Na rynku tanich obudów czasami uda się znaleźć konstrukcje, które pod pewnymi względami odbiegają od konkurencji. Taką konstrukcją jest  PS11B-Q, która w stosunkowo niskiej cenie oferuje wyciszenie. Czy obudowa jest w stanie zagrozić konkurencji i zdobyć grono zwolenników?

Obudowa została zapakowana w zwykły karton. Jest on identyczny zarówno dla wersji Q jaki dla wersji W. Z tyłu znajduje się opis możliwości technicznych sprzętu. Akcesoria, jakie dodaje producent, są stosunkowo biedne. Mamy instrukcję obsługi, która ma jednak zbyt małe obrazki oraz nie posiada opisów w języku polskim. Oprócz tego do dyspozycji mamy zestaw śrubek, opaski zaciskowe oraz blokadę bocznej blachy. Opaski strasznie się przydadzą podczas prób ładnego ułożenia okablowania. Producent udziela 2 lata gwarancji na obudowę.

PS11B-Q ma wymiary 215,3 mm x 426,5 mm  x 481,5 mm  i waży 4,825 kg. Pomieści ona płyty główne o standardach ATX i Micro-ATX. W sklepie można trafić także na alternatywną formę obudowy- z dopiskiem W. Różnica polega posiadaniu bocznego okna oraz na podświetlanym przednim wentylatorze.

Przód obudowy został wykonany w całości z plastiku. Na samej górze znajduje się panel wejścia/wyjścia oraz przycisk power i reset. Co ciekawe ten drugi jest tak mały, że trzeba bardzo cienkiej rzeczy aby go przycisnąć. Ze złącz do dyspozycji są 2x USB 3.0 oraz wejście na mikrofon i wyjście na słuchawki. Poniżej znajdują się 2 miejsca na urządzenia 5,25 cala. Niestety, zaślepki nie są wyłożone wyciszającym materiałem. Jeszcze niżej znajduje się plastikowa zaślepka, która już została wyłożona gąbką. Pod nią znajduje się miejsce na dwa wentylatory 120 mm/140 mm, z których jeden został dołączony do obudowy. Jest to model APA1225L- bardzo podobny do przetestowanego przeze mnie FQ121.

Obie boczne blachy są identyczne. Na wewnętrznej stronie można znaleźć gąbkę, która ma służyć za element wyciszający. Blachy są stosunkowo grube- nie wyginają się w rękach. Są także dobrze spasowane. Mocuje się je za pomocą szybkośrubek oraz mają one specjalne rączki ułatwiające ich demontaż. Dobrze, że producent dodał wybrzuszenia gdyż tylko dzięki nim była możliwość zamontowania redakcyjnego chłodzenia.

Góra to standardowa blacha, o której nie ma co się rozpisywać. Brakuje tutaj miejsca na dodatkowe wentylatory ale w zamian góra, od wewnętrznej strony, jest wyłożona materiałem wyciszającym.

PS11B-Q stoi na czterech plastikowych nóżkach. Obudowa jest stosunkowo stabilna, nie ma obaw o jej przypadkowe wywrócenie. Warto też zauważyć, że wszystkie kratki wentylacyjne są zabezpieczone filtrem przeciwkurzowym oraz że jest tutaj miejsce na montaż dodatkowego wentylatora 120 mm.

Tył obudowy także nie odbiega od standardów. Na samej górze jest miejsce na wentylator 120 mm oraz na zaślepkę od panelu płyty głównej. Poniżej są wyjścia dla węży do chłodzenia wodnego oraz 7 zaślepek PCI. Są one przymocowane za pomocą zwykłych śrubek. Na samym dole jest miejsce na zasilacz.

Wnętrze obudowy wydaje się być dobrze przemyślane. Na środku tacki na płytę główną znajduje się duży otwór umożliwiający montaż chłodzenia bez konieczności demontażu podzespołów. Zasilacz stawiany jest na gumowych podkładkach. Powyżej są demontowane zaślepki PCI. Szkoda, że SilverStone nie zastosował szybkośrubek do montowania dodatkowych kart. Szkoda też, że z tyłu nie ma dołączonego wentylatora. Jak już wcześniej wspominałem, na samej górze nie ma krat wentylacyjnych, jest za to wyciszająca gąbka. Napędy 5,25 montowane są beznarzędziowo w specjalnym koszyku. Poniżej jest przerwa na długa kartę graficzną (choć producent mógł dołączyć koszyk na dyski,który można by wyjąć z obudowy), na samym dole jest koszyk na dyski 3,5 cala. Można tam umieścić do 3 dysków HDD (montowane bez narzędziownio). SSD montowane są, przy użyciu śrub, na koszyku 3,5 calowym albo pod koszykiem na urządzenia 5,25 cala. Jest to ciekawe rozwiązanie i montaż dysków nie sprawia problemu. System zarządzania okablowaniem jest dobry jak na tę cenę. Za pomocą specjalnych otworów kable można wyrzucić na tył, gdzie znajduje się ok. 0,5 cm wolnej przestrzeni oraz wybrzuszenie na bocznej blasze. Teoretycznie można kabel zasilający CPU przeciągnąć z tyłu obudowy ale w przypadku płyt ATX specjalny otwór będzie zasłonięty. Dodam jeszcze, że PS11B-Q pomieści karty graficzne o długości maksymalnej 41,5 cm, coolery CPU o wysokości do 16,1 cm oraz zasilacze o długości do 22,5 cm.

Testy i podsumowanie

  1. CPU: temperatury są odczytywane za pomocą programu OCCT. Pomiary podczas obciążenia odbywają się po 30 min działania testu OCCT Linpack. Zaprezentowana temperatura jest średnią z najwyższych temperatur osiągniętych przez każdy rdzeń procesora.
  2. GPU: temperatury są odczytywane za pomocą programu Furmark.  Pomiary podczas obciążenia odbywają się po 30 min działania testu Furmark stability.
  3. HDD: temperatury są odczytywane za pomocą programu HD Tune.
  4. Wszystkie testy zaczynają się w tym samym momencie. Zaprezentowane temperatury są najwyższymi zanotowanymi podczas testów.

 

Pierwsza ważna kwestia to głośność. Dołączony wentylator jest bardzo cichy. Także obudowa wygłusza działanie wszelkich elementów generujących hałas. Fakt, nie jest to jakieś wybitnie dobre wyciszenie ale w tej cenie nie mogę niczego obudowie zarzucić. Druga rzecz to temperatury osiągane przez podzespoły. Tutaj  PS11B-Q wypada bardzo słabo. Po testach widać ewidentnie, że brak dodatkowych wentylatorów fatalnie wpływa na temperatury w środku. Wpływ na to ma także brak górnej kratki wentylacyjnej. Ale coś za coś- wygłuszenie w zamian za wydajność.

 PS11B-Q to bardzo ciekawa obudowa. Aktualnie kosztuje ona około 250 zł. W tej cenie oferuje ona dobre wyciszenie, dobrą jakość wykonania oraz przemyślane wnętrze. Montaż nie sprawia problemów a także można pomieścić w niej długie karty graficzne. Także jakość wykonania, jak na 250 zł, jest bardzo dobra. Szkoda tylko, że producent nie dołącza większej liczby wentylatorów- przy podkręcaniu konieczne będzie nabycie dodatkowego tylnego wentylatora. Jednakże jeśli szukacie stosunkowo taniej i wyciszonej obudowy to  PS11B-Q będzie znakomitym wyborem.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!