WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Test smartfona Prestigio MultiPhone 5508 DUO

Polskie smartfony od kiedy pierwszy raz przeczytałem o nich w necie czy usłyszałem od znajomych, kojarzyły mi się niezmiennie z brandowanymi chińczykami. Kiedy w końcu miałem okazję trzymać w rękach kilka takich urządzeń różnych, rodzimych producentów, wrażenie taniości i budżetowości za nic w świecie nie chciało mnie opuścić. Całe szczęście dzisiaj wiem już, że polskie smartfony zmierzają ku lepszemu, czego przykładem jest testowany Prestigio MultiPhone 5508 DUO.

Pierwsze wrażenie i jakość wykonania.
Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na doskonale opracowane pudełko w którym sprzedawany jest telefon Prestigio. Kiedy rozsuniemy wierzchnią jego warstwę, naszym oczom ukazuje się schludny, czerwony kartonik. Ładny, gruby, solidny, budzący same pozytywne skojarzenia. To plus, zwłaszcza, że nie wszyscy (nawet więksi) producenci przykładają wagę do opakowań swoich produktów. Śmiem nawet rzec, że po jakości opakowania można by wnioskować, że Prestigio MultiPhone 5508 DUO jest telefonem segmentu premium. Zresztą nawet jeśli nie jest, producentowi bardzo zależy na tym, byśmy tak właśnie o tym sprzęcie myśleli. Poza opakowaniem, które ocenić należy jednoznacznie pozytywnie, choć niektórym może nie podobać się nieco jarmarczna kolorystyka firmy oraz jej logotyp, na ciepłe słowa zasługuje również wartość dodana. Dostajemy bowiem oprócz telefonu i standardowych dodatków, jak ładowarka czy słuchawki, które nie są totalną szmirą, jak to często ma miejsce, także drukowaną instrukcję obsługi (miły gest, bo choć jest to umiarkowanie potrzebna rzecz, to cieszy, że producent dba o takie detale) oraz bardzo praktyczne etui do telefonu. To etui to w ogóle ciekawa sprawa, bo z jednej strony jest ono niesłychanie praktyczne, ma plastikowe plecki i gumowane krawędzie, dzięki czemu możemy swobodnie zakładać je i zdejmować oraz chroni telefon przed porysowaniem plecków i przykrymi konsekwencjami upadku z większej wysokości, a z drugiej strony… jest to stylistyczna porażka. Etui jest estetycznie żadne, a nawet, nie bójmy się tego przyznać, brzydkie. Niemniej nie należy zaglądać darowanemu parzystokopytnemu w zęby, gdyż często sami oszpecamy swoje telefony kupując do nich gumowe czy silikonowe pokrowce. Tutaj dostajemy zaś praktyczne etui, które mimo wątpliwej estetyki, swoje ochronne zadanie spełnia w stu procentach. Opakowanie i jego zawartość na duży plus, innymi słowy.

_IGP2211

Telefon robi całkiem niezłe pierwsze wrażenie. Prezentuje się ładnie i klasycznie, a do tego jest dość rozsądny jeśli chodzi o jego wymiary, gdyż zamknięty jest w obudowie mierzącej sobie kolejno 142,50 x 70,80 x 8,30 mm, co dla kogoś używającego prywatnie sześciocalowego potwora, jest naprawdę kompaktowymi rozmiarami. Do tego, urządzenie waży niespełna 130 gram i dobrze leży w dłoni, choć może być to minus dla ludzi lubiących czuć, że mają w rękach telefon, a nie wydmuszkę. Front urządzenia przypomina każdy typowy telefon z androidem, który nie jest przedstawicielem stylistycznej linii Sony czy HTC, bo w mojej opinii to jedyni więksi producenci, których telefony naprawdę mogą się podobać wyglądając przy tym oryginalnie i wyróżniając się w tłumie. MultiPhone 5508 DUO z frontu pokryty jest sporą taflą szkła Dragon Trail, którego odporność na zarysowania jest mocno dyskusyjna, ma androidowe przyciski na obudowie i przednią kamerkę z lampą błyskową (ot znak naszych czasów) oraz ładną, estetyczną maskownicę głośnika. Przód wygląda więc okej, standardowo do bólu, ale umówmy się, klasyczny kształt telefonów jest kształtem, który nigdy się nie zdezaktualizuje, gdyż ludzie lubią prostotę i oszczędną elegancję. O ile awers jest okej, to rewers urządzenia to festiwal taniości przyprawiony szczyptą bezguścia i nieudolnego naśladownictwa. Tylna, niezdejmowana klapka wykonana jest ze srebrnego plastiku, który nieudolnie stara się imitować szczotkowane aluminium. Jest to plastik polakierowany, pomalowany srebrną farbą, która szybko przyozdabia się odpryskami w miejscach portów czy szufladek na karty SIM. Słabo, bardzo słabo.

Jak więc podsumować wygląd Prestigio MultiPhone 5508 DUO (palce mnie już bolą od wystukiwania tej nazwy na klawiaturze)? Wykonanie jest tandetne, materiały są tanie i budżetowe, ale trzeba przyznać, że cała konstrukcja jest dobrze spasowana, bowiem telefon nie trzeszczy w ręce, nie wydaje jakichś niepokojących odgłosów, poza wrażeniem poluzowania się czegoś wewnątrz w okolicach slotów na karty SIM, ale to detal. Telefon wygląda z kolei w porządku i choć tylna klapka drażni, to urządzenie naprawdę może się podobać. Pod warunkiem, że nie spoczywa w dodawanym do zestawu etui, wtedy to wygląda taki zestaw odpustowo i jarmarcznie. Tę część testu podsumować należy zbiorczym stwierdzeniem, że bogaty zestaw, obojętny estetycznie telefon oraz jego średnie wykonanie wespół składają się na średnie, choć raczej pozytywne pierwsze wrażenie i średnią, choć raczej pozytywną jakość wykonania.

Specyfikacja techniczna i wydajność.
Co oferuje nam Prestigio w swoim MultiPhone 5508 DUO? Tak, specjalnie nadużywam tej nazwy, bo ręce mnie opadają ilekroć wyobrażam sobie, jak fatalnie jest marketingowo wypozycjonować urządzenie, którego nazwy po prostu nie da się zapamiętać. W każdym razie, na stanie mamy pięciocalowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości 720×1280, która przekłada się na zagęszczenie na poziomie niespełna 300 ppi, co jest bardzo przyzwoitym, dobrym wynikiem, gdyż czcionki nie są poszarpane, ekran cechuje się bardzo dobrą ostrością, gołym okiem niedostrzegalne są pojedyncze piksele. Rzecz jasna, to opinia subiektywna, są wszak ludzie, użytkownicy, którzy przyglądają się wyświetlaczom swoich smartfonów pod mikroskopem. Ekran ma dobre kąty widzenia, choć degradacja kontrastu jest zauważalna i przyzwoitą jasność, choć czytelność w jasnym słońcu jest mocno problematyczna. Ekran jest mimo wszystko zbyt ciemny, zbyt mało kontrastowy, wypłowiały, a do tego pokrywająca go powłoka Dragon Trail, nie dość że nie chroni przed rysami, to jeszcze palcuje się na potęgę. Innymi słowy, w słoneczny dzień z telefonu korzysta się ze zgrzytaniem zębów ja w przypadku np. Xperii Z. Ekran ocenić można więc tylko, jako średni, taki niby okej, ale bez szału.

_IGP2212

Idąc dalej śladem specyfikacji technicznej i bogatego wnętrza Prestigio, smartfon napędzany jest ośmiordzeniowym procesorem MediaTek MT6592W Turbo, które wspiera 1 gigabajt pamięci RAM. I co? Wyniki w benchmarkach są bardzo przyzwoite, aplikacje ładują się szybko, gry działają płynnie i bez większych czkawek. Ogólnie jest więc dobrze, ale niestety znów bez szału, gdyż co z tego, że sprzęt jest szybki i wydajny, skoro potrafi powiesić się podczas przechodzenia z jednej aplikacji do drugiej oraz zdarza mi się czasem jakiś irytujący lag podczas przemieszczania się po menu aplikacji? Ano właśnie, podejrzewać można jedynie, iż problem bierze się z braku odpowiedniego przystosowania systemu do zastosowanych podzespołów. Nawet w jakiś sposób rozumiem ten problem, niemniej kupując telefon za jakieś 800 złotych, który wyposażony jest w ośmiordzeniowy procesor, chciałbym by działał on w najbardziej podstawowym zakresie swoich funkcji lepiej, niż kilkuletni telefon mojego znajomego, który ma dwurdzeniowy procesor. Logiczne, co nie? Niestety smartfon Prestigio to kolejny przykład wielojajowego urządzenia na androidzie napchanego marketingiem, który nie przekłada się na wygodę codziennego użytkowania w takim stopniu, w jakim byśmy tego oczekiwali. Jest to tym śmieszniejsze i tym smutniejsze, że telefon naprawdę jest wydajny i nie można się do tego punktu przyczepić, szkoda tylko, że traci na wydajności wtedy, kiedy jest teoretycznie najmniej obciążony.

Poza wymienionymi parametrami ekranu i organów żywotnych, Prestigio oferuje swoim użytkownikom 16 GB pamięci na dane, z których dostępnych jest niecałe 13 GB, Androida w wersji 4.4, niezłą baterię o pojemności 2300 mAh oraz dwa sloty na karty SIM i 13 mega pikselowy główny aparat. Przyzwoicie prawda? O aparacie później, o pamięci nie ma co się rozpisywać, podobnie jak o wersji systemu operacyjnego, skupmy się tego na baterii i korzyściach płynących z dwóch gniazd SIM. Bateria potrafi naprawdę długo utrzymać telefon przy życiu, dwa dni względnie normalnego użytkowania to nie problem. Ale, potrafi ona również zirytować i zadziwić, jak podczas wypadu na działkę, kiedy po godzinie robienia okazjonalnych zdjęć poziom naładowania spadł z 53% do 15%. Dlaczego tak się stało, pojęcia nie mam, jednakże mam pewne obiekcje do zarządzania energią w telefonie. Niemniej tylko raz miałem taką przygodę, a poza tym, baterię można ocenić jako standardową, bez szału i bez tragedii. Co do dwóch slotów na karty SIM, dostajemy do dyspozycji jeden obsługujący karty w standardowym formacie i jeden w formacie Micro SIM. Zarządzania kartami z poziomu telefonu jest banalne, więc korzystanie z dwóch kart to przyjemność i wielka zaleta tegoż telefonu.

Spis treści:
PRZEJDŹ DO 2 STRONY: Część 2
Pokaż cały spis treści
PRZEJDŹ DO 2 STRONY: Część 2