Audictus, to stosunkowo świeża firma, produkująca słuchawki dla ludu – do ćwiczeń i na co dzień. Na razie w ich ofercie znajduje się 6 modeli. Na warsztat bierzemy model Auditctus Achiever – najwyższy model z oferty słuchawek nausznych tego młodzika na rynku.

Wygląd i wykonanie

Achiever od razu robią wrażenie produktów premium. Bardzo estetycznie wykonane, dostarczane w bardzo ładnym etui z dołączonym pokrowcem. Jest to model w pełni przewodowy, kabelek na szczęście jest odłączany. Słuchawki są dość małe, ale wysuwają się dość sporo z pałąka. Niestety, dla naprawdę “sporego” użytkownika będzie to nadal za mało. Ja musiałem użytkować je na maksymalnej, możliwej wysokości. Jak już wyżej napisałem, konstrukcja robi wrażenie słuchawek premium i po przyjrzeniu im się bliżej, nadal takie pozostają. Pałąk jest dobrze obszyty i ma przyjemną gąbkę. Prowadnice zostały wzmocnione aluminium, mocowania muszli oraz ich obudowa są z bardzo przyjemnego w dotyku tworzywa. Pokrywy przetworników są wykonane z aluminium, gąbka na padach jest miękka i bardzo miła w dotyku. Nie ma tu miejsca na tandetne plastiki, co zdarza się niestety nawet w słuchawkach z wyższej półki. Audictus na szczęście zadbał o wykonanie i mogę wystawić im piątkę z plusem.

Dźwięk i brzmienie

Jak testujemy?

Słuchawki Audictus Achiever podłączane są jedynie przez audio jack. Jakość dźwięku zależeć będzie w dużej mierze od urządzenia, do którego będą podłączone. Testy wykonujemy na karcie dźwiękowej ASUS Strix Raid Pro oraz telefonie Samsung Galaxy A5 2017. Ponieważ słuchawki te są przeznaczone bardziej do mobilnego użytkowania, skupiłem się na testowaniu ich na telefonie.

Mały rozmiar, małe przetworniki (40mm), debiutancki flagowy model świeżo upieczonego producenta – pomyślałem, że to praktycznie nie może się udać – a jednak. Audictus Achiever ogromnie pozytywnie mnie zaskoczyły pod względem jakości oferowanego dźwięku. Szczególnie jeżeli zestawimy to wszystko z jakością wykonania, oferowanym zestawem oraz ceną. Jak już dobrze dopasujemy muszle do naszych uszu, to otrzymujemy naprawdę pełny, zrównoważony i przede wszystkim szczegółowy dźwięk. Zestaw gra naprawdę czysto, przejrzyście, zaskakuje wyczuwalność basów i odseparowanie tonów. Żadne się na siebie nie nakładają, nic nie jest zagłuszone, może jedynie czepialscy usłyszą nieco cofnięte tony średnie, ale jak na gabaryty słuchawek i ich cenę, chyba nie mogło być lepiej. Dodajmy do tego świetną, szeroką scenę i mamy chyba słuchawki idealne. I uwaga – mówię tu cały czas o wrażeniach, gdy słuchawki były podłączone do telefonu. Bez dodatkowych „ubogadzaczy” i ustawiania equalizera. Od razu po podłączeniu mamy naprawdę dobrze grające słuchawki.

Karta dźwiękowa

Spodziewałem się, że tak dobre brzmienie na telefonie spowoduje to, iż moja karta dźwiękowa nie wyciśnie z nich wiele więcej i się nie myliłem. Achiever gra zdecydowanie lepiej na karcie dźwiękowej, jednak różnica nie jest aż tak powalająca. Możliwe, że to już wina samego kabla, jednak w ogólnym rozrachunku nie jest to wada. Nadal brzmią świetnie. Test na karcie dźwiękowej jedynie to potwierdza.

Podsumowanie

No dobrze, tak zachwalam te Audictusy, ale na koniec muszę to wszystko jeszcze zebrać. Achiever dostać możemy już za 199zł i jest to naprawdę dobrze wypozycjonowana cena. Bardzo dobre, aż zaskakująco dobre brzmienie, świetna jakość wykonania i użytych materiałów i naprawdę mogący się podobać design. Niestety, największym mankamentem audictus Achiever jest ergonomia. Tak, to kolejny świetnie brzmiący i rewelacyjnie wykonany zestaw słuchawkowy, którego ja osobiście nie kupię ze względu na jego małe rozmiary. Po chwili odczuwam je na głowie, później cisną coraz mocniej. Naprawdę szkoda, bo poza tym nie mam za bardzo się do czego w nich przyczepić. No, ale takie już są słuchawki kompaktowe i niestety w żaden sposób tego nie obejdę. Nie mniej – ja osobiście będę kibicował Audictusowi. Jeżeli podtrzymają taki poziom, to wróżę im tylko sukcesów. Pierwszy flagowiec, czyli model Achiever, otrzymuje ode mnie znaczek za jakość wykonania, jakość dźwięku oraz polecamy (tylko przymierzcie je przed zakupem).

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!