Opaski stają się coraz popularniejsze wśród różnych osób. Nieźle one wyglądają, a także dostarczają sporo informacji o stanie organizmu. W dzisiejszym teście przyjrzymy się opasce od Goclever – Maxfit Premium.

Opaska zapakowana została w standardowy karton. W pudełku znajduje się tylko ona i nic więcej – brakuje mi choćby instrukcji. Możliwe, że to tylko wada egzemplarzu recenzenckiego, bowiem Goclever zapewnia, że powinien być w zestawie dodatkowy pasek.

Opaska wygląda przeciętnie – jest cała czarna i w sumie niczym się nie wyróżnia. Pasek został wykonany z tworzywa sztucznego i jest wystarczająco długi – nikt nie powinien mieć problemów z jego założeniem. Wyświetlacz ma rozmiar 0,96 cala i został wykonany w technologii Colorful TFT LCD. Pod nim znajduje się przycisk do zmiany ekranu i podglądania różnych parametrów. Komunikacja ze smartfonem odbywa się przy pomocy technologii Bluetooth 4.0 LE. Jego zasięg wynosi do 10 metrów.  Akumulator ma pojemność 110 mAh i powinien starczyć do 10 dni. Ładuje się go za pomocą złącza USB, schowanego w opasce – wystarczy zdjąć pasek i podłączyć do złącza USB. Czas ładowania to około 45 minut. Maxfit posiada wodoszczelność, potwierdzoną certyfikatem IP67, co także daje pyłoszczelność. Posiada on moduł Personal LAB, który umożliwia pomiar rytmu serca, ciśnienia krwi czy wysycenia krwi tlenem. Oczywiście mierzy on także przebyty dystans, kroki czy spalone kalorie. Opaska kompatybilna jest z systemem Android oraz iOS.

Aplikacja

Aplikacja do obsługi opaski to FitCloud. Nie ma ona problemów z łącznością ani z działaniem, ale brakuje jej trochę intuicyjności. Natomiast wystarczy spędzić z nią chwilę czasu, żeby ogarnąć jak ona działa. Aplikacja zbiera wszystkie dane, jakie powinna zbierać. Wyświetla ona informacje o krokach, dystansie, wszelki pomiary związane z krwią czy snem. Umożliwia ona zmianę ekranów wyświetlanych na zegarku (jednakże nie głównego ekranu, który zmienia się pomiędzy cyfrowym a analogowym poprzez przytrzymanie przycisku na ekranie). Można ustawić różne powiadomienia czy budzik. Także aplikacja umożliwia nagrywanie treningu na mapie z użyciem GPS. Jest to dosyć podstawowa aplikacja, której brakuje choćby zmiany długości kroku czy zmiany częstości pomiarów. Można za to ustawić, w jakich godzinach pomiary mają się dokonywać. Samo spolszczenie także pozostawia dużo do życzenia. Jakby trochę popracować nad nią to mogłaby być ona naprawdę bardzo dobra, tak oceniam ją przeciętnie.

Użytkowanie

Opaskę uruchamia się za pomocą ruchu ręki albo poprzez naciśnięcie przycisku. Tym drugim zmienia się także opcje. Po kolei idąc mamy zegar, ilość kroków, spalone kalorie, przebyty dystans, puls, wysycenie krwi tlenem, ciśnienie, informacje o wiadomościach czy wyszukiwanie telefonu. Informacje dotyczące krwi nie są wyświetlane jako ostatnio zmierzone – początkowo wyświetla się 0 i trzeba poczekać, aby opaska wykonała pomiar. Sam zegar w wersji analogowej jest nieczytelny, znacznie lepsza jest wersja cyfrowa. Teraz przejdźmy do użytkowania. Ekran Maxfit Premium bardzo szybko się rysuje – egzemplarz recenzencki miał już sporo różnych rys. Także w pełnym słońcu jest on raczej nieczytelny. Przycisk działa dobrze, tak samo, jak pokazywanie godziny za pomocą ruchu ręki. Uwagi mam także do paska – Maxfit Premium jest dosyć ciężki do założenia, brakuje dodatkowej klamry. Także podczas różnych aktywności potrafi się on odczepić. Zapięcie powinno więc być inaczej rozwiązane. Opaska wibruje w momencie otrzymania telefonu czy powiadomienia. Wyświetla też osobę dzwoniącą czy treść wiadomości co może ułatwić życie.

Maxfit Premium używałem przez dwa tygodnie. Jest on dosyć prosty w użytkowaniu, choć brak wyświetlania ostatnio zmierzonych wartości czy problemy z paskiem potrafią być irytujące. Natomiast jak już założy się opaskę na rękę, to można zapomnieć o niej – jest bardzo wygodna. Same pomiary są raczej dokładne. Ilość zmierzonych kroków jest w granicy małego błędu zgodna z przebytym dystanse, a sam dystans także wyświetla się prawidłowy. Są to pewne problemy z mierzeniem tych parametrów podczas jazdy na urządzeniach elektrycznych – wyniki potrafią być dziwne i z pewnością niezgodne z prawdą. Pomiary dotyczące krwi są dobre – ciśnienie zmierzone ciśnieniomierzem zgadza się, z małym błędem, z tym, co pokazuje opaska. Nie należy od niej oczekiwać dokładności urządzeń medycznych, więc oceniam to bardzo pozytywnie. Odnośnie czasu pracy na baterii – po 4 dniach użytkowania pozostało mi 30% baterii, więc jest szansa, że te 6 dni uda się osiągnąć. Samo ładowania rzeczywiście odbywa się szybko i z tym nie ma większych problemów. Opaska dobrze radzi sobie podczas deszczu – jest rzeczywiście wodoodporna. Natomiast, tak jak wspominałem, w pełnym słońcu ekran jest niewidoczny, co jest dosyć sporą wadą.

Podsumowanie

Goclever Maxfit Premium kosztuje około 180 zł. Opaskę należy pochwalić za łatwą obsługę, pomiar sporej ilości parametrów, w tym pulsu, ciśnienia krwi czy wysycenia krwi tlenem, certyfikat IP67, długą pracę na jednym ładowaniu czy wygodne noszenie. Natomiast posiada ona kilka wad. Wśród nich jest aplikacja, która powinna zostać dopracowana, problemy z paskiem, problemy z widocznością w pełnym słońcu czy niedokładne pomiary kroków i dystansu przy szybszej jeździe np. na elektrycznej deskorolce. Także bardzo łatwo jest porysować sam ekran. Maxfit Premium jest fajną opaską, która wymaga jednak dopracowania. Gdyby część problemów została naprawiona, a sama funkcjonalność pozostała taka, jaka jest, to byłby to naprawdę dobry produkt. Tak jest to po prostu przeciętna opaska, której zakup można rozważyć, ale niekoniecznie trzeba zrealizować.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej