W Polsce wciąż relatywnie mało osób decyduje się na rejestrację na Twitterze. Taki jest też ogólny światowy trend, ale jest jeden i to całkiem spory kraj, w którym strona ta cieszy większą popularnością niż Facebook.

Tym państwem jest Japonia, dla której mieszkańców te 140 znaków to najwidoczniej wystarczająca ilość, aby przekonać do siebie miliony użytkowników. Wall Street Journal donosi, że różnica pomiędzy korzystającymi z Facebooka a Twittera wynosi już dziesięć milionów na korzyść tego drugiego. Pod koniec 2015 roku zanotowano 35 milionów aktywnych użytkowników Twittera i 25 milionów na Facebooku.

Zauważyliśmy ponad pięciokrotny wzrost w użytku w naprawdę krótkim czasie.

Takimi rewelacjami chwali się Shailesh Rao, wiceprezydent Twittera na terenie Azji-Pacyfiku oraz Ameryki Łacińskiej. W 2011 roku, Japonia miała nieco mniej niż siedem milionów użytkowników tej strony – widać więc postęp. W Stanach Zjednoczonych z kolei, liczba użytkowników spadła o milion w czwartym kwartale 2015 roku.

Może się wydawać, że te dwa portale społecznościowe o różnej charakterystyce nie są rywalami, ale w praktyce walczą o wpływy reklamowe. W 2015 roku, międzynarodowe rynki stanowiły 35% całkowitych przychodów Twittera, czyli około 247 milionów, co jest 51% podwyżką w stosunku do zeszłego roku.

[źródło i grafika: thenextweb.com]