Thermaltake to producent, który jest znany z całkiem przystępnych produktów. Tym razem miałem przyjemność przetestowania obudowy Urban S21. Tym produktem producent chce wbić się w rynek obudów kosztujących około 270 zł. W tej kategorii cenowej znajdziemy wiele świetnie wykonanych produktów. Zapraszam do przekonania się, dlaczego zakup Urban S21 jest totalnie nieopłacalny.

Na kartonowym pudełku, w którym znajdziemy obudowę, producent umieścił podstawowe informacja na temat sprzętu. Thermaltake do Urban S21 dołącza zestaw śrubek, instrukcję obsługi, kartę gwarancyjną, speaker, opaski zaciskowe. Instrukcja dobrze wyjaśnia montaż podzespołów, ale nie zawiera ona opisów w języku polskim. Cieszy dołączony speaker, który nie zawsze jest w zestawie z płytą główną oraz opaski, które umożliwiają lepsze ułożenie kabli we wnętrzu S21.

Obudowa ma wymiary 438 mm x 185 mm x 497 mm i waży 5,2 kg . Pomieści ona płyty główne formatu ATX oraz Micro ATX. Szkoda, że producent nie umożliwił montażu płyt formatu Mini ATX. Została ona też wykonana w większości z plastiku oraz stali SECC.

Obudowa prezentuje się przepięknie, szczególnie z przodu. Znajduje się tam panel I/O, który oferuje dwa złącza USB 3.0, wejście na mikrofon i wyjście na słuchawki. Szkoda, że producent nie pomyślał o osobach posiadających starsze płyty główne bez złącza na USB 3.0. Poniżej znajdują się przednie drzwiczki.  Ich wadą jest fakt, że wgłębienie na palce, dzięki któremu można je otworzyć, znajduje się na samym spodzie. Sprawia to, że w momencie gdy S21 znajdzie się pod biurkiem to aby dostać się, na przykład do stacji dysków, trzeba będzie zejść do poziomu podłogi, co nie musi się każdemu podobać. Po otwarciu drzwiczek zobaczymy trzy miejsca na urządzenia 5,25 cala, jedno na 3,5 cala oraz miejsce na wentylator 120 mm. Ostatnia wymieniona przestrzeń jest chroniona przez filtr przeciw-kurzowy, który można łatwo wymontować i wyczyścić. Sam wentylator także jest dołączony do zestawu- jest to model Turbo fan, który kręci się z prędkością 1000 rpm i generuje przy tym hałas na poziomie 16 dBA.

Obie boczne blachy są wyjątkowo cienkie- trzymając je w rękach ma się wrażenie, że mogą łatwo ulec uszkodzeniu. Obie posiadają także rączki ułatwiające ich demontaż oraz mocowane są za pomocą szybkośrubek. Lewy bok posiada małe okno oraz miejsce na wentylator 120 mm (znajduje się tam filtr przeciw-kurzowy). Okno jest miłym dodatkiem, ale jest ono zdecydowanie zbyt małe- widać przez nie zaledwie część coolera CPU. Prawy bok posiada wytłoczenie, które zwiększa przestrzeń za tacką na płytę główną.

S21 stoi na czterech gumowych nóżkach. Zapewniają one stabilne utrzymanie się obudowy na dowolnej powierzchni. Na spodzie znajduje się jeszcze miejsce na wentylator 120 mm oraz miejsce, z którego przykręca się dysk 2,5 calowy do skrzynki. Wszystkie kratki wentylacyjne zawierają filtry przeciw-kurzowe i widać, że Thermaltake przykłada do tego dużą wagę.

Na górze obudowy mamy możliwość montażu jednego wentylatora 120 mm (kratka wentylacyjna także zawiera filtry). Blisko przodu znajduje się przycisk power oraz reset- są one łatwo dostępne i wygodne w obsłudze. Są tam także diody sygnalizujące stan pracy komputera.

 

Tył obudowy jest dosyć standardowy. Na samej górze znajdziemy miejsce na zaślepkę na złącza oferowane przez płytę główną oraz 120 mm wentylator (identyczny model jak ten zamontowany z przodu S21). Idąc dalej mamy 7 zaślepek PCI, który przymocowane są za pomocą szybkośrubek. W takiej cenie wyłamywane zaślepki byłyby porażką. Obok znajdują się dwa wyjścia na kable od chłodzenia wodnego, a na samym dole jest miejsce na zasilacz.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!