WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Po godzinach

Uber znów na wojnie – tym razem w Hiszpanii

Pod koniec ubiegłego roku związek taksówkarzy z Barcelony pozwał firmę Uber (która jak wiadomo świadczy usługi pośrednictwa pomiędzy kierowcami a pasażerami). Taksówkarze uznali, że oferowana przez firmę usługa UberPop (budżetowe przewozy) jest niezgodna z krajowym prawem i stanowi nieuczciwą konkurencję. W grudniu sąd orzekł, że do końca rozprawy Uber powinien wycofać się ze świadczenia usług w Hiszpanii.

Niedawno jednak w potyczce nastąpił nieoczekiwany zwrot. Barceloński sędzia doszedł do wniosku, że nie jest właściwą instancją do rozpatrywania tej sprawy i skierował ją do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Decyzja ta spotkała się z entuzjazmem przedstawicieli firmy co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, unijny sąd, wolny od nacisków lokalnych korporacji taksówkarskich, łatwiej wyda wyrok zgodny z aktualną polityką UE, dążącą do budowy społeczeństwa informacyjnego. Po drugie, uwolnienie firmy od zarzutów na poziomie ogólnoeuropejskim, może przytemperować nieco zapędy lokalnych władz w innych krajach, zmierzające do uniemożliwienia Uberowi działania na ich rynkach.

Przypomnijmy, że Uber ma obecnie problemy prawne chociażby w Niemczech czy Francji. W obu tych krajach działalność prowadzona przez firmę została uznana za nielegalną. Sprawy zgodności tych decyzji z prawem bada obecnie Komisja Europejska. Również Węgry przyjęły niedawno ustawę, która ma od przyszłego roku uniemożliwić funkcjonowanie firmie parataksówkarskiej.

Mark MacGann, szef polityki publicznej Ubera w regionie EMEA, podchodzi do sprawy optymistycznie – „Decyzje na poziomie unijnym rzadko kończą się zamknięciem rynków”. Przedstawiciel firmy twierdzi, że Trybunał będzie musiał przede wszystkim zadecydować, czy Uber prowadzi działalność przewozową, czy jest też tylko usługą społeczeństwa informacyjnego, pośredniczącą w kontaktach pomiędzy kierowcą a pasażerem.

Z tego rozróżnienia ma, według firmy, wynikać, że obecne restrykcje z jakimi spotyka się w Europie, są niezgodne z prawem wspólnotowym. Według MacGanna, decyzji Trybunału nie należy się spodziewać wcześniej niż jesienią przyszłego roku.

[źródło i grafika: techcrunch.com]