Dziś testować będziemy bezprzewodowe słuchawki od Havit – chińskiego producenta, który powoli pojawia się na rynkach europejskich. Do testów otrzymałem model Havit I18, który reprezentuje średnią półkę portfolio tego producenta. Sprawdźmy, jak spisuje się w praktyce.

Wygląd, wykonanie i ergonomia

Słuchawki docierają do nas w skromnym, ale schludnym opakowaniu. Na wieczku mamy nawet krótkie podziękowanie. Wytłoczka, w jakiej umieszczono I18 jest niestety tragicznej jakości. W zestawie dostajemy słuchawki, kabel mini-jack do podłączenia przewodowego i kabel USB do ładowania zestawu. Same słuchawki robią całkiem niezłe pierwsze wrażenie, od razu jednak widać, że są dość małe. Cieszy obecność aluminiowych elementów. Muszle są wyłożone całkiem przyjemną gąbką, pokrytą sztuczną skórą. Pokrywy przetworników również są wykonane po części z aluminium. Na prawej muszli znajdują się 3 przyciski do sterowania (włącznik, głośniej i ciszej) oraz dioda sygnalizująca aktywność i naładowanie. Regulacja wysokości jest dość mała, lepiej wygląda dopasowywanie w płaszczyźnie poziomej. Mocowanie ma całkiem przyzwoity zakres ruchu. W płaszczyźnie pionowej niestety nie ma żadnej regulacji. Pałąk pokryta tą samą skórą, co pady. Jest on jednak bardzo sztywny i nieco trzeszczy. Pod pałąkiem umieszczono całkiem dobrą gąbkę. Całość wykonano całkiem przyzwoicie, na czwórkę. Słuchawki są przeznaczone jednak dla mniejszych osób. Aby w miarę wygodnie je nosić musiałem maksymalnie wysunąć słuchawki a i tak czułem lekki nacisk. Co do pozostałych aspektów użytkowania nie mam większych zastrzeżeń. Przyciski umieszczono dość intuicyjnie i ich ułożenie również zapamiętujemy praktycznie od razy. Niektórym może nie odpowiadać jedynie ekoskóra na padach. Cieszy fakt, że podłączenie przewodowe umieszczono na lewej słuchawce. Przyciski i złącza nie są dzięki temu upchane i korzysta się z nich całkiem dobrze.

Dźwięk

Słuchawki Havit I18 mogą pracować w trybach bezprzewodowym oraz przewodowym po kablu mini jack > mini jack. W trybie bezprzewodowym powinny grać tak samo u każdego. W trybie przewodowym jakość zależy w dużej mierze od używanej karty dźwiękowej. Do testów używam karty dźwiękowej ASUS Strix Raid Pro oraz telefonu Samsung Galaxy A5 2017.

Tryb przewodowy

Niestety, ale bez wspomagania się equalizerem, audio jest bardzo płaskie i do tego mają ubogą scenę. W grach praktycznie nie mają zastosowania, muzyka i filmy wypadają nieco lepiej, jednak doznań audiofilskich tutaj nie uświadczymy. Po zastosowaniu usprawniaczy i efektów sytuacja nieco się poprawia, jednak zdecydowanie nie są to słuchawki do długich audio sesji w mieszkaniu.

Tryb bezprzewodowy

Słuchawki parują się bezproblemowo. Maksymalna głośność na bluetooth potrafi dosłownie zabić, także polecam zachować ostrożność. Niestety, ale kompaktowe rozmiary powodują, że bas i pozostałe niższe tony są bardzo płaskie i cofnięte, podobnie jak w trybie przewodowym. Da się co nieco usłyszeć, ale górują tutaj całkowicie pasma średnie i trochę wysokich. Scena jest całkiem niezła (jak na model bezprzewodowy), ale nie jest to jakość, do jakiej się przyzwyczaiłem w innych modelach. Nie mniej, muzyki da się słuchać i tragedii nie ma.

Podsumowanie

Jest to zdecydowanie zestaw przeznaczony dla mniejszych osób, które potrzebują lekkich i podręcznych słuchawek bezprzewodowych. Havit I18 kosztują około 30 dolarów (poniżej 100zł) i jest to cena dość adekwatna na to, co oferują. Polecam koniecznie przypasować je przed zakupem.

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!