Możemy tylko spekulować, czym stałaby się Tesla i SpaceX bez pełnego zaangażowania Elona Muska. Tak się jednak składa, że jednemu z udziałowców Tesli nie podoba się, że ten sam człowiek piastuje jednocześnie stanowisko dyrektora generalnego i prezesa firmy.

Z tego właśnie powodu przed przygotowaniami do corocznego spotkania udziałowców Tesli wniósł wniosek o głosowanie na usunięcie Elona Muska z roli prezesa firmy. Z taką inicjatywą wystartował Mr. Jing Zhao z 12% udziałów. To niewiele, przez co cała sytuacja może odrobinę bawić, ale w przeszłości ten inwestor popchnął m.in. Apple oraz IBM do określonych działań. Uważa, że w początkowej fazie powstawania firmy połączenie dwóch tak odpowiedzialnych stanowisk miało sens, którego trudno się teraz doszukać. Na potwierdzenie tego przywołał przykład projektu SpaceX oraz SolarCity, które mają podawać w wątpliwość niezależność Muska.

Powołuje się również na praktyki większości dużych firm z USA i Wielkiej Brytanii, ponieważ w nich osoba na stanowisko prezesa jest niezależna. Jednak zarząd Tesli nie patrzy przychylnym okiem na taką zagrywkę i prosi innych udziałowców firmy na odrzucenie tej propozycji. Jasne, po spotkaniu udziałowców 5 czerwca firma ulegnie małej restrukturyzacji, ale szczerze wątpię, czy dotknie to samego Elona Muska. Ten jest uważany przez wielu inwestorów za główny czynnik sukcesów, jakie odnoszą prowadzone przez niego przedsiębiorstwa i projekty.

Źródło: electrek.co

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!