Jak dwuletni zestaw słuchawkowy Genesis HX66 sprawdzi się w praktyce? Na celownik biorę wirtualny system dźwięku 7.1 oraz ergonomię użytkowania… która na pierwszy rzut oka wygląda naprawdę mizernie.

Pudełko, dołączone wyposażenie i specyfikacja techniczna

HX66 przyjeżdża do nas w tradycyjnym kartonie z kilkoma grafikami przedstawiającymi zakupiony sprzęt i z listą najważniejszych informacjami na jego temat. Drugą warstwę ochronną stanowi mocny stelaż wykonany z grubego tworzywa sztucznego, który skrywa w sobie płytę ze sterownikami, skróconą instrukcje obsługi i jedną naklejkę. Wspomniana płyta jest nie tyle starodawnym, co bezużytecznym dodatkiem, ponieważ posiada oprogramowanie kompatybilne z systemami starszymi, niż Windows 10. Wersje na najnowsze ”okienko” pobieramy z oficjalnej strony producenta.

  • Dynamika przetworników
111 dB
  • Typ
Zestaw słuchawkowy przewodowy
  • Długość przewodu
300 cm
  • Złącze
USB
  • System audio
Virtual 7.1
  • Regulacja głośności
Tak
  • Mikrofon
Tak

Budowa, materiały i wykonanie

Praktycznie cała obudowa HX66 utrzymana w legendarnej czarno czerwonej kolorystyce została wykonana ze świecącego się, nieestetycznego i podatnego na zabrudzenia plastiku, który na szczęście jest bardzo wytrzymały. Znacznie lepsze tworzywo sztuczne stanowi giętki i matowy pałąk, gdzie znalazło się miejsce na logo producenta oraz cienką warstwę pianki wykończonej skórą ekologiczną. Jej nieco grubsza wariacja znajduje się na niezbyt dużych nausznikach, których regulacja zasługuje na medal. Ta bazuje na mechanizmie zapewniającym kilkustopniową regulację w pionowej i poziomej płaszczyźnie, co w połączeniu z regulacją pałąku i naturalnie wytworzonym naciskiem w ogromnym stopniu zabezpiecza nas przed zsunięciem się słuchawek z głowy. Niestety wspomniany element pozwalający na ustawienie odpowiedniej długości pałąku nie wygląda na wytrzymały i z pewnością jako pierwszy ulegnie zniszczeniu.

Zaskakującym faktem jest zastosowanie trzymetrowego przewodu USB w grubym, nylonowym oplocie. Jest to oczywiście skutkiem wbudowanej karty dźwiękowej, która umożliwia m.in. aktywację wirtualnego dźwięku 7.1. Około 70 cm od słuchawek znajduje się mały pilocik, który pozwala na dostosowanie poziomu dźwięku oraz dezaktywację mikrofonu i głośników za pośrednictwem czterech przycisków. Pomiędzy nimi znajduje się czerwona dioda, która umożliwia ich identyfikację w ciemności. Dodatkowo w nużących momentach rozgrywki kontroler może posłużyć jako grzechotka, ponieważ coś w nim lata i nie jestem przekonany, czy chce wiedzieć, co dokładnie. Jak na zestaw słuchawkowy przystało, HX66 posiada również ukryty w lewym nauszniku mikrofon, który możemy w każdej chwili wysunąć.

Oprogramowanie

Jeśli pominiemy aspekt wizualny aplikacji rodem z 2007 roku, to ta będzie pozbawiona większych wad. Pozwala na ustawienie ilości kanałów oraz aktywację trybu 7.1, który wzmacnia technologia Xear, pozwalająca na dostosowanie efektu wielkości środowiska. Na wyróżnienie zasługuje również wbudowany equalizer, który umożliwia nam dostosowanie głośności dźwięków charakteryzujących się określoną częstotliwością. Reszta opcji jest raczej tradycyjna i pozwala m.in. na: zmianę głośności i modulacje dźwięku.

Ergonomia i ”syndrom trenera

Zastosowane pianki na nausznikach odwalają kawał dobrej roboty, ale ich stosunkowo mała wielkość okazała się istnym cierniem u boku. Osobiście uwielbiam słuchawki, które są w stanie pomieścić całą małżowinę, a zestaw HX66, choć był w stanie zakryć całe uszy, to po kilku godzinach użytkowania dawał im się we znaki w postaci zaczerwienień. Ból może i nie był największy, ale sam fakt jego wystąpienia sprawia, że propozycji od Genesis nie można nazwać w pełni komfortową. Na minus trzeba zaliczyć tłumienie dźwięków płynących z zewnątrz, jak i wewnątrz, które nie należało do najlepszych.

Podczas testowania HX66 zorientowałem się, że ten dba o moje zdrowie i kondycję fizyczną! Jako że mój komputer znajduje się kilka metrów od stanowiska, to za każdym razem musiałem wstawać, kiedy uaktywniała się funkcja ”a nie dam się wykryć systemowi”. W obawie o przejawy empatii ze strony Windowsa 10 sprawdziłem zjawisko na kilku urządzeniach i we wszystkich przypadkach sprawa miała się podobnie. Jednak solucja tego problemu była prosta i polegała na kilkukrotnej zmianie portu USB.

Test dźwięku w grach i muzyce

HX66 są przeznaczone głównie do grania, dlatego to od nich zacznę moje subiektywne wrażenia. W tytułach, gdzie ścieżka dźwiękowa ma nam pomóc (czytaj CS: GO, PUBG, Fortnite) ten zestaw sprawuje się wyśmienicie i nie spotkałem się z momentem, w którym nie mogłem rozpoznać przybliżonej lokalizacji źródła odgłosu. W grach, gdzie soundtrack jest niczym miód dla naszych uszu, sprawa ma się dwojako — system dźwięku 7.1 pozwalał na lepsze oddanie głębi np. podczas spaceru po lasach Vellen w Wiedźminie, ale słabe jakościowo tony wysokie i ich mieszanie się ze średnimi w skomplikowanych utworach dosłownie niszczyły całą magię. Ten efekt zauważymy dopiero wtedy, kiedy na scenę wchodzą utwory muzyczne.

W skrócie — audiofilskich doznań tutaj nie znajdziecie, ale aż tak źle nie jest. Zdecydowanie największą wadą jest problem z tonami wysokimi, które momentami ustępują miejsca średnim. Efekt ten wzrasta wraz ze zwiększaniem głośności i skomplikowaniem nagrań audio. Słowami ekspertów – HX66 prezentują sobą charakter ciemny i ciepły o neutralnym brzmieniu.

Na wyróżnienie zasługuje sama głośność słuchawek, które w ostateczności mogą posłużyć nawet za proste źródło dźwięku w roli tradycyjnych głośników. Jednak po podkręceniu mocy na maksa należy uważać na sygnały radiowe płynące z telefonów, ponieważ okazuje się, że wbudowana karta sieciowa je wyłapuje. Oznacza to tyle, że przy każdym nadchodzącym połączeniu, czy wiadomości SMS zostaniemy wcześniej poinformowani charakterystycznymi zakłóceniami.

Od podsumowania dzieli nas jedno — krótki test mikrofonu. Okazało się, że ten nie jest aż taki zły i po zabawie w ustawieniach można wykrzesać z niego przyzwoitą jakość. Okazuje się, że idealną do rozmów na TS3, czy Skype. Próbka poniżej. Ostatecznie jedyne, do czego mogę się przyczepić, to brak dezaktywacji po jego podniesieniu.

 

Podsumowanie

Jakość dźwięku HX66 w muzyce mogę porównać do mojego awaryjnego zestawu słuchawkowego, który dorwałem swojego czasu za jedyne 49 złotych. Jednak to odwzorowanie odgłosów w grach jest zdecydowanie najważniejszą cechą tej propozycji od Genesis. Muszę przyznać, że ta wariacja systemu audio 7.1 spisała się naprawdę dobrze i odczujemy to głównie w CS:GO, PUBGu, Fortnite: Battle Royale oraz serii Battlefield i Call of Duty. Szkoda tylko, że w przypadku tych dwóch ostatnich uwydatniała się wada pokroju mieszania się ze sobą kilku dźwięków. Ostatecznie, jeśli poszukujecie słuchawek głównie do grania i nie oczekujecie po nich idealnego mikrofonu, to HX66 pomimo swojego wieku sprawdzi się zadziwiająco dobrze. I to wszystko za cenę oscylującą w granicy 110 złotych.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!