Niedawno sieć obiegła wiadomość o tym, że następna odsłona serii Bethesdy będzie nosić tytuł The Elder Scrolls VI: Redfall. Jest to oczywiście prawdopodobne, ale znak towarowy „Redfall” może zasilić nie tylko następnego TESa.

O samym następcy Skyrima wiemy obecnie niewiele. Po naprawdę skromnej zapowiedzi podczas E3 The Elder Scrolls VI to nic innego, jak wielka zagadka, która ma zapewne naprawdę odległą datę premiery. Nic w tym dziwnego – karcianka w klimatach serii oraz nadchodząca odsłona TES: Blades na smartfony w idealnym stopniu wypełni lukę w sercach fanów. Jest również potencjalnym „biorcą” Redfall, czyli znaku towarowego zarejestrowanego przez właściciela Bethesdy, firmę ZeniMax. W The Elder Scrolls VI: Redfall zwyczajnie chcemy jednak wierzyć, bo to jedna z niewielu poszlak. I to nie taka irracjonalna.

Przyjęło się bowiem, że Bethesda dorzuca do odsłon serii The Elder Scrolls podtytuł z nazwą krainy, w której toczymy naszą przygodę. Patrz Skyrim, czy Oblivion. Użytkownicy Reddita doszli do wniosku, że samo Redfall jest połączeniem dwóch obecnych w uniwersum nazw własnych. Mowa o regionie Daggerfall i rasie Redguard, które łączy jedna cecha. Są bowiem na swój sposób powiązane z krainą Hammerfell, która do tej pory jest uważana za tą, w której będzie toczyła się akcja The Elder Scrolls VI.

The Elder Scrolls VI i Starfield z nowymi zwiastunami

Źródło: Gamingbolt
Zdjęcia: Gamingbolt

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej