CIąg dalszy testów skanerów od IRIScan. Tym razem na warsztat dostałem model Anywhere 5. Czy warto brać go pod uwagę podczas zakupów?

Skaner zapakowany został w białe pudełko. Wraz z nim otrzymujemy instrukcję, kalibratorcyjną kartkę, kabel USB, kartę microSD 4 GB oraz przejściówkę z microSD na SD. Dodatki są więc dość bogate ale jest to sprzęt z wyższej półki więc nie ma co się dziwić. Gwarancja wynosi 24 miesiące.

Skaner otrzymałem w wersji zielonej, jednakże w sprzedaży jest jeszcze wersja czerwona, biała i czarna. Ma on wymiary 35 mm x 275 mm x 44 mm i waży 330 g. Dzięki małej szerokości jest on w pełni mobilny i gotowy do przenoszenia. Składa się on z dwóch części, pomiędzy które wkłada się pojedyncze kartki do skanowania. Nie można skanować kartek spiętych czy tych w książkach – muszą być one luźne. Na górze Anywhere 5 znajduje się 1,44 calowy, kolorowy ekran, który wyświetla aktualne ustawienia. Obok niego są przyciski służące do zmian podczas skanowania czy włączenia skanera. Z boku, po lewej stronie, znajduje się złącze micro USB służące do ładowania i przesyłania danych. W sprzedaży jest jeszcze wersja Wi-Fi, która dzięki temu interfejsowi pozwala na przesyłanie wykonanych skanów. Z tyłu znajduje się przycisk resetujący oraz wejście na kartę microSD, która służy do zapisywania zdjęć. Skaner stoi na dwóch gumowych nóżkach i jest dosyć stabilny. Przejdźmy do parametrów technicznych urządzenia. Anywhere 5 zapisuje pliki w formacie JPG lub PDF. Rozdzielczość skanowania to 300/600/1200 DPI. Istnieje możliwość skanowania w kolorze albo monochromatycznie. Maksymalny rozmiar kartki to A4. Skaner posiada wbudowaną 1200 mAh baterię, która powinna starczyć na wykonanie 100 skanów stron A4. Wraz z urządzeniem otrzymujemy oprogramowanie Readiris Pro 15, które pozwoli na edytowanie dokonanych skanów.

Testy

Zacznijmy od użytkowania. Jest ono banalne, naprawdę nie ma z nim żadnych problemów. Urządzenie włącza się odpowiednim przyciskiem. Pojawia się wtedy okno z wybranymi ustawieniami. Ich zmiana jest takżę banalna – osobny przycisk odpowiada za format, osobny za jakość oraz jest przycisk do wejścia w głębsze opcje (choćby zmiany trybu na monochromatyczne). Dzięki temu szybko można zmieniać ustawienia w zależności od potrzeb. Skanowanie odbywa się automatycznie – wkładamy kartkę w odpowiednie miejsce (jeśli źle włożymy to skan będzie przycięty) i skaner sam wciąga i przesuwa kartkę przez urządzenie. Odbywa się to szybko i bez przeszkód. W powyższej galerii możecie zobaczyć kilka skanów ulotek, faktury, paragonu w różnych opcjach. Skany są ostre i jeśli dobrze została włożona kartka to obejmują cały jej obszar. Jedyne większe różnice można zauważyć przy najmniejszej jakości, gdzie część rzeczy jest nieostra i rozmazana Anywhere 5 radzi sobie bardzo dobrze z pogniecionymi stronami – faktura, której skan możecie zobaczyć powyżej, była w złym stanie a skan wyszedł bez żadnych zagnieceń. Akumulator rzeczywiście starcze na te około 100 skanów co jest dosyć dobrym wynikiem jak na mobilny skaner.

Podsumowanie

Aktualnie IRIScan Anywhere 5 kosztuje około 480 zł a wersja Wi-Fi 550 zł. Cena jest trochę za wysoka, jednakże skaner znajdzie zastosowanie tam, gdzie liczy się najbardziej mobilność. Jest on bardzo prosty w obsłudze, skanuje w miarę szybko a jakość skanów spokojnie wystarczy na prostsze zadania. Radzi on sobie bardzo dobrze z kartkami o wielkości do A4. Plusem jest także możliwość skanowania od razu do pliku PDF. Minusem jest za to możliwość skanowania tylko osobnych kartek. Jeśli macie spięty dokument to musicie go rozpiąć i każdą kartkę osobno zeskanować. Jeśli potrzebujecie mobilnego skanera, łatwego w obsłudze, do skanowania faktur, paragonów, ulotek, dokumentów toższamości bądź innych tego typu rzeczy to produkt IRIScan sprawdzi się idealnie.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!