Nie tylko Cyberpunk 2077, którego zwiastun doczekał się u nas nawet krótkiej analizy. Konferencja Bethesdy była również przepełniona jednymi z najbardziej wyczekiwanych  gier ostatnich czasów. Mowa przecież o The Elder Scrolls VI, w którego poprzednika nadal regularnie bawi się masa osób oraz tajemniczego Starfield.

Oba otrzymały wprawdzie wyłącznie zwiastuny i kilka słów od prezentera, ale sama wieść o ich powstawaniu powinna nas nie tylko cieszyć, ale zaskakiwać. Dobra, może nie w przypadku Starfielda, o którym wiedzieliśmy od roku, ale The Elder Scrolls VI? W ujawnienie następcy Skyrima z pewnością nikt nie wierzył bezgranicznie. Gra ta oczywiście spotka się z ciepłym przyjęciem, ale popularność  TESO świadczyła, że Bethesda pójdzie jednak w mutli. Chyba że na TES VI poczekamy tak długo, jak czekamy obecnie na Cyberpunka 2077. W grę może nie wchodzi ponad 5 lat, a 1-3, bo przy okazji zaprezentowano również DLC Wolfhunter i dodatek Mukmire do The Elder Scrolls Online. Potwierdza to nie tylko biznesowa perspektywa, ale również słowa prezentera:

Obecnie we wczesnej produkcji w studiu Bethesda uznanych twórców Skyrima i Fallouta 4. Wysoce oczekiwany następny rozdział kultowej serii The Elder Scrolls.

W równie wczesnych fazach produkcji jest Starfield będący pierwszym nowym IP Bethesdy od przeszło 25 lat. Wstępnie wiadomo, że ma być to gra dla jednego gracza o zwiedzaniu bezmiaru kosmosu. Pachnie to Preyem z otwartym światem, ale z takimi wnioskami powinniśmy oczywiście poczekać do następnych prezentacji. Ma to być “gra kolejnej generacji” co najprawdopodobniej wskazuje na nową generację konsol i datę premiery tytułu, która według tych informacji pojawi się nie wcześniej, niż w 2020 roku.

Źródło: Wccftech

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!