zaciskowe oraz zestaw śrubek. Zdecydowanie brakuje instrukcji. Od producenta otrzymałem także zestaw trzech wentylatorów RGB, które jednak nie wchodzą w skład obudowy. Dzięki nim będę mógł Wam pokazać wygląd Blaze I ze śmigłami. Generalnie dołączone modele są ciche i nawet mocno wieją, ale nie mają możliwości kontrolowania RGB. Są predefiniowane tryby, które same się zmieniają i nie ma nad tym kontroli. Nie wiem kto wpadł na taki pomysł, ale na pewno nie jest to przyjazne dla użytkownika.

Wygląd

Blaze I ma wymiary 436 mm x 203 mm x 435 mm i waży 7,2 kg. Zmieści ona płyty główne w formacie ATX, micro ATX oraz mini ITX. W sprzedaży są też dostępne inne warianty obudowy, np. Blaze czy Blaze II.

Obudowa prezentuje się bardzo dobrze. Dwa panele ze szkła hartowanego robią robotę, a gdy się doda do tego wentylatory to jest naprawdę nieźle, ale po kolei. Pierwszy z paneli znajduje się z przodu. Można go bardzo łatwo zdemontować i tym samym dotrzeć do miejsc montażowych dla śmigieł. Z przodu zmieszczą się trzy 120 mm konstrukcje. Brakuje natomiast filtra przeciwkurzowego. Co ciekawe, na samym dole znajduje się plastikowa nakładka, która zasłania część przedniego panelu. Można na szczęście ją zdemontować i wyrzucić – nie mam pojęcia czemu miała by ona służyć.

Na górze nie ma miejsca na żadne wentylatory – całość to blacha. Znajdują się tutaj przyciski startu i restart, dwa wejścia USB 2.0, wejście USB 3.0, wejście na mikrofon i wyjście na słuchawki. Szkoda, że nie ma większej ilości złączy USB 3.0.

Lewy bok to kolejny panel z hartowanego szkła. Jest on mocowany na cztery szybkośrubki i jest także przyciemniany. Prawy bok to standardowa blacha, która jest oczywiście dosyć cienka.

X2 Blaze I stoi na czterech nóżkach wyłożonych gumą. Pod zasilaczem i pod miejscem na dyski znajdują się filtry przeciwkurzowe, które są jednak ciężkie do wyjęcia.

Tył jest standardowy. Blaze I posiada 7 zaślepek PCI, które są wyłamywane. Oprócz tego można tam zmieścić jeden 120 mm wentylator.

Wnętrze, zgodnie z ostatnią modą, zostało podzielone na dwie komory. Oddziela je metalowa obudowa, na której jest miejsce do przełożenia kabli (chociaż powinno ono zostać obrócone o 90°) oraz otwory do chłodzenia dysków. W większej komorze w miejscu montażu płyty znajduje się duży otwór do montażu chłodzenia procesora. Po prawej stronie, z tyłu, znajdują się dwa koszyki na dyski 2,5 cala. Są one montowane beznarzędziowo, więc plus dla obudowy. Sam system zarządzania okablowaniem oceniam pozytywnie. Jest wiele ogumowanych otworów, także nie ma problemów z kablem CPU. Z tyłu jest ok. 15 mm przestrzeni na kable więc także jest dobrze. Co ciekawe, znajduje się tam jeszcze jedno miejsce na dysk 2,5 cala, o którym producent nie wspomina. Blaze I zmieści karty graficzne o długości do 355 mm oraz chłodzenia procesora o wysokości do 170 mm.

W piwnicy można zamontować zasilacz o długości do 210 mm. Stawiany jest on na nóżkach, które niestety nie zostały wyłożone materiałem antywibracyjnym. Dalej znajduje się koszyk na dwa dyski 2,5/3,5 cala. Te drugie montowane są beznarzędziowo. Koszyka nie można też wyjąć ani nic z nim zrobić.

W Blaze I nie zmieścicie zbytnio chłodzeń cieczą. Możecie pokusić się o wrzucenie małej chłodnicy na przód albo na tył i to w sumie tyle.

Podsumowanie

X2 Blaze I ma kosztować 60 euro, czyli około 260 zł. Powiem szczerze, że nie wiem co o niej myśleć. Z jednej strony bardzo fajnie wyglądają oba panele ze szkła hartowanego, w szczególności jak wrzuci się tam podświetlane wentylatory. Także jakość wykonania jest dobra, a sama obudowa pomieści duże podzespoły. Z drugiej strony widoczny jest brak przyłożenia do szczegółów – brak antywibracyjnych nakładek pod zasilaczem, brak filtrów z przodu czy wyłamywane zaślepki. Powiem więc tak – jeśli obudowa Wam się podoba, dokupicie do niej wentylatory RGB (ale nie te co pokazywałem w teście – nie chcecie mieć ciągle zmieniającej się choinki) oraz przymkniecie oko na wady to Blaze I wydaje się dobrym wyborem. Natomiast nie pogardziłbym, jakby jego cena spadła do poziomu poniżej 200 zł, wtedy jego wady nie były by aż tak przeszkadzające.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!