WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Ubisoft zorientowany pod produkcję gier-usług

Regularne wydawanie nowej gry nie jest najlepszą strategią. Tak przynajmniej twierdzi wiceprezes jednego z oddziałów Ubisoftu, który poruszył kilka kwestii we wpisie na oficjalnej stronie studia. Jedną z nich była produkcja gier-usług, czyli wiecznych wręcz produkcji.

Pomysł ten wziął się od nieostrej granicy, jaką musi wyznaczyć sobie producent, aby wiedzieć, kiedy zaprzestać produkcji dodatkowej zawartości i przerzucić się na kontynuację.

Z roku na rok granica ta linia coraz bardziej się zaciera, dlatego nie chcemy kreować doświadczeń, które mają koniec. Zwiększyliśmy czas produkcji każdej z naszych gier, co przełożyło się na ich żywotność. Nawet te tytułu, które były zorientowane dla pojedynczego gracza, mają teraz sporo aktualizacji popremierowych, co sprawia, że ludzie zostają w nich na dłużej.

Co racja, to racja. Wystarczy spojrzeć na Assassin’s Creed Origins i Rainbow Six: Siege, co najbardziej widać w przypadku tego drugiego. Należy jednak pamiętać, że skupia się ona na zabawie z innymi graczami. Jednak to nie to samo, co chce osiągnąć Ubisoft. Projektanci mają naprawdę ciekawą wizję, w ramach której nie otrzymamy kilku gier osobno, a jeden tytuł, który będzie zawierać wszystkie znane uniwersa. Mowa o scaleniu Far Cry z Watch Dogs, czy powiadaniu historii znanej z serii Assassin’s w kilku okresach historycznych. Pomiędzy nimi można by się poruszać za pomocą opcji w Animusie. Oczywiście taka dystrybucja polegałaby na zakupach interesującej nas zawartości. Z kolei dochód uzyskany z mikropłatności pozwoliłby Ubisoftowi na tworzenie darmowych dodatków.

Wkrótce będziemy mieli technologię, która złamie dzisiejsze limity np. pamięci. Moglibyśmy zrobić w tym samym świecie kilka okresów historycznych […] albo różnych lokacji. Pozwoli to na stworzenie nieskończonych doświadczeń. Kiedyś było prosto – był konflikt, jego rozwiązanie i zakończenie, kiedy na przykład zabiłeś tego złego. […] wtedy jednak musiałeś wyjść z gry, bo nie było w niej więcej do robienia. Celem było złamanie tego i powiedzmy sprawienie, żebyś był bohaterem regionu, czy ludności kilkukrotnie. Jeśli pozbędziesz się jednego dyktatora, to wkrótce coś zdarzy się w świecie i otrzymasz nowe zadanie.

Wyobrażacie to sobie? Kilka gier w formie wielkiego HUBu, w którym moglibyśmy spotkać swoich znajomych i w każdej chwili wejść w interesujący nas świat. Ciekawa perspektywa, ale ograniczona w ogromnym stopniu do rodzaju gier. W przypadku Ubisoftu takie rozwiązanie ma jakieś uzasadnienie historyczne, ale w innych? Czy przyszłość gier-usług jest nieunikniona? Dajcie znać w komentarzach, co o tym myślicie.

gier-usług, Ubisoft, assassin's, Rainbow, seria, gry,

Źródło: news.ubisoft.com