Dziś test kolejnego urządzenia, którego zadaniem będzie zabezpieczanie naszych danych. Tym razem będzie to nieco bardziej zaawansowane rozwiązanie. Przed Wami Asustor AS3204T.

Wygląd i wykonanie

AS3204T przychodzi prostym, acz schludnym opakowaniu. Wewnątrz znajdziemy zestaw niezbędnych przewodów oraz instrukcje i inną papierologię. Samo urządzenie designem przynosi na myśl routery Asusa i słusznie, gdyż firmy są powiązane i np. router RT-AC68U miał praktycznie taki sam wygląd (charakterystyczna, frezowana szachownica). Samo urządzenie wygląda bardzo dobrze i schludnie, co możecie podejrzeć na zdjęciach. Poza tym, że front jest minimalistyczny, to sam panel wygląda ogólnie nieźle i nie będziemy się na pewno naszego NASa wstydzić, jeżeli postawimy go w widocznym miejscu. Z tyłu mamy wielki wentylator, złącze HDMI oraz 2x USB, RJ45, włącznik i oczywiście zasilanie. Na przednim panelu udostępniono jeszcze jeden port USB i odbiornik IR.

Użytkowanie w praktyce

Sprzęt

NAS Asustor AS3204T, to praktycznie mini-PC. Jego specyfikacja nie powala, ale pozwala na korzystanie z niego, jako multimedialnego centrum domowego. Najważniejsze z danych technicznych: Intel Celeron N3050, 4x SATAIII, Gigabit Ethernet, HDMI v1.4b, 3x USB 3.0 oraz jedynie 2GB RAM DDR3. Niedobór ram jest największą kulą u nogi AS3204T, ale do tego dojdziemy później. Taka specyfikacja to aż nadto, jeżeli planujemy korzystać z Asustora jako pasywnego serwera do zabezpieczenia danych. Urządzenie posiada jednak własny OS (jest to własna wersja Linuxa) i możemy z niego korzystać, jak ze zwykłego komputera. Tryby RAID, jakie serwer obsługuje, to JBOD, RAID 0, RAID 1, RAID 5, RAID 6 oraz RAID 10. Musimy pamiętać, że serwer kupujemy bez dysków twardych.

System – inicjacja i użytkowanie

Konfiguracja NASów do niedawna była barierą praktycznie nie do przejścia dla laików. Postanowiłem sprawdzić, jak działa inicjacja smartfonem, przy pomocy aplikacji AI Master i ku mojemu zaskoczeniu, wszystko działa wyśmienicie. Mało tego – sterowanie za pomocą smartfona bardzo polubiłem. Aplikacja jest bardzo intuicyjna i za jej pomocą możemy zainstalować też pozostałe, przydatne apki. Jest to znacznie wygodniejsze, niż sterowanie NASem za pomocą myszki i klawiatury. Zrzuty z aplikacji widzicie poniżej.

Ale pełną funkcjonalność widzimy dopiero, gdy podepniemy HDMI, klawiaturę i mysz i zaczniemy bawić się systemem. Ten system ma tak wiele możliwości, że aż ciężko je tu wszystkie wypisać. Praktycznie każda aplikacja dostosowana na Linuxa zadziała (Chromium, Netflix, Facebook i co nam dusza jeszcze zapragnie). Dostajemy do tego obsługę monitoringu (licencja do 4 kamer). Mnogość aplikacji oraz uniwersalność sprawia, że bardzo łatwo możemy korzystać z Asustora jako domowego centrum multimedialnego.

Możliwości jako NAS

Asustor AS3204T przedstawiany jest jako sprzęt domowy. Zaskoczyły mnie możliwości, jakie to urządzenie oferuje, gdyż nie odbiega ono praktycznie od profesjonalnych serwerów NAS, przeznaczonych dla firm. Poza funkcjami backupu i synchronizacji z chmurami sieciowymi, udostępniono też pozostałe, w zasadzie już standardowe funkcje, jak automatyczny backup, itp. Ciekawiej się robi, gdy sprawdzimy możliwości zarządzania przestrzenią dyskową. Do dyspozycji mamy aż 4 złącza SATA i obsługę macierzy RAID, które wymieniłem wyżej. To jednak nie wszystko, gdyż możemy np. stworzyć kilka macierzy i kilka wolumenów (przypisanych do odrębnych dysków, nie da się utworzyć kilku wolumenów na jednej macierzy). Jakby tego było mało, AS3204T umożliwia budowę systemu pamięci masowej w oparciu o protokół iSCI oraz mapowanie LUN. Ponadto, postarano się też o kontrolę dostępu. W aplecie „Kontrola dostępu” tworzymy grupy z odpowiednimi uprawnieniami dostępu i dodajemy do nich najzwyklejszych użytkowników (login, hasło, itp.). Dla firm ważna będzie możliwość synchronizacji tych kont (lub zarządzanie nimi) z poziomu Active Directory. Jeżeli nie chce nam się w to wszystko bawić, to nic nie szkodzi. Dysk w NAS mapuje się, jak zwykły dysk sieciowy. Fakt, że wtedy nie będziemy mieli dostępu do wielu opcji, ale mimo wszystko mamy taką możliwość.
Wszystko, co wyżej wymieniłem, to naprawdę kropla możliwości AS3204T. W centrum aplikacji dostępnych jest kilkaset aplikacji, które również z nim działają. Jeżeli chodzi o możliwości urządzenia, to Asustor otrzymuje ode mnie maksymalne noty.

Testy syntetyczne(?)

Serwer otrzymujemy bez dysków twardych. Testowy egzemplarz otrzymałem z dwoma dyskami WD RED 2TB i ich wyniki w Crystal Disk Mark nie różniły się od innych testów, przeprowadzonych w sieci. Podłączyłem również SSD Kingston HyperX 3k i jego wyniki tylko mnie przy tym utwierdziły. Pozostało mi zatem sprawdzenie, czy NAS nie ma problemu na podłożu sieciowym, ale w teście FTP zapis/odczyt wykorzystuje pełnię prędkości Gigabit Ethernet i waha się pomiędzy 100-115MBps. Zdecydowałem zatem, że przeprowadzanie testów macierzy RAID0/5/6/10 nie ma sensu, gdyż i tak ogranicza nas jedynie prędkość łącza sieciowego. Postanowiłem się bardziej skupić na tym sprzęcie, jako maszynki multimedialnej i tutaj mankamenty znalazłem, a dokładniej jeden. Sprzęt ma bowiem tylko 2GB pamięci RAM i szybko to odczuwamy, szczególnie gdy korzystamy z Chrome, obejrzymy coś na YouTube czy włączymy inną aplikację. Jeżeli któryś z innych użytkowników w tym czasie postanowi sobie zrobić backup i mamy do tego jeszcze aktywny monitoring, to niestety szybko zauważymy spadki wydajności. Sam system działa bardzo płynnie, ale znacznie dłużej wczytują się kolejne aplikacje, czy też pojawia się problem z odtwarzaniem w streamingu (np. na Netflixie). Niestety nie możemy obejść tego problemu, gdyż pamięci ram nie da się wymienić. Naprawdę szkoda, bo port HDMI obsługuje nawet odtwarzanie w 4k.

Podsumowanie

Serwer NAS Asustor, to urocza, funkcjonalna skrzynka na 4 dyski, która łączy w sobie możliwości zarówno domowego centrum multimedialnego, jak i zaawansowanego serwera sieciowego. Jej jedyną bolączką jest mała ilość pamięci RAM, na szczęście rekompensuje to w całości działaniem i możliwościami, jakie daje system Asustora. Widać jednak, że bardzo przyłożono się do wykonania zarówno sprzętu jak i jego systemu. Podczas testów nie zabrakło mi żadnej opcji, do tego wszystko jest intuicyjne. Polecam to urządzenie szczególnie średnio i mocno zaawansowanym użytkownikom, lub osobom, które chcą poświęcić sporo czasu na zabawę w serwery sieciowe. Laik może się nieco przerazić ręczną instalacją dysków, mnogością opcji i ustawień, chociaż i tutaj można w miarę łatwo (po chwili czasu) nauczyć się skonfigurować w podstawowym zakresie AS3204T. Zresztą, AS3204T kosztuje od 1700zł, więc mniej zaawansowani będą na pewno szukać tańszych rozwiązań. Ode mnie Asustor otrzymuje w pełni zasłużone wyróżnienia za design, jakość wykonania oraz rekomendację.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!