WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Testy

Testujemy monitor biurowy Lenovo L24q

Na WhatNext powracają testy monitorów. Pierwszym z nich jest model Lenovo L24q. Jesteście ciekawi, czy monitor jest dobrym wyborem?

Urządzenie zostało zapakowane w karton. Wraz z nim otrzymujemy podstawkę, zasilacz oraz kabel HDMI. Gwarancja wynosi 36 miesięcy.

Monitor wygląda świetnie. Na duże brawa zasługują bardzo cienkie ramki, których praktycznie nie da się dostrzec. Sprawia to, że monitor zajmuje mniej miejsca a przy tym naprawdę świetnie się prezentuje. Warto też tutaj wspomnieć o grubości, która wynosi 14,5 mm. Lenovo L24q jest więc bardzo smukłą konstrukcją. W prawym dolnym rogu znajdują się przyciski do sterowania monitorem – o ich funkcjach więcej znajdziecie poniżej. Z tyłu producent umieścił wejście zasilające, DisplayPort 1.2 oraz HDMI 1.4. Także znajduje się tam blokada Kensington Lock, która zabezpieczy monitor np. w miejscach publicznych.

Monitor stawiany jest na aluminiowej trójkątnej nóżce, na której znajduje się klips do zarządzania okablowaniem – bardzo miły dodatek, który pomaga zapanować nad rozmieszczeniem przewodów. Dzięki nóżce monitor można odchylać o 5° w przód albo 22° w tył. Szkoda jednak, że nie ma regulacji góra dół.

Specyfikacja i ustawienia

Lenovo L24q-10 posiada 23,8 calową matrycę IPS z podświetleniem WLED. Rozdzielczość to 2560 x 1440 px czyli większa od standardowej Full HD. Maksymalna jakość to 300 cd/m^2 a kąty widzenia w pionie i poziomie wynoszą po 178°. Producent podaje kontrast statyczny wynoszący 1000:1 oraz dynamiczny 3 mln:1. Pokrycie kolorów sRGB wynosi powyżej 99%. Kolejna rzecz to czas reakcji, który w trybie ekstremalnym wynosi 4 ms a typowym 6 ms. Monitor posiada też antyodblaskową powłokę, a podczas pracy ma zużywać do 30 W mocy. Ostatnia rzecz to mocowanie VESA – monitor tego nie posiada a szkoda. Z drugiej strony nie każdy korzysta z tego typu mocowania.

Przejdźmy teraz do ustawień Lenovo L24q-10. Poruszać się po nich można bardzo łatwo za pomocą fizycznych przycisków, które znajdują się w dogodnym miejscu, w prawym dolnym rogu. W opcjach możecie zmieniać jasność, kontrast, DCR czy wejście sygnału. Możecie także włączyć tryb ekstremalny oraz NovoVision. Kolejne zakładki służą tylko do wyjścia z opcji albo do zmiany języka, pozycji opcji, resetowania czy informacji o ekranie. Ustawienia są więc tylko podstawowe i brakuje jakiś większych możliwości pobawienia się monitorem.

Testy Lenovo L24q-10 i podsumowanie

Testy zostały wykonane przy wykorzystaniu kalibratora Spyder 5 Elite. Opis, co oznaczają konkretne wykresy i wyniki znajdziecie pod tym linkiem.

Zacznijmy od wyników testów wykonanych kalibratorem. W nich Lenovo L24q-10 pokazuje, za co tak naprawdę płacimy. Pokrycie kolorów sRGB to 100% a AdobeRGB 85%. Są to jedne z wyższych wyników jakie można uzyskać i pokazują, że monitor świetnie oddaje kolory. Także krzywa gamma pokrywa się praktycznie z idealną krzywą dla gammy 2,2 – ponownie rewelacyjny wynik. Maksymalny kontrast, jaki udało nam się uzyskać, to 680:1. Punkt bieli oscyluje w okolicach 6600K, czyli jest dobrze. Monitor cechuje się sporą niejednorodnością kolorów – największy odchył jest w lewym dolnym rogu – DeltaE wynosi 7,8. Jeszcze gorzej jest z niejednorodnością podświetlenia – różnice dochodzą do 18% co jest dosyć sporym wynikiem. Maksymalna jasność to 230 cd/m^2 – wynik znacznie mniejszy od deklaracji producenta.

Kolory i kąty widzenia

Dokładność kolorów oceniam za to pozytywnie. Są pewne różnice (największe DeltaE wynoszące 3 jest dla 80% szarości), ale są one w pełni akceptowalne. Kąty widzenia są znakomite i nie powinniście mieć problemów z różnicami w obrazie w zależności od kąta patrzenia. Tutaj także monitor pokazuje klasę. Na koniec pozostawiłem ocenę wystawioną przez oprogramowanie Spyder. Lenovo L24q-10 zebrał 4,0 na 5, natomiast możecie zobaczyć, że w większości testów uzyskał on właśnie 4,5/5 albo 5/5. Jedyną jego bolączką jest niejednorodność podświetlenia i kolorów.

Podsumowanie

Lenovo L24q kosztuje około 850 zł. W tej cenie jest to monitor zdecydowanie godny polecenia. Posiada on świetną matrycę, która charakteryzuje się dobrym oddaniem kolorów, świetnymi kątami widzenia, bardzo dobrą gammą, punktem bieli a także kontrastem. Szkoda tylko, że trochę słabo wypadło podświetlenie – jest niejednorodne. Natomiast w codziennej pracy nie powinno to przeszkadzać. Z plusów muszę jeszcze wymienić bardzo cienkie ramki, które sprawiają, że Lenovo L24q wygląda znakomicie. Przyczepić się mogę za to do jakości wykonania – zastosowany plastik nie jest najwyższych lotów, a także brak otworów montażowych VESA. Natomiast za 850 zł jest to jedna z lepszych propozycji o rozdzielczości QHD na rynku. Osoby poszukujące monitora w rozsądnych pieniądzach do codziennego użytku, które lubią amatorsko pograć w gry, będę zadowolone z propozycji Lenovo jaką jest L24q.