Kilka dni temu miałem okazję testować najtańszy mikrofon ze skromnej jeszcze oferty Arozzi, a teraz w moje ręce wpadł flagowy model tego producenta. Czy znacznie bardziej zaawansowana Colonna wypadnie lepiej niż recenzowana wcześniej Sfera?

Pudełko i dołączone wyposażenie

Po raz kolejny producent wykazał się dbałością o szczegóły i odpowiednim zabezpieczeniem swojego produktu. Colonna przyjeżdża do nas w dwóch styropianowych formach, które z kolei chronią dwa kartonowe pudła. W zestawie znajdziemy oczywiście mikrofon, specjalnie zmodernizowany przewód USB oraz wielojęzykową instrukcję obsługi.

Specyfikacja

  • Kolor czarny, złoty, rose gold, srebrny
  • Wysokość całkowita: 27.5 cm
  • Waga: 1,4 kg
  • Zmodernizowany 3-metrowy gumowy przewód USB
  • Złącze jack 3,5
  • Gniazdo do uchwytu ⅝ cala
  • Regulacja czułości mikrofonu
  • Regulacja głośności podłączonych słuchawek
  • Przełącznik zmiany trybu przechwytywania
  • Szczegółowa specyfikacja mikrofonu:
    • trzy 14 mm pojemnościowe kapsuły o wysokiej jakości
    • przechwytywanie kardioidalne, dookólne, dwukierunkowe
    • próbkowanie od 22 kHz do 192 kHz
    • 24-bitowy bitrate
    • pasmo przenoszenia od 20 Hz do 20 kHz
    • Czułość 4.5mV/Pa (1 kHz)
    • Maksymalna wartość ciśnienia akustycznego: 120 dB

Design, materiały i wykonanie

Wbrew początkowym wrażeniom muszę przyznać, że model Colonna od Arozzi nie jest żadnym klonem popularnego w Polsce Blue Yeti. Widać to już po samych materiałach, w których góruje wytrzymały, matowy plastik. Wytrzymały, ale nadal plastik. Wykorzystano go przy tworzeniu całej obudowy mikrofonu oraz swojego rodzaju statywu. Ten pozwala nam na obracanie całego mikrofonu w prawie trzystu-stopniowym zakresie, co ma oczywiście umożliwić jego idealne ustawienie.

Jedynym metalowym elementem z prawdziwego zdarzenia jest podstawa, wyłożona od spodu gumową powierzchnią. Ta w połączeniu z 1,4 wagą całej konstrukcji zapewnia idealną wręcz przyczepność na blacie biurka. Szkoda, że nie zdecydowano się na zastosowanie podobnego materiału w przypadku wspomnianego wyżej statywu. Nie tylko poprawiłoby to sam odbiór produktu, ale również zapewniłoby pożądaną odporność w razie upadku.

Sam mikrofon prezentuje się jednak dobrze i zapewnia wszystkie najważniejsze ustawienia dosłownie na wyciągnięcie ręki. Na jego podstawie znalazło się miejsce na zmodernizowany port USB, złącze jack 3,5 mm i gniazdo do uchwytu ⅝ cala. Umożliwia to użytkownikowi przykręcenie mikrofonu do specjalnych ramion/wysięgników. Z kolei na przodzie konstrukcji znalazło się pokrętło regulujące głośność podłączonych słuchawek (umożliwiających odsłuch na bieżąco) oraz przycisk wyłączenia mikrofonu z diodą sygnalizującą o jego stanie. Za to z tyłu swoje miejsce zagrzał przycisk ustawienia trybu przechwytywania dźwięku oraz gałka odpowiadająca za ogólną czułość mikrofonu.

Szczegóły… ale jakże ważne!

Szczerze mówiąc w konstrukcji modelu Colonna trudno doszukać się jakiś subtelnych wad, które bezpośrednio wpływają na jego pracę. W kwestii designu i wykonania doszukałem się jednak trzech elementów, które natychmiast bym zmienił. Pierwszym z nich jest zdecydowanie plastikowy statyw, który powoduje chwilowe “bujanie” się mikrofonu po lekkim wstrząsie biurka. Drugi i trzeci problem wywodzi się z natury tych estetycznych, a mowa o logo producenta imitującym chromowaną powierzchnię oraz srebrnej wstawce zaraz nad nim. Moim zdaniem cały produkt prezentowałby się o wiele lepiej, gdyby w procesie projektowania postawiono właśnie na metal albo aluminium.

Z drugiej jednak strony cieszę się z zastosowania 3-metrowego przewodu USB, którego długość pozwala na całkiem swobodne operowanie na opcjonalnym wysięgniku.

Test w praktyce

Colonna będąca flagowym mikrofonem Arozzi jest pojemnościowym tworem z trzema kapsułami, które według producenta oferują studyjną wręcz jakość dźwięku. Zanim jednak zabierzemy się do odsłuchiwania próbek, warto opisać pokrótce składowe, jakie możemy dostosować przed rozpoczęciem nagrania. Te na szczęście nie są aż tak skomplikowane, jak mogliście to sobie wyobrażać i polegają wyłącznie na dwóch fizycznych przyciskach. Pierwszym z nich jest zwyczajne pokrętło do ustawienia “gainu“, czyli poniekąd sztucznego zawyżania wrażliwości mikrofonu na fale dźwiękowe. Domyślnie (przy maksymalnym wychyleniu w lewo) znajduje się na poziomie neutralnym – +0 dB.

Drugi zaś pozwala nam na wybranie trybu określającego kierunki, na których to mikrofon będzie się skupiał. Pierwszy z nich (kardioidalny) jest przeznaczony do nagrywania głosu jednej osoby, drugi (dookólny) do nagrywania otaczającego nas środowiska, a trzeci (dwukierunkowy) do prowadzenia wywiadów twarzą w twarz. Ich opisywanie nie ma większego sensu, kiedy mogę przedstawić ich działanie na prostej grafice:

Zdecydowałem się przetestować wszystkie z nich, a zrobione za ich pomocą nagrania podrzucam poniżej (kolejno kardioidalny, dookólny i dwukierunkowy). Najważniejszym z nich jest zdecydowanie ten pierwszy, ponieważ będzie służył większości z nas.




Jak więc możecie usłyszeć jakość surowych nagrań stoi na naprawdę wysokim poziomie. Do porównania podrzucam również kilka próbek porównawczych zrobionych za pomocą zestawów słuchawkowych:

  • Bloody M550


  • Defunc GO


  • Jabra Elite 25e


  • Penta P533


Podsumowanie

Model Colonnaa dorwiemy już za 350 złotych, co szczerze mówiąc, wydaje się naprawdę atrakcyjną ceną. Zwłaszcza jeśli szukacie mikrofonu do półprofesjonalnych zastosowań, ale nie chcecie się bawić w masę dodatkowego sprzętu audio. Wtedy to interfejs USB w połączeniu z wbudowanym w produkt Arozzi konwerterem analogowo-cyfrowym będzie wręcz idealnym wyborem. Nawet bez żadnej zabawy w programach pokroju Audacity tworzone przez niego nagrania stoją na naprawdę wysokim poziomie, co mogliście usłyszeć powyżej.

W ramach małego bonusu podrzucam Wam jeszcze podrasowane nagranie ukazujące jakościową różnicę pomiędzy modelem Colonna i Sfera, będącym najtańszym mikrofonem w ofercie Arozzi, który kilka dni temu zagościł na łamy naszego serwisu.


Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!