Kiedy ludzie po raz kolejny będą Was przekonać, że „na graniu nie da się zarobić”, zapoznajcie ich z tym artykułem.

Wszystko to za sprawą rekordowego turnieju w Dota 2 The International. Nagrody w nim pochodzą ze składek graczy, kupujących specjalne przedmioty w grze, ale tak i samo z kieszeni Valve (które ofiarowało 1,6 miliona dolarów).

Okazało się, że przedwczoraj rano padł nowy rekord, przebijający zeszłoroczne 10,9 miliona dolarów – na chwilę obecną jest to 11,75 miliona dolarów. Tę kwotę można rozpatrywać na różne sposoby: jako wyznacznik popularności gatunku, jakim jest MOBA, jako symbol sukcesu gry Dota 2, czy popularności samego e-sportu. Z każdym rokiem, The International udowadnia, że konkursy oparte na grach wideo potrafią zebrać naprawdę imponującą pulę nagród. Może jeszcze sporo brakuje do kwoty, jaką rozdano wśród uczestników Mistrzostw Świata w piłkę nożną w roku 2014 (358 milionów dolarów), czy podczas Wimbledonu (ponad 40 milionów do podziału), ale jeżeli postęp będzie szedł w takim kierunku, niewątpliwym jest, że kiedyś w końcu e-sport może zrównać się i z tymi gigantami.

The International natomiast nie musi już na swoim poletku walczyć o własną pozycję – organizatorzy właściwie wyeliminowali w ten sposób jakąkolwiek poważną konkurencję. Nie mogą jednak popadać w samozachwyt, bo na wieść o takich potencjalnych zarobkach, wielu graczy zainteresuje się Dotą i kto wie, może za kilka lat jeszcze więcej ludzi wystąpi w Seattle.

[źródło: theverge.com, zdjęcie: Steam]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej